Rozwa¿ania Mi³o¶æ Modlitwy Czytelnia ¬róde³ko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Pere³ki

Mi³o¶æ na odleg³o¶æ?

Czy mi³o¶æ na odleg³o¶æ ma sens? Ewentualnie widywanie co najwy¿ej co dwa miesi±ce, albo rzadziej? No w³a¶nie, czy mi³o¶æ na odleg³o¶æ ma sens? Chcia³oby siê powiedzieæ: nie, bo jaka to mi³o¶æ, która nie opiera siê na systematycznym spotykaniu, na widywaniu siebie w codzienno¶ci. Jaki to zwi±zek kiedy widzimy siê nie wtedy kiedy tego pragniemy tylko wtedy gdy jest np. przerwa ¶wi±teczna, wakacje albo urlop w pracy. Wiêc chcia³by siê odpowiedzieæ, ¿e taka mi³o¶æ nie ma sensu ale odpowiemy filozoficznie: to zale¿y. A odpowiemy tak dlatego, ¿e mimo wszystko znamy przypadki zwi±zków, które przez jaki¶ czas (czasem d³ugi) by³y zwi±zkami na odleg³o¶æ a teraz s± z tego dobre ma³¿eñstwa. Osobi¶cie trochê nas dziwi jak mo¿na kochaj±c siê wytrzymaæ roz³±kê i odleg³o¶æ kilkuset kilometrów nieraz przez kilka lat, ale s± tacy ludzie, którzy wytrzymuj±. S± te¿ tacy, którzy nie wytrzymuj±. To wszystko bowiem zale¿y od tego na jakim etapie jest zwi±zek, jak dojrzali s± ludzie, czy jest to roz³±ka przej¶ciowa czy tak by³o od zawsze. Je¶li chodzi o pocz±tki znajomo¶ci to byliby¶my ostro¿ni. Bo te pocz±tki najbardziej potrzebuj± czêstych kontaktów, gdy¿ na odleg³o¶æ poznaæ siê nie mo¿na a poznanie jest przecie¿ konieczne, by kogo¶ pokochaæ, no bo jak mo¿na kochaæ kogo¶ kogo tak naprawdê nie znamy? Zakochaæ siê - i owszem, mo¿na, ale to przecie¿ nie mi³o¶æ. Sms-y, listy to nie to samo. Cz³owieka poznaje siê we wspólnej pracy, podczas wycieczek, widz±c jak ma w pokoju, jak odnosi siê do bliskich. Tego na odleg³o¶æ nie zobaczysz.

Niebezpieczeñstwo takich zwi±zków polega na tym, ¿e na odleg³o¶æ kocha siê przewa¿nie nie realn± osobê a w³asne wyobra¿enia o niej. Tak, bo widz±c siê raz na kilka tygodni lub miesiêcy jeste¶my oczarowani sob±, stêsknieni, szczê¶liwi, ¿e wreszcie siê widzimy. Staramy siê wiêc najpierw jak najlepiej do tego spotkania przygotowaæ. Dziewczyny robi± sobie fryzurê, piêkny makija¿, ch³opcy przychodz± pachn±cy, w wyprasowanych koszulach i nawet sprz±taj± na b³ysk w pokoju. Potem chcemy sobie jak najwiêcej opowiedzieæ, jak najwiêcej pokazaæ, jak najbardziej okazaæ tej drugiej osobie jak jest dla nas wa¿na. A poniewa¿ jest tak wa¿na no to naturalnie traktujemy j± jak go¶cia honorowego, który nic nie musi robiæ, no bo wszystko zosta³o przygotowane wcze¶niej. Nie ma wiêc z regu³y wspólnego przygotowania posi³ku, nie ma zmywania, nie zapêdzamy te¿ ch³opaka do przykrêcania obluzowanej ¶ruby w szafce. S± za to spacery, rozmowy, filmy. Co najwy¿ej razem wyprowadzicie psa. Jest uroczy¶cie, jest wspania³y nastrój i rado¶æ. Po prostu jest ¶wiêto. I piêknie, bo randki, zw³aszcza te pierwsze maj± w sobie co¶ od¶wiêtnego. Nikt przecie¿ nie zaczyna znajomo¶ci od wspólnego sprz±tania, ale po jakim¶ czasie, kiedy poznajemy siê coraz lepiej, kiedy przebywamy ze sob± coraz wiêcej zaczynamy bywaæ ze sob± nie tylko na kawie czy w kinie, ale te¿ na zakupach. Gdy ch³opak przychodzi do nas to nie tylko rozmawiamy przy herbacie s³uchaj±c ulubionej muzyki ale pomaga nam przestawiæ co¶ ciê¿kiego. A ch³opak bez oporów prosi dziewczynê by mu przyszy³a wypruty suwak. Zaczynamy wspólnie przygotowywaæ co¶ do jedzenia. I to jest najzupe³niej normalne, bo przecie¿ ¿ycie codzienne z takich rzeczy siê sk³ada. I w takich rzeczach mo¿emy zobaczyæ jak kto¶ naprawdê siê zachowuje, jakie ma zwyczaje, co jest dla niego wa¿ne. Ale w zwi±zkach na odleg³o¶æ w³a¶nie tej codzienno¶ci brakuje.

I jeszcze jeden wa¿ny element. Gdy spotykamy siê okazjonalnie jeste¶my wypoczêci, zadbani, mamy czas tylko dla siebie. I znów: nie widzimy siê w zmêczeniu, po¶piechu, zdenerwowaniu, kiedy mamy kiepski humor, problem albo mamy wszystkiego do¶æ, rozmawiaæ nam siê nie chce i najchêtniej poszliby¶my spaæ. Dlatego potem jest tyle rozczarowañ, tyle rozstañ niby dobrze zapowiadaj±cych siê relacji. Albo nawet szoku prze¿ytego po ¶lubie, bo przecie¿ mia³o byæ inaczej. Bo nagle ci ludzie, dla których randki by³y zawsze ¶wiêtem zaczynaj± widzieæ siebie wracaj±cych z pracy i zamiast kwiatów przynosz±cych do domu ¿al na szefa i siatki z zakupami. Bo nagle ta zawsze piêknie wygl±daj±ca dziewczyna wi±¿e w³osy na gumkê i na dodatek przypala zupê. Bo ten zadbany ch³opak nie zawsze siê goli i na dodatek przez tydzieñ chodzi w tym samym swetrze, choæ wcze¶niej mia³ wyprasowan± koszulê. A teraz wcale tej koszuli mu siê nie chce uprasowaæ. No w³a¶nie, a mo¿e na randkê to wcale nie on j± prasowa³ tylko np. mama?

Zdziwienie i rozczarowanie ro¶nie. Na domiar z³ego w domu prócz zapachu nastrojowych ¶wiec czê¶ciej czuæ zapach gotowanej kapusty a biurko w pokoju, które przez randk± by³o zawsze wysprz±tane teraz zarasta papierami i innymi rupieciami. W dodatku on zbyt d³ugo przesiaduje przy komputerze a ona nie mo¿e siê doprosiæ by wyniós³ ¶mieci czy pokroi³ warzywa na sa³atkê. Rozmowy te¿ nie s± ju¿ tak ekscytuj±ce i g³êbokie, czêsto brakuje na nie czasu. Wychodzi na jaw, ¿e on wcale nie lubi i pomidorówki i ruskich pierogów, choæ wcze¶niej wszystko mu smakowa³o. Okazuje siê, ¿e ona nie przepada za muzyk±, której on s³ucha, choæ wcze¶niej po¿ycza³a p³yty jego zespo³u. Oj?Co tu siê sta³o? Ano?nic. To po prostu codzienno¶æ. Oczywi¶cie to wcale nie jest tak, ¿e jak jeste¶my ze sob± d³u¿ej to ju¿ nie musimy siê o siebie staraæ, nie musimy o siebie dbaæ i mo¿emy wreszcie pokazaæ swoje prawdziwe "ja" - bez ¿adnych zahamowañ. Nie, nie, o siebie to i w ma³¿eñstwie trzeba dbaæ i w domu trzeba sprz±taæ zawsze i tak naprawdê nale¿y wzajemnie sobie pomagaæ i d±¿yæ do tego, by¶my zawsze byli dla siebie atrakcyjni i na sobie nam zale¿a³o. Trzeba siê o sobie nawzajem ci±gle na nowo staraæ. Ale zmierzamy do tego, ¿e zwi±zek nie sk³ada siê tylko z samych piêknych chwil. Wiêcej jest w nim tego czym naprawdê ¿yjemy na co dzieñ. I dlatego w³a¶nie od tej strony, od tych naszych zwyk³ych stron i zajêæ trzeba siê poznaæ.

Ale to nie wszystko, bo to o czym napisali¶my choæ wa¿ne nie jest czynnikiem decyduj±cym o byciu z dan± osob±. Najwa¿niejsze jest przecie¿ poznanie pogl±dów drugiej osoby, jej warto¶ci. I znów: nie tylko poprzez rozmowê, ale poprzez konkretne czyny. Je¶li deklarujemy siê jako wierz±cy to chod¼my razem w niedzielê do ko¶cio³a, razem przyjmujmy Komuniê ¶w., módlmy siê wspólnie. Je¶li mówimy o czysto¶ci przedma³¿eñskiej to te¿ dajmy tego ¶wiadectwo naszym zachowaniem. Je¶li opowiadamy jak wa¿na jest dla nas rodzina to zobaczmy jak ch³opak czy dziewczyna odnosi siê do swojej matki, ojca, rodzeñstwa, jak im pomaga. Je¶li kto¶ twierdzi, ¿e interesuje siê sztuk± to pójd¼my razem na wystawê, do teatru - zobaczmy ja to wygl±da w praktyce, ¿eby siê nie okaza³o, ¿e to by³o tylko takie gadanie ¿eby zrobiæ dobre wra¿enie, a tak naprawdê malarstwa nie znoszê a w teatrze ziewam, bo mnie to nudzi, za¶ najbardziej lubiê filmy akcji. I uwaga: my wcale nie mówimy, ¿e to ¼le, ze kto¶ s³ucha muzyki pop czy lubi komedie - chcemy tylko podkre¶liæ, ¿e rzeczywi¶cie trzeba poznaæ kogo¶ od tej strony, ¿eby potem nie by³o rozczarowañ czy nawet pos±dzenia o k³amstwo czy "granie". Bo nie mo¿na "graæ" przed ukochan± osob± kogo¶ kim siê nie jest. To zwyk³e oszustwo a poza tym prêdzej czy pó¼niej wyjdzie na jaw i uderzy w nas. Dlatego b±d¼my szczerzy i pokazujmy swoje prawdziwe "ja". Nie musisz znaæ siê na literaturze wspó³czesnej, nie musisz lubiæ owoców morza. Tylko szczerze o tym powiedz i daj siê poznaæ naprawdê. Naprawdê - czyli w dzia³aniu, w "realu".

No to wracamy do tej odleg³o¶ci. Jak widzimy poznaæ siê na odleg³o¶æ nie da. Pó¼niej, gdy ludzie ju¿ siê dobrze znaj± to oczywi¶cie bêdzie im siebie bardzo brakowa³o ale ³atwiej znios± czasow± roz³±kê, zw³aszcza je¶li w perspektywie bêdzie inna wizja np. bêdziecie mogli studiowaæ lub pracowaæ w jednym mie¶cie albo przynajmniej w takiej odleg³o¶ci by mo¿liwe by³o spotykanie siê np. w weekend. Chodzi te¿ o potrzeby emocjonalne. Czasem po prostu potrzebujemy zobaczyæ siê kiedy mamy problem, kiedy kto¶ nam zrobi³ przykro¶æ lub wrêcz odwrotnie - odniesiemy jaki¶ sukces, co¶ nas mile zaskoczy i chcemy podzieliæ siê rado¶ci±. No i zwyczajnie: im zwi±zek bardziej siê rozwija tym bardziej siebie nawzajem potrzebujemy, tym bardziej pragniemy wyraziæ swoj± mi³o¶æ. Nie mówi±c ju¿ o tym, ¿e kiedy para jest ju¿ narzeczeñstwem to nawet w kontek¶cie przygotowañ do ¶lubu konieczne jest by widzieli siê jak najczê¶ciej. Nie da siê przecie¿ wszystkiego poza³atwiaæ przez telefon a i nauki przed¶lubne musicie odbyæ wspólnie.

Dlatego mi Drodzy nie odradzaj±c nikomu "mi³o¶ci na odleg³o¶æ" zachêcamy do jak najczêstszego spotykania siê, tak by¶cie i mieli poczucie, ¿e jeste¶cie z kim¶ faktycznie. Bo sama odleg³o¶æ to nie powód by mi³o¶æ umar³a. Je¶li uczucie jest prawdziwe, je¶li Wam na sobie zale¿y to macie tylko wiêksze pole do popisu. Odczuwacie swój brak, têsknicie - to Wam bardziej u¶wiadamia jak jeste¶cie dla siebie wa¿ni. Trudniej Wam bo np. kiedy potrzebujecie nag³ej obecno¶ci drugiego to nie zawsze jest to mo¿liwe. Ale to dla Was czas na umocnienie mi³o¶ci, taka ma³a próba. Czasem ludzie s± od siebie oddaleni tysi±ce kilometrów ale to nie jest przeszkod± i decyduj± siê na ¶lub. To zatem jest mo¿liwe.

A na koniec ciekawostka. Czasem dostajemy listy od zakochanych, którzy pytaj± o sens mi³o¶ci na odleg³o¶æ, a tymczasem okazuje siê, ¿e dzieli ich... 15-30 kilometrów. No, taka odleg³o¶æ to nie odleg³o¶æ. W Warszawie czasem o obrêbie miasta s± wiêksze odleg³o¶ci. My¶lê, ¿e w takiej sytuacji rower rozwi±za³by sprawê, no w zimie autobus. Je¶li jeszcze chodzicie do szko³y - nie musicie siê przecie¿ spotykaæ codziennie, od tego s± weekendy, w tygodniu i tak bêdziecie mieli sporo obowi±zków. Dlatego je¶li kto¶ deklaruje uczucia a pyta o tak± odleg³o¶æ to zawsze mamy w±tpliwo¶ci czy naprawdê chce by z t± osob±. Bo je¶li kocha siê naprawdê jest siê w stanie zakasaæ rêkawy, sprê¿yæ siê w tygodniu, ¿eby mieæ wolny weekend i spotkaæ siê. To by³oby zbyt okrutne, ¿eby z powodu marnych 30 (lub nawet wiêcej) kilometrów rozstaæ siê z kim¶ kogo siê kocha. Ten czas to próba dla Was. Je¶li wyjdziecie z niej zwyciêsko, je¶li tak u³o¿ycie swoje zajêcia, ¿eby znale¼æ czas dla siebie to macie du¿± szanse na szczê¶liwy zwi±zek. Ale trzeba tego chcieæ i staraæ siê pokonaæ przeszkody.

Kasia i Tomek

Redakcja portalu



Wasze komentarze:
 mua: 20.02.2013, 12:32
 U mnie sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Poznalam kogos prawie rok temu, na wyjezdzie firmowym. Nie rozmawialismy nawet ze soba (nie mowilismy w tym samym jezyku), ale kiedy nasze spojrzenia sie spotkaly, stalo sie cos dziwnego.... Ale tylko tyle, ja wrocilam do domu. On pisal do mnie czasem w pracy (jestesmy wspolpracownikami), ale tylko oficjalnie, a ja sie trzymalam na dystans. Nie wiem jak to sie stalo, ale ktoregos razu wyznal mi, ze tego dnia, kiedy nasz wzrok sie spotkal, on zakochal sie we mnie i od tego czasu nie przestaje o mnie myslec, ale trzyma³ sie na dystans, bo jak twierdzi, ktos taki jak ja nie moglby pokochac kogos jak on. Rozmawiamy ze soba codziennie, w pracy, po pracy, caly czas jestesmy w kontakcie (online). Zakochalam siê (wiem, wiem daleka droga do milosci), ale dla mojego serca i umyslu w tej chwili nie ma nic wazniejszego. Tyle ze sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana.... obydwoje jestesmy w stalych zwiazkach, zwiackach, ktore sa pomylkami, ale ktorych z roznych powodow nie mozemy w tej chwili zakonczyc.....
 Paw³owa: 26.01.2013, 11:56
 Moja historia jest taka: pozna³am ch³opaka w tamtym roku w szpitalu. MA na imiê Pawe³ i jest rok starszy. W szpitalu czêsto rozmawiali¶my, ¶miali¶my siê.. Niestety tylko przez 2 dni. Po tym jak wyjecha³ co¶ siê zemn± sta³o bo ca³y czas o nim my¶la³am. Wymienili¶my siê numerami telefonu i gadu. Nie dzwonimy do siebie tylko piszemy. Pawe³ jest moim ch³opakiem, mimo i¿ widzieli¶my siê raz w ¿yciu. Bardzo chcia³abym go zobaczyæ, chocia¿ tak na 5 minut. Nasza odleg³o¶æ wynosi 250 km, mieszka w innym województwie. Najbardziej w tym wszystkim mnie boli ¿e wtedy kiedy mam chwile s³abo¶ci nie mogê siê do niego przytuliæ, tylko co najwy¿ej mogê mu o tym napisaæ.. Piszemy o naszej przysz³o¶ci, jak to bêdzie gdy zamieszkamy razem. Jeszcze 3 lata i bêdê pe³noletnia. Pawe³ powiedzia³ ¿e jak skoñcze 18 lat, przyjedzie po mnie i razem uciekniemy. Najbardziej mi w pamiêæ zapad³y jego s³owa : "jeste¶ mi potrzebna do ¿ycia, dajesz mi nadzieje ¿e kiedy¶ bêdziemy razem" To mi daje gwarancje ¿e jemu naprawdê zale¿y. Nie wiem jak to bêdzie, jeste¶my nastolatkami , hormony buzuj± i wszystko sie mo¿e staæ. Ciocia mojej kole¿anki mia³a podobn± sytuacjê, tylko ¿e odleg³o¶æ wynosi³a ponad 500 km. Dzi¶ s± mê¿em i ¿on± i bardzo siê kochaj± ;) Pawe³ to bardzo fajny ch³opak, nie sadze ¿e spotkam kogo¶ równie zwariowanego jak on. Chcieæ to móc. I dam z siebie wszystko ¿eby za kilka lat móc powiedzieæ by³o warto..
 Alunia: 18.01.2013, 16:05
 Mój zwi±zek na odleg³o¶æ jest bardzo oryginalny-trwa 12 lat i widujemy siê raz na rok bardzo krótko-w po³owie drogi miêdzy naszymi miastami...nieraz up³ywa wiêcej ni¿ rok.Rozmawiamy codzienne bardzo d³ugo przez telefon.Tak ciekawie,¿e nie zamieni³abym siê z nikim !Oczywi¶cie,wyobra¿nia podsuwa ró¿ne obrazy...s± ciê¿kie chwile zw±tpienia...jednak mam nadziejê,¿e jest mi tak samo wierny.Zwi±zek na odleg³o¶æ wymaga wielkiej odwagi,determinacji,stawiania wszystkiego na jedn± kartê,z pe³n± ¶wiadomo¶ci±,¿e mo¿e obraz ukochanej osoby nie jest do koñca prawdziwy.Ale tak mo¿e siê zdarzyæ tak¿e,je¶li jest siê z kim¶ na co dzieñ.
 zzzz...: 27.11.2012, 23:37
 Cze¶æ. Te¿ wam chcê opowiedzieæ moja historiê... Pozna³am ch³opaka dziêki mojemu bratu, który pracuje w niemczech... Mój brat pochwali³ siê koledze ¿e ma siostrê w jego wieku. Którego¶ razu w³±czam komputer i widzê zaproszenie do grona przyjació³, wiêc przyjê³am to zaproszenie... Odrazu zaczêli¶my ze sob± pisaæ po jakim¶ czasie pojecha³am do niego do niemiec spêdzili¶my razem dwa tyg by³o super, ale gdy nadszed³ czas rozstania znów na d³u¿sz± chwilê zrobi³o nam siê smutno... Teraz codziennie do siebie dzwonimy i piszemy, jest trochê ciê¿ko, ale ju¿ nied³ugo znowu do niego jadê :) kto wie mo¿e uda mi siê zostaæ na stale... Jeszcze ani razu siê nie klocilismy... My¶lê ¿e zwi±zek na odleg³o¶æ przetrwa gdy jest w nim zaufanie... Prawdziwa mi³o¶æ wszystko przetrwa!!!! :)
 eyu768787ihyurt: 07.11.2012, 13:33
 sama jstem z chlopakiem na odlegolsc, nie raz siekolocimy ponioeaz nie mozemym sieprzytulic ani nic , i wszystkie klotnie tlumaczymi tym ze tesknimy za soba bo on w PL a ja w UK powiem jestn ciezko dajemy rade, teraz pojade do polski ,a niedlugo on do mnie do wielkeij brytanii,mozliwe ze juz zamieszkamy wUK
 misia: 02.11.2012, 08:22
 jestem w zwiazku na odleglosc juz 4 lata, a mam dopiero 18 lat, moj mezczyzna 23, mamy bardzo ciezko, poniewaz moi rodzice sa swiadkami jehowy, a chlopak katolikiem. Nie wiedza, ze w ogole kogos mam. Dlatego nie dosc ze musze sie z tym kryc to jeszcze mi ogolnie utrudniaja wyjscie gdziekolwiek. Ale dajemy jakos sobie rade, bo widzimy sie w soboty (fakultety:)) , a ja i tak Go podziwiam, bo jedzie do mnie 150 km mimo ze jest taki zmeczony czasem, widze ze mnie bardzo kocha i to nieprawda ze na odleglosc nie ma randek w ktorych ktos ma zly dzien, albo jest niewypoczety. Na prawde czesto przyjezdza jak mam dosc moich rodzicow i chce mi sie tylko plakac, wtedy mnie podtrzymuje na duchu. Ale w te wakacje nastapil przelom, ucieklam na wakacje do Niego, bylo cudownie!! Codziennosc okazala sie jeszcze piekniejsza niz moglam sobie wyobrazic, mimo ze nie wychodzilismy gdzies codziennie, a nawet zasypialismy przed tv o 21 (tesciowa pilnowala zebysmy spali osobno xD ) to byly najpiekniejsze wakacje, mimo ze teraz mam ciezej ze strony rodzicow. Ale jak zdam mature to planuje na zawsze wyjechac do niego juz;) a i od wrzesnia chodze na nauki, chce przyjac chrzest, bierzmowanie i komunie, bo w przyszlym roku planujemy wziac slub koscielny :) mimo ze z mojej rodziny nikogo na nim nie bedzie, zreszta nawet jak uciekne to juz sie do mnie nie odezwa, tak sie zachowuja w tej sekcie. Do swojej corki nie beda mogli sie odezwac jak mnie stamtad wyklucza, to straszne, ale moja milosc jest silniejsza i nawet to przezywciezy, na szczescie rodzina mojego Kotka jest bardzo kochana, niestety jeszcze nie wiedza o mojej sytuacji, troche jeszcze boje sie im o wszystkim powiedziec, ale na pewno mnie zrozumieja:) to taka moja historia moze troche smutna ale nie zamienilabym mojego chlopaka na nikogo innego, poniewaz to ze jest tak ciezko potem docenimy siebie i bedziemy czuc ze mamy to czego tak bardzo pragnelismy od tylu lat. Wspomne ze poznalismy sie przez internet:) pozdrawiam.
 nanus93@op.pl: 02.10.2012, 18:01
 mam 19 lat moj chlopak jest o rok starszy, poznalismy sie rok temu na jego koncercie od tego czasu ciagle ze soba pisalismy a pozniej zaczely sie dlugie rozmowy przez telefon w marcu pierwszy raz do mnie przyjechal i od tego czasu oficjalnie jestesmy razem minelo 7 miesiecy widywalismy sie praktycznie co tydzien razem spedzilismy wakacje, ale od jakiegos czasu jest cos nie tak… wczesniej ciagle bylismy tacy szczesliwi caly czas usmiechnieci a teraz… jakos tak inaczej o wszystko sie klocimy, najczesciej to o facebooka to przez to ze mu nie potrafie zaufac znam jego haslo i nie raz przylapalam go an pisaniu z inna dziewczyna teraz ciagle mi sie wydaje ze tak jest ale juz tego nie robi… on jest 130 km ode mnie dalej rozmawiamy przez telefon na przerwach lub w kazdej wolnej chwili ale on czasem woli spotkac sie z kumplem niz ze mna porozmawiac i co najgorsze robi mi wyrzuty jak ja z kims sie spotkam albo gdziekolwiek wyjde.. bylo tak pieknie,… a teraz.. teraz ciagle mysle o tym czy to wgl ma sens… za pol roku mamy razem zamieszkac a ja obawiam sie ze nie warto, owszem mowi mi ze mnie kocha ale od dluzszego czasu nie slyszalam od niego zadnego komplementu no chyba ze sie upomne, nie dostalam zadnego prezentu no chyba ze mu o tym napomkne, nie chodzi mi o jego pieniadze ale gest, ktory kiedys caly czas mi okazywal jeszcze 2 miesiace temu bylam najszczesliwsza kobieta an swiecie ktorej chlopak w kazdej sekundzie pokazywal jak bardzo mu zalezy i jak bardzo ja kocha, a teraz tak sie zmienil….. co moge zrobic aby wrocilo to co bylo kiedys? prosze o odpowiedz na adres email. czekam z niecierpliwoscia. pozdrawiam Natalia
 ForLove: 22.09.2012, 11:47
 carter... 57km to daleko ? Marzê aby moja dziewczyna mieszka³a tyle ode mnie. Mamy do siebie prawie 1500km, i widujemy siê 1, maksymalnie 2 razy do roku. I nie wyobra¿am sobie byæ z inn±... Jest ciê¿ko, zw³aszcza ¿e mamy teraz utrudniony kontakt przez internet. Ale có¿... Uwa¿am ¿e warto
 carter: 08.09.2012, 20:11
 Opowiem wam historie mojej mi³o¶ci, która trwa a¿ do dzi¶. Mam na imiê Adrian. Mam 16 lat chodzê do Zasadniczej szko³y zawodowej o profilu blacharz samochodowy. Rok temu 1.10.2011 roku na weselu u mojej cioci pozna³em dziewczynê,która jest w moim wieku. Gdy pierwszy raz na ni± spojrza³em trafi³a mnie baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo mocna strza³a amora. To by³o cudowne uczucie. Tego uczucia siê nie da opisaæ. Prawdziwa mi³o¶æ to co¶ piêknego ;)) Wiêc udali¶my siê na ¶lub. moja ciocia z jej wujkiem chajtneli siê i podczas drogi na wesele dowiedzia³em siê ¿e mieszka ode mnie 57km. Troszkê daleko ,ale ja podj±³em decyzje ¿e nie poddam siê. Poznam siê z ni± lepiej itp. Ca³e wesele spêdzili¶my razem by³o cudownie. Rozmawiali¶my ze sob± na tym weselu tak jak by¶my siê ju¿ znali od dzieciñstwa. Od wesela (1.10.2012r) do marca nie widywali¶my siê bo nie mieli¶my jak. Szko³a , obowi±zki pozbawi³y nas spotkañ :((( W marcu w nocy o 24.00 zaczêli¶my ze sob± rozmawiaæ przez telefon i powiedzia³a ¿e jej siê bardzo podobam i ¿e zakocha³a siê we mnie od pierwszego wejrzenia tydzieñ po moich o¶wiadczynach siê spotkali¶my. Spêdzili¶my ca³y dzieñ razem . Od tej rozmowy jeste¶my razem. Bardzo siê kochamy i spotykamy siê co miesi±c. Mamy bardzo du¿o planów na przysz³o¶æ. Wiem ¿e to ona jest jedyn± na ca³e ¿ycie. Jest bardzo wra¿liw± dziewczyn± tak jak ja . Zawsze gdy siê spotkamy i gdy spotkanie dojdzie do koñca i gdy ju¿ odje¿d¿amy do swoich domów przy mnie p³acze. I wtedy mnie te¿ to rusza i te¿ zaczynam p³akaæ :((( ehhhh wiem ¿e 57 km to dla was ¿adna odleg³o¶æ ale w m³odym wieku gdy nie ma siê prawa jazdy i chodzi siê do szko³y to jest to daleko... :(( ehh. A wiêc zwi±zki na odleg³o¶æ maj± sens nie za³amywaæ siê. Je¿eli to prawdziwa mi³o¶æ to przetrwa wszystko ! Nawet najwiêksz± roz³±kê ;)


 wytrwa³a: 01.09.2012, 13:58
 Uwa¿am ¿e , mi³o¶æ na odleg³o¶æ jest ciê¿ka dla kochaj±cych siê ludzi wiadomo ze ka¿da roz³onka boli i jest ciê¿ko , wtedy czujemy tak± wewnêtrzna puste , czujemy ¿e nam kogo¶ tak bardzo mocno brakuje. Ale jak kogo¶ mocno kochamy tak mocno ¿e nie potrafimy ¿yæ bez tej osoby to wiem ¿e warto czekaæ nawet wieczno¶æ. Mam 18 lat a kiedy by³am malutka kolegowa³am siê z pewnych ch³opcem 2 lata starszym ode mnie jak to dzieci bawili¶my siê droczyli¶my, kiedy mia³am 14 lat zacz±³ mi siê podobaæ a¿ w koñcu zakocha³am siê w nim . Inni pomy¶l± ze to zauroczenie ze by³am m³oda i nie wiedzia³am co to jest mi³o¶æ . Najgorsze w tym wszystkim by³o to ¿e on przyje¿d¿a³ tylko na wakacje i wraca³ do W³och na ca³y rok . Wspania³e wakacje koñczy³y siê dla mnie p³aczem w dniu jego wyjazdu czu³am siê strasznie rozbita wewnêtrznie ci±gle my¶la³am i przypomina³am sobie piêkne chwile z nim i to one dawa³y mi si³ê aby przetrwaæ ca³y rok. Teraz ja mam 18 lat a on 20 byli¶my na ka¿dych wakacjach razem ka¿da chwile pamiêtam bo ka¿da by³a wyj±tkowa , czekam ju¿ 4 lata na niego a¿ wróci do Polski na sta³e i wiem ¿e tej chwili siê doczekam choæbym mia³a czekaæ drugie tyle . Teraz do ¿ycia podchodzimy powa¿niej , mamy wielkie plany na przysz³o¶æ i ¿adna g³upia odleg³o¶æ nie zniszczy tego co tak d³ugo budowali¶my . Bo udany zwi±zek nie zale¿y od odleg³o¶ci tylko od ludzi , bo to od nich zale¿y czy prawdziwie kochaj± czy wiedza ze to osoba na ca³e ¿ycie jak tak to ¿adna odleg³o¶æ nie zniszczy prawdziwej mi³o¶ci lecz sprawi ze zwi±zek bêdzie jeszcze bardziej udany ni¿ gdyby¶my ta osobê widzieli co dziennie . Pozdrawiam serdecznie ;)
 Marinee: 30.07.2012, 22:37
 Niedawno wróci³am z wakacji, z W³och pozna³am tam cudownego ch³opaka (w³ocha) ¶wietnie mi siê z nim gada³o, spêdza³o czas.. niestety musia³am wróciæ do Polski.. kilka dni temu odezwa³ siê do mnie, ¿e za mn± têskni, pyta³ co u mnie. Chcia³abym, ¿eby z tego co¶ wysz³o, ale jak .?! Wiele dziewczyn za nim szaleje, ka¿da by chcia³a z nim byæ boje siê, ¿e on poleci do pierwszej lepszej.. chcia³abym z nim jako¶ pogadaæ, spotkaæ siê, ¿eby przyjecha³ do Polski.. co dalej zrobiæ .???
 lekcja-milosci.blogspot.com: 23.06.2012, 21:42
 Piszê bloga o mi³o¶ci na odleg³o¶æ - zainteresowanych zapraszam na http://lekcja-milosci.blogspot.com/
 Amanda: 13.06.2012, 10:07
 Opowiem Wam moj± historiê...Odk±d pozna³am pewnego ch³opaka wyje¿d¿a³ za granicê. W domu bywa³ miesi±c i jecha³ z powrotem, bywa³o, ¿e nie bylo go d³u¿ej. Podczas jego nieobecno¶ci rozmawia³ ze mn± przez telefon 2 razy w tygodniu ok 1h. O mnie nigdy siê nie pyta³, nie czu³am mi³o¶ci, nie czu³am niczego tylko z³o¶æ. Taka sytuacja trwa³a prawie 3 lata. Mo¿e powinnam wczesniej zareagowaæ, mo¿e ale tak bylo mi wygodniej. W Polsce mia³am studia na dwoch kierunkach i kupê zmartwieñ, gdy przyje¿dza³ to nigdy nie docenia³ tego ze stara³am sie znale¼æ dla niego jak najwiecej czasu. Ostatnio cos we mnie pêk³o, wykrzycza³am mu wszystko przez telefon, wszystko co czu³am. Wiem, ze d³u¿ej nie mogê akceptowaæ takiej sytuacji. bo tak naprawdê, to ja o nim nic nie wiem, rozmowy telefoniczne, spotkania to nie to samo, gdy ktos jest przy kim¶ ca³y czas. mi³o¶æ, mo¿e kiedy¶ by³a- dzi¶ jest samotno¶æ, rozgoryczenie i ¿al.
 Paulaaa: 10.06.2012, 17:48
 Pokocha³am ch³opaka, którego nigdy w ¿yciu nie spotka³am. On mówi, ¿e mnie tak¿e bardzo kocha. Jest z Niemiec. Ja mam 18 lat, a on 17. Za rok kiedy bêdzie ju¿ mia³ 18 chce przyjechaæ do Polski, by siê ze mn± spotkaæ. Piszemy i widzimy siê codziennie na skype od prawie 8 miesiêcy. Codziennie marzê by choæ dotkn±æ jego rêki, by siê spotkaæ i móc go u¶ciskaæ. Kiedy¶ by³o by to dla mnie zabawne tzn. pokochaæ kogo¶ kogo siê nigdy nie spotka³o, ale teraz wiem, ¿e jest to mo¿liwe. Czas poka¿e jak siê potocz± moje i jego losy, ale mam nadziejê, ¿e pewnego dnia na prawdê dojdzie do naszego spotkania i uwa¿am, ¿e je¶li mo³o¶æ jest prawdziwa i szczera przezwyciê¿y ka¿dy problem,kryzys...
 Xepel: 18.05.2012, 00:41
 Witam. Czy to ma sens ? Kocham dziewczyne ktora mieszka w warszawie , a ja w innym kraju. :/
 misia: 24.04.2012, 22:40
 Mi³o¶æ na odleg³o¶æ jest bardzo ciê¿ka...Ja trwam w niej drugi rok...Bywa³o ró¿nie...By³y momenty,¿e to ju¿ koniec...P³aka³am du¿o...mówi³,¿e kocha³,ale ja tego nie odczuwa³am...Prawie zerwali¶my...i wtedy wyjecha³am jeszcze dalej...postanowi³am czekaæ i kochaæ...Napisa³am list,napisa³am kartke...mój mê¿czyzna zmieni³ pracê,przyjecha³ mnie odwiedziæ...Potem spotkanie za dwa tygodnie...sylwester... i pokocha³ mnie na nowo,ale lepsz± mi³o¶cia;)postanowi³ powiedzieæ mi prawde o swoim ¿yciu.Dowiedzia³am siê,¿e kiedy by³ ze mn± umówi³ siê z jedn± dziewczyn±...oraz,¿e nie by³ tego pewien...a teraz jest...Wróci³am...a on przyje¿dza co 2 tygodnie i pokonuje to 750 km w jedn± stronê... teraz nie jest to dla niego problemem;)i ju¿ snujemy plany o gromadce dzieciaczków:)pozdrawiam
 Migotka101999: 14.04.2012, 20:19
 Ja nie moge wytrzymaæ kiedy siê zobacze ze swoim ch³opakiem to jest denerwujace jak widzê pare zakochanych id±cych po chodniku, ja w tym roku koncze podstawówke i nie jestem pewna czy ja wogóle go zoabcze......
 mrm: 05.04.2012, 17:34
 JA POZNA£EM DZIEWCZYNE KTÓRAMIESZKA PONAD 600 KM ODE MNIE... CA£Y CAS O NIEJ MY¦LE ONA O MNIE TO SAMO ZOBACZYMY SIÊ W WAKACJE ALE TO JESZZCZE DU¯O CZASU. P.S DLA WAS... JAK ONA MA SKYPE I KAAMERE TO JEST JUZ DOBRZE MOZNA POROZMAWIAC ALE NIE MA TO JA UCZUCIE ZE DRUGA PO£ÓWKA SIEDZI OBOK CB. ;/
 ania: 31.03.2012, 18:57
 To jest trudny i bolesny temat: mi³o¶æ na odleg³o¶æ. Ja pozna³am kogo¶ ponad pó³ roku temu, widzieli¶my siê dwa razy. Dzieli nas ponad 400 km, w tym roku koñczê liceum. Wydawa³o mi siê, ¿e jeszcze troszeczkê, a bêdzie lepiej, bêdziemy siê czê¶ciej widzieli. Oczywi¶cie zobaczymy siê w wakacje, ale ja ju¿ nie mogê wytrzymaæ. Piszemy ze sob± regularnie, têsknimy... Jak d³ugo to bêdzie trwa³o? Najgorsza jest ta têsknota i widoki zakochanych par id±cych po chodniku... Mo¿e te¿ kiedy¶ bêdê taka szczê¶liwa - z Nim. Powodzenia wszystkim!!
 Stokrotka: 04.03.2012, 18:23
 Paulina - jak wytrwa³a¶ ten czas, kiedy siê nie widzieli¶cie?jeste¶ dla mnie w pewnym sensie autorytetem w tej kwestii - my widujemy siê co miesi±c lub co dwa na tydzieñ, czasem krócej. Jak uda³o Ci siê wytrwaæ widz±c siê 4 razy do roku?Po jakim czasie zaczêli¶cie ju¿ rozmawiaæ jako wy a nie ja? Tzn czy ju¿ na poczatku znajomo¶ci ustalili¶cie sobie jaki¶ termin w przysz³osci, kiedy bêdziecie mogli byæ razem? Ja tak naprawdê nie wiem do koñca jak to jest, nic sobie narazie nie deklarujemy, jest zaufanie i jaka¶ wiê¼, ale bojê siê jak bêdzie kiedy¶ i czy w ogóle bêdzie i czy on wróci. I ¿yjê trochê w zawieszeniu i niewiedzy i nie wiem czy warto tak trwaæ, czy to ma sens, bo mêczê siê w tej sytuacji psychicznie, a z drugiej strony czujê, ¿e bardzo mi na nim zale¿y....
[1] [2] [3] [4] (5) [6] [7] [8] [9]


Autor

Tre¶æ

Nowo¶ci

Modlitwa do ¶w. Jana BoskoModlitwa do ¶w. Jana Bosko

Do piek³a i z powrotem - wizje ¶w. Jana BoskoDo piek³a i z powrotem - wizje ¶w. Jana Bosko

Drogi ¶w Jana Bosko i ks Bronis³awa Markiewicza oraz niezwyk³y szary piesDrogi ¶w Jana Bosko i ks Bronis³awa Markiewicza oraz niezwyk³y szary pies

Modlitwa do ¶w. Franciszka BianchiModlitwa do ¶w. Franciszka Bianchi

¦wiêty który zatrzyma³ lawê. Niezwyk³a historia Franciszka Bianchiego¦wiêty który zatrzyma³ lawê. Niezwyk³a historia Franciszka Bianchiego

Modlitwa do b³. Ludwiki AlbertoniModlitwa do b³. Ludwiki Albertoni

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica Szczê¶ciaTajemnica Szczê¶cia

Modlitwy do ¶w. RityModlitwy do ¶w. Rity

Litania do ¶w. JózefaLitania do ¶w. Józefa

Jezu, Ty siê tym zajmij - Akt oddania siê JezusowiJezu, Ty siê tym zajmij - Akt oddania siê Jezusowi

Godzina £aski 2025Godzina £aski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Nastêpna
 
[ Strona g³ówna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Mi³o¶æ | Powo³anie | Ma³¿eñstwo | Niep³odno¶æ | Narzeczeñstwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczê¶cia | Dekalog | Psalmy | Pere³ki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatno¶ci | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej