Rozwa¿ania Mi³o¶æ Modlitwy Czytelnia ¬róde³ko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Pere³ki

Mi³o¶æ na odleg³o¶æ?

Czy mi³o¶æ na odleg³o¶æ ma sens? Ewentualnie widywanie co najwy¿ej co dwa miesi±ce, albo rzadziej? No w³a¶nie, czy mi³o¶æ na odleg³o¶æ ma sens? Chcia³oby siê powiedzieæ: nie, bo jaka to mi³o¶æ, która nie opiera siê na systematycznym spotykaniu, na widywaniu siebie w codzienno¶ci. Jaki to zwi±zek kiedy widzimy siê nie wtedy kiedy tego pragniemy tylko wtedy gdy jest np. przerwa ¶wi±teczna, wakacje albo urlop w pracy. Wiêc chcia³by siê odpowiedzieæ, ¿e taka mi³o¶æ nie ma sensu ale odpowiemy filozoficznie: to zale¿y. A odpowiemy tak dlatego, ¿e mimo wszystko znamy przypadki zwi±zków, które przez jaki¶ czas (czasem d³ugi) by³y zwi±zkami na odleg³o¶æ a teraz s± z tego dobre ma³¿eñstwa. Osobi¶cie trochê nas dziwi jak mo¿na kochaj±c siê wytrzymaæ roz³±kê i odleg³o¶æ kilkuset kilometrów nieraz przez kilka lat, ale s± tacy ludzie, którzy wytrzymuj±. S± te¿ tacy, którzy nie wytrzymuj±. To wszystko bowiem zale¿y od tego na jakim etapie jest zwi±zek, jak dojrzali s± ludzie, czy jest to roz³±ka przej¶ciowa czy tak by³o od zawsze. Je¶li chodzi o pocz±tki znajomo¶ci to byliby¶my ostro¿ni. Bo te pocz±tki najbardziej potrzebuj± czêstych kontaktów, gdy¿ na odleg³o¶æ poznaæ siê nie mo¿na a poznanie jest przecie¿ konieczne, by kogo¶ pokochaæ, no bo jak mo¿na kochaæ kogo¶ kogo tak naprawdê nie znamy? Zakochaæ siê - i owszem, mo¿na, ale to przecie¿ nie mi³o¶æ. Sms-y, listy to nie to samo. Cz³owieka poznaje siê we wspólnej pracy, podczas wycieczek, widz±c jak ma w pokoju, jak odnosi siê do bliskich. Tego na odleg³o¶æ nie zobaczysz.

Niebezpieczeñstwo takich zwi±zków polega na tym, ¿e na odleg³o¶æ kocha siê przewa¿nie nie realn± osobê a w³asne wyobra¿enia o niej. Tak, bo widz±c siê raz na kilka tygodni lub miesiêcy jeste¶my oczarowani sob±, stêsknieni, szczê¶liwi, ¿e wreszcie siê widzimy. Staramy siê wiêc najpierw jak najlepiej do tego spotkania przygotowaæ. Dziewczyny robi± sobie fryzurê, piêkny makija¿, ch³opcy przychodz± pachn±cy, w wyprasowanych koszulach i nawet sprz±taj± na b³ysk w pokoju. Potem chcemy sobie jak najwiêcej opowiedzieæ, jak najwiêcej pokazaæ, jak najbardziej okazaæ tej drugiej osobie jak jest dla nas wa¿na. A poniewa¿ jest tak wa¿na no to naturalnie traktujemy j± jak go¶cia honorowego, który nic nie musi robiæ, no bo wszystko zosta³o przygotowane wcze¶niej. Nie ma wiêc z regu³y wspólnego przygotowania posi³ku, nie ma zmywania, nie zapêdzamy te¿ ch³opaka do przykrêcania obluzowanej ¶ruby w szafce. S± za to spacery, rozmowy, filmy. Co najwy¿ej razem wyprowadzicie psa. Jest uroczy¶cie, jest wspania³y nastrój i rado¶æ. Po prostu jest ¶wiêto. I piêknie, bo randki, zw³aszcza te pierwsze maj± w sobie co¶ od¶wiêtnego. Nikt przecie¿ nie zaczyna znajomo¶ci od wspólnego sprz±tania, ale po jakim¶ czasie, kiedy poznajemy siê coraz lepiej, kiedy przebywamy ze sob± coraz wiêcej zaczynamy bywaæ ze sob± nie tylko na kawie czy w kinie, ale te¿ na zakupach. Gdy ch³opak przychodzi do nas to nie tylko rozmawiamy przy herbacie s³uchaj±c ulubionej muzyki ale pomaga nam przestawiæ co¶ ciê¿kiego. A ch³opak bez oporów prosi dziewczynê by mu przyszy³a wypruty suwak. Zaczynamy wspólnie przygotowywaæ co¶ do jedzenia. I to jest najzupe³niej normalne, bo przecie¿ ¿ycie codzienne z takich rzeczy siê sk³ada. I w takich rzeczach mo¿emy zobaczyæ jak kto¶ naprawdê siê zachowuje, jakie ma zwyczaje, co jest dla niego wa¿ne. Ale w zwi±zkach na odleg³o¶æ w³a¶nie tej codzienno¶ci brakuje.

I jeszcze jeden wa¿ny element. Gdy spotykamy siê okazjonalnie jeste¶my wypoczêci, zadbani, mamy czas tylko dla siebie. I znów: nie widzimy siê w zmêczeniu, po¶piechu, zdenerwowaniu, kiedy mamy kiepski humor, problem albo mamy wszystkiego do¶æ, rozmawiaæ nam siê nie chce i najchêtniej poszliby¶my spaæ. Dlatego potem jest tyle rozczarowañ, tyle rozstañ niby dobrze zapowiadaj±cych siê relacji. Albo nawet szoku prze¿ytego po ¶lubie, bo przecie¿ mia³o byæ inaczej. Bo nagle ci ludzie, dla których randki by³y zawsze ¶wiêtem zaczynaj± widzieæ siebie wracaj±cych z pracy i zamiast kwiatów przynosz±cych do domu ¿al na szefa i siatki z zakupami. Bo nagle ta zawsze piêknie wygl±daj±ca dziewczyna wi±¿e w³osy na gumkê i na dodatek przypala zupê. Bo ten zadbany ch³opak nie zawsze siê goli i na dodatek przez tydzieñ chodzi w tym samym swetrze, choæ wcze¶niej mia³ wyprasowan± koszulê. A teraz wcale tej koszuli mu siê nie chce uprasowaæ. No w³a¶nie, a mo¿e na randkê to wcale nie on j± prasowa³ tylko np. mama?

Zdziwienie i rozczarowanie ro¶nie. Na domiar z³ego w domu prócz zapachu nastrojowych ¶wiec czê¶ciej czuæ zapach gotowanej kapusty a biurko w pokoju, które przez randk± by³o zawsze wysprz±tane teraz zarasta papierami i innymi rupieciami. W dodatku on zbyt d³ugo przesiaduje przy komputerze a ona nie mo¿e siê doprosiæ by wyniós³ ¶mieci czy pokroi³ warzywa na sa³atkê. Rozmowy te¿ nie s± ju¿ tak ekscytuj±ce i g³êbokie, czêsto brakuje na nie czasu. Wychodzi na jaw, ¿e on wcale nie lubi i pomidorówki i ruskich pierogów, choæ wcze¶niej wszystko mu smakowa³o. Okazuje siê, ¿e ona nie przepada za muzyk±, której on s³ucha, choæ wcze¶niej po¿ycza³a p³yty jego zespo³u. Oj?Co tu siê sta³o? Ano?nic. To po prostu codzienno¶æ. Oczywi¶cie to wcale nie jest tak, ¿e jak jeste¶my ze sob± d³u¿ej to ju¿ nie musimy siê o siebie staraæ, nie musimy o siebie dbaæ i mo¿emy wreszcie pokazaæ swoje prawdziwe "ja" - bez ¿adnych zahamowañ. Nie, nie, o siebie to i w ma³¿eñstwie trzeba dbaæ i w domu trzeba sprz±taæ zawsze i tak naprawdê nale¿y wzajemnie sobie pomagaæ i d±¿yæ do tego, by¶my zawsze byli dla siebie atrakcyjni i na sobie nam zale¿a³o. Trzeba siê o sobie nawzajem ci±gle na nowo staraæ. Ale zmierzamy do tego, ¿e zwi±zek nie sk³ada siê tylko z samych piêknych chwil. Wiêcej jest w nim tego czym naprawdê ¿yjemy na co dzieñ. I dlatego w³a¶nie od tej strony, od tych naszych zwyk³ych stron i zajêæ trzeba siê poznaæ.

Ale to nie wszystko, bo to o czym napisali¶my choæ wa¿ne nie jest czynnikiem decyduj±cym o byciu z dan± osob±. Najwa¿niejsze jest przecie¿ poznanie pogl±dów drugiej osoby, jej warto¶ci. I znów: nie tylko poprzez rozmowê, ale poprzez konkretne czyny. Je¶li deklarujemy siê jako wierz±cy to chod¼my razem w niedzielê do ko¶cio³a, razem przyjmujmy Komuniê ¶w., módlmy siê wspólnie. Je¶li mówimy o czysto¶ci przedma³¿eñskiej to te¿ dajmy tego ¶wiadectwo naszym zachowaniem. Je¶li opowiadamy jak wa¿na jest dla nas rodzina to zobaczmy jak ch³opak czy dziewczyna odnosi siê do swojej matki, ojca, rodzeñstwa, jak im pomaga. Je¶li kto¶ twierdzi, ¿e interesuje siê sztuk± to pójd¼my razem na wystawê, do teatru - zobaczmy ja to wygl±da w praktyce, ¿eby siê nie okaza³o, ¿e to by³o tylko takie gadanie ¿eby zrobiæ dobre wra¿enie, a tak naprawdê malarstwa nie znoszê a w teatrze ziewam, bo mnie to nudzi, za¶ najbardziej lubiê filmy akcji. I uwaga: my wcale nie mówimy, ¿e to ¼le, ze kto¶ s³ucha muzyki pop czy lubi komedie - chcemy tylko podkre¶liæ, ¿e rzeczywi¶cie trzeba poznaæ kogo¶ od tej strony, ¿eby potem nie by³o rozczarowañ czy nawet pos±dzenia o k³amstwo czy "granie". Bo nie mo¿na "graæ" przed ukochan± osob± kogo¶ kim siê nie jest. To zwyk³e oszustwo a poza tym prêdzej czy pó¼niej wyjdzie na jaw i uderzy w nas. Dlatego b±d¼my szczerzy i pokazujmy swoje prawdziwe "ja". Nie musisz znaæ siê na literaturze wspó³czesnej, nie musisz lubiæ owoców morza. Tylko szczerze o tym powiedz i daj siê poznaæ naprawdê. Naprawdê - czyli w dzia³aniu, w "realu".

No to wracamy do tej odleg³o¶ci. Jak widzimy poznaæ siê na odleg³o¶æ nie da. Pó¼niej, gdy ludzie ju¿ siê dobrze znaj± to oczywi¶cie bêdzie im siebie bardzo brakowa³o ale ³atwiej znios± czasow± roz³±kê, zw³aszcza je¶li w perspektywie bêdzie inna wizja np. bêdziecie mogli studiowaæ lub pracowaæ w jednym mie¶cie albo przynajmniej w takiej odleg³o¶ci by mo¿liwe by³o spotykanie siê np. w weekend. Chodzi te¿ o potrzeby emocjonalne. Czasem po prostu potrzebujemy zobaczyæ siê kiedy mamy problem, kiedy kto¶ nam zrobi³ przykro¶æ lub wrêcz odwrotnie - odniesiemy jaki¶ sukces, co¶ nas mile zaskoczy i chcemy podzieliæ siê rado¶ci±. No i zwyczajnie: im zwi±zek bardziej siê rozwija tym bardziej siebie nawzajem potrzebujemy, tym bardziej pragniemy wyraziæ swoj± mi³o¶æ. Nie mówi±c ju¿ o tym, ¿e kiedy para jest ju¿ narzeczeñstwem to nawet w kontek¶cie przygotowañ do ¶lubu konieczne jest by widzieli siê jak najczê¶ciej. Nie da siê przecie¿ wszystkiego poza³atwiaæ przez telefon a i nauki przed¶lubne musicie odbyæ wspólnie.

Dlatego mi Drodzy nie odradzaj±c nikomu "mi³o¶ci na odleg³o¶æ" zachêcamy do jak najczêstszego spotykania siê, tak by¶cie i mieli poczucie, ¿e jeste¶cie z kim¶ faktycznie. Bo sama odleg³o¶æ to nie powód by mi³o¶æ umar³a. Je¶li uczucie jest prawdziwe, je¶li Wam na sobie zale¿y to macie tylko wiêksze pole do popisu. Odczuwacie swój brak, têsknicie - to Wam bardziej u¶wiadamia jak jeste¶cie dla siebie wa¿ni. Trudniej Wam bo np. kiedy potrzebujecie nag³ej obecno¶ci drugiego to nie zawsze jest to mo¿liwe. Ale to dla Was czas na umocnienie mi³o¶ci, taka ma³a próba. Czasem ludzie s± od siebie oddaleni tysi±ce kilometrów ale to nie jest przeszkod± i decyduj± siê na ¶lub. To zatem jest mo¿liwe.

A na koniec ciekawostka. Czasem dostajemy listy od zakochanych, którzy pytaj± o sens mi³o¶ci na odleg³o¶æ, a tymczasem okazuje siê, ¿e dzieli ich... 15-30 kilometrów. No, taka odleg³o¶æ to nie odleg³o¶æ. W Warszawie czasem o obrêbie miasta s± wiêksze odleg³o¶ci. My¶lê, ¿e w takiej sytuacji rower rozwi±za³by sprawê, no w zimie autobus. Je¶li jeszcze chodzicie do szko³y - nie musicie siê przecie¿ spotykaæ codziennie, od tego s± weekendy, w tygodniu i tak bêdziecie mieli sporo obowi±zków. Dlatego je¶li kto¶ deklaruje uczucia a pyta o tak± odleg³o¶æ to zawsze mamy w±tpliwo¶ci czy naprawdê chce by z t± osob±. Bo je¶li kocha siê naprawdê jest siê w stanie zakasaæ rêkawy, sprê¿yæ siê w tygodniu, ¿eby mieæ wolny weekend i spotkaæ siê. To by³oby zbyt okrutne, ¿eby z powodu marnych 30 (lub nawet wiêcej) kilometrów rozstaæ siê z kim¶ kogo siê kocha. Ten czas to próba dla Was. Je¶li wyjdziecie z niej zwyciêsko, je¶li tak u³o¿ycie swoje zajêcia, ¿eby znale¼æ czas dla siebie to macie du¿± szanse na szczê¶liwy zwi±zek. Ale trzeba tego chcieæ i staraæ siê pokonaæ przeszkody.

Kasia i Tomek

Redakcja portalu



Wasze komentarze:
 Kasia K.: 07.04.2010, 23:11
 skoro mowa o mi³o¶ci na odleg³o¶c to mogê Wam opowiedzieæ moj± historiê. Oko³o 2 lat temu pozna³am ch³opaka, w sumie dziêki koledze. Widzia³am siê z nim zaledwie 3 razy w ciagu tych 2 lat, ale przez caly ten czas utrzymujemy ze sob± kontakt, niestety tylko telefoniczny. Co ¶mieszne dzieli nas zaledwie 40km, ale widocznie az o 40km za duzo... od roku nie udalo mi sie jakos go zmobilizowac do tego zeby mnie odwiedzil. zaproszenie juz czeka i czeka kope czasu na zrealizowanie. A kiedy jakas okazja sie nadarzyla zeby sie spotkac, to zawsze cos nam na przeszkodzie stanelo. Nie wiem czy to los przeciwko mnie, czy moze z tego nie ma nic byc. Mimo to rozmawiamy, albo raczej rozmawialismy godzinami. (rozmawialismy bo wczoraj do niemiec pojechal). Przyznam siê szczerze, ¿e jak±¶ pustkê odczuwam. W ciagu tych 2 lat wiele siê zmienilo, chodzi mi tu glownie o sposob rozmowy. Dawniej wiele zartowalismy o zakochaniu, o tym co by bylo gdyby, teraz rozmowy sa zupelnie oderwane od sfery uczuciowej. Zdazylismy sie juz wielokrotnie pok³ocic i pogodzic. Dobrze sie nam rozmawia. Bylo i tak, ze konczylo sie milczeniem z nie wiem sama jakiego powodu. Do dzis sie tego nie dowiedzia³am. Mam jednak wra¿enie, ¿e za ka¿dym razem kiedy dochodzilo do milczenia przez okolo miesiac, Bog jednak ingerowal. Nie wiem na ile to bylo dzia³anie Boga, na ile mój glupi charakter. Tak trudno mi bylo zrozumiec, ze nagle przestaje sie do mnie odzywac bez podania powodu, wiec uparcie nie dawalam mu spokoju. Kiedy jednak juz sama sie uspokoilam, nagle dochodzilo do jakiegos przelomu. Musialo sie cos wydarzyc, co znowu sprawilo ze sie pogodzilismy. Kolezanka sie smieje, ze my to jak w jakims starym malzenstwie klocimy sie i godzimy. Inna znowu, ze tak bedziemy ze soba do emerytury rozmawiac przez telefon. Nie powiem, strasznie mnie przybija fakt, ze nie chce sie ze mna spotkac. Ja osobiscie lecialabym pewno jak na skrzyd³ach na spotkanie z nim. I przyznaje, cos do niego czuje. Jeszcze nie uda³o mi siê okre¶liæ, co to takiego. Wracaj±c jednak do tych chwil milczenia. W zeszly listopad, nagle cos sie stalo i chlopak zamilknal. Znowu odezwala sie we mnie upartosc, a moze raczej glupota naciskania zeby powiedzial co jest. Tego od niego nie wyciagnelam, za to dostalam po twarzy zlymi slowami a przede wszystkim tym, zebym sie od niego, delikatnie mowiac, odczepila. Ciezko mi bylo, okropnie. Tego okreslic nie moge. Ale modlilam sie do Boga, zeby cos sprawil. Zeby albo pozwolil sie nam pogodzic, albo zapomniec. I cos sie jednak stalo. Na swieta wyslalam mu zyczenia, odpowiedzial. Zapytal czy sie gniewam za te niemile slowa ktore powiedzial miesiac wczesniej. Taka bylam szczesliwa ze wszystko to poszlo w zapomnienie. Zreszta nie czulam do niego gniewu. Od tego czasu zmienil sie. Odnioslam wrazenie ze mu zalezy w jakis tam sposob na mnie. Tylko jedno mnie meczy, ze on nigdy na mnie inaczej nie spojrzy jak tylko po przyjacielsku. Mam wrazenie ze jestem dla niego pocieszycielka, powiernica. Nie wiem jak to nazwac. Zwierza sie ze wszystkiego. Ciesze sie z tego jego zaufania, ale ja mam jeszcze inne oczekiwania. Czekam cierpliwie, co dalej sie stanie i modle sie do Boga zeby i tutaj pomogl. Tylko jak moze sie cokolwiek zmienic kiedy sie z nim nie widze? Jak w ogole ja moge cos do niego czuc, kiedy sie nie widzimy? Jak on moze cokolwiek poczuc, kiedy sie nie widzimy? Ciezko mi z tym. Ciezko ze wyjechal. Majac za soba wczesniejsze doswiadczenia z wyjazdem ktoregos z nas wiem ze kontakt oslabnie. Moze to i dobrze, czasem jakies przerwy wychodza na dobre. Tylko ciagle mnie martwi, ze ja patrze na niego inaczej niz on na mnie.... chyba zyje ciagle nadzieja ze cos sie zmieni, skoro w tych relacjach uparcie tkwie. ale czlowieka nie zmusisz do milosci....
 brokenharted girl: 11.02.2010, 20:15
 nie wiem czy mi³o¶æ na odleg³o¶æ ma sens, wg mnie odleg³o¶æ potrafi zabiæ nawet bardzo g³êbokie uczucie...;( ja zakocha³am siê w ch³opaku, który mieszka ponad 200 km ode mnie. poznali¶my siê w wakacje kilka lat temu i od tamtej pory nie mogê o nim zapomnieæ. przez jaki¶ czas spotykali¶my siê tylko w wakacje, pó¼niej on przyje¿d¿a³ do mnie, ja do niego.... itd. choæ nie trwa³o to bardzo d³ugo ja wci±¿ go kocham. teraz on ma kogo¶ u siebie w mie¶cie i nie kontaktowali¶my siê od pó³ roku.. miejsca w których byli¶my przypominaj± mi go i nie potrafiê zwi±zaæ siê z nikim na miejscu. to mnie przerasta. ostatnio coraz czê¶ciej przez niego p³aczê. ja nadal s±dzê ¿e ³±czy³o nas co¶ wyj±tkowego i mam nadziejê ¿e nasz los siê odmieni. nie wiem tylko co on czuje i nie mogê go o to zapytaæ ze wzglêdu na jego obecn± dziewczynê....
 Marta: 01.02.2010, 03:52
 Ja jak mia³am 12lat by³am jedn± z dojrzalszych dzieci , zacze³am chodziæ z Kondziem byli¶my razem 2 lata 5 miesiecy lecz on musia³ wyjechac do Warszawy na sta³e , byli¶my nadal przez odleg³o¶æ ,lecz sie pok³ócili¶my i rozstali¶my . Mia³am przez ten czas innych ch³opaków, ¿eby o nim zapomnieæ ,lecz nie pomog³o. Bo Nadal Go Kocha³am ...Ca³y czas czeka³am na Niego po 2 latach czekania. Nadal Go Kocham i chcê do Niego wróciæ.Jadê 6lutego do Niego ¿eby siê spotkaæ i powiedzieæ ¿e GO Kocham i chce do Niego wróciæ. "Dawna Mi³o¶æ nie rdzewieje..." z dnia na dzieñ gdy data zbli¿a siê 6 serce mi bije szybciej i czuje siê zak³opotana...Czy On bêdzie chcia³ do Mnie wróciæ. Ale przecie¿ z Bia³egostoku do Warszawy nie daleko oko³o 3 godz poci±giem. Mam nadzieje ¿e siê uda. Zwi±zek na odleg³o¶æ ma sens tylko dwie strony musz± w to wierzyæ. Najgorsze jest to ¿e na ten temat nie mam z kim pogadaæ :( bo nikt mnie nie rozumie... Jakby kto¶ mia³ ochote pogadaæ gg9477427.
 Natalia: 29.01.2010, 21:57
 Mam 16 lat. Wiem co my¶licie,¿e jestem za m³oda na mi³o¶æ,otó¿ nie. Ona 'dopada' nas w ró¿nym okresie ¿ycia. Ale nie o tym chcia³am powiedzieæ. Kasiu,Tomku pomó¿cie mi. Zatem mam 16 lat,on 19. Dziel± nas kilometry dok³adnie ok. 350. Nie jest nam ³atwo,ale wcze¶niej by³o piêknie. A¿ tu nagle zobaczy³am jego wiadomo¶æ na gg,¿e jak on twierdzi,nie wie co do mnie czuje.. ;( Czy to jest mo¿liwe,¿eby najpierw kochaæ na zabój a potem nagle powiedzieæ co¶ takiego? Ponadto krytykuje wszystko co robiê,co mówiê,moje ulubione ksi±¿ki czy filmy. Jak mu powiem,¿e mnie to rani,to on odpowiada,¿e 'chyba chcesz wiedzieæ prawdê,wiêc j± masz'. Nie wiem co robiæ.. Czujê siê beznadziejnie,kocham go ale on.. doprowadza mnie do skraju wytrzyma³o¶ci. Rozmawiamy w wiêkszo¶ci przez komunikatory internetowe,czy pisz±c sms'y. Ju¿ nawet do mnie nie dzwoni. Kiedy mu powiedzia³am,¿e chcia³abym us³yszeæ jego g³os,pu¶ci³ t± uwagê mimo uszu.. Nie wiem co pocz±æ,proszê pomó¿cie. Jakby¶cie mogli odpisze na mój email natalka9410@wp.pl b±d¼ natalcia1502@amorki.pl najlepiej by³oby w³a¶nie za pomoc± gg (1776372). Proszê..
 Kwiatkowa: 09.01.2010, 00:29
 2000 km... Mamy po 26 lat oboje... Spad³o jak grom z jasnego nieba... I wiecie... Miewa³am ju¿ partnerów i do ¿adnego nie czu³am tego, co czujê teraz, do mojego obecnego. Dla tych uczuæ, tego oczekiwania, tej rado¶ci, warto ¿yæ i trwaæ w takim zwi±zku... A w koñcu kiedy¶ odleg³o¶æ siê zmniejszy ;)... Wiêcej wiary w siebie i cierpliwo¶ci :)...
 Pawe³ : 06.01.2010, 19:12
 Witam ! :) My z Maj± jeste¶my ze sob± ju¿ 10 lat i 5 dni . (1 stycznia 2000). Ja mieszkam w Polsce, lecz ona w Stanach Zjednoczonych , musia³a wyjechaæ 3 lata temu , bo jej dziadek tam umar³ , a pó¼niej dosta³a ¶wietn± ofertê pracy i tam pracuje , chcia³a wróciæ , ale nie mia³a ju¿ za co , wiêc zaczê³a pracowaæ , a teraz , gdy chcia³a siê zwolniæ , by wróciæ do Warszawy , do mnie to jej szef nie pozwoli³ . Teraz dopiero pod koniec stycznia polecê tam do niej i j± stamt±d zabiorê :). Bardzo j± kocham i za ni± têskniê . !!!
 Kasia. : 05.01.2010, 00:32
 My przez 3 lata chodzilismy do tej samej klasy do LO, potem Pawel musial wyprowadzic sie do Bieszczad. To 360 km od mojego domu. Wytrwalismy! Codziennie godzine rozmawiamy przez telefon, mowimy sobie o wszystkim, opowiadamy o sytuacjach jakie nas spotka³y. Widzimy sie co okolo miesiac, oboje studiujemy zaocznie, niestety ja w Katowichach, on w Rzeszowie. Na szczescie kiedy sie odwiedzamy, to u siebie w domu, mamy okazje sie obserwowac, poznawac. Nie tylko chodzic na wycieczki po Poloninach, nie tylko ogladac filmy, ale pomagac sobie, wspolnie sprzatac, gotowac, pomagac rodzicom. Z czasem Pawel sta³ sie moja druga polowka, jest mi bliski nie tylko jako osoba, staram patrzec sie w jego dusze i nie wyobrazam sobie zycia z kim innym. To nie mozliwe. :)
 kuba: 29.12.2009, 15:40
 Witam, nas dzieli 1500km jestem w londynie ona w polsce.. Zaczelismy byc razem 13czerwca (piatek) 2008, na poczatku jak kazdy wie ciezko pozniej juz sie ulozylo, ale ona znalazla sobie kogos lepszego w grudniu 2008 bylem jeszcze w polsce powiedziala mi o tym powiedzialem ze wybaczylem , ale nie umialem... chcialem sie odegrac i niestety tak zrobilem zaczelem jakby krecic z jej przyjaciolka. dowiedzial sie o tym po swietach zerwalismy. nie odzywalismy sie do siebie. kwiecien 2009 przyjechalem do PL i bylismy jak kolezanstwo. nie moglem bez niej zyc, ciagle pytalem sie znajomych czy moze kogos ma.. zmieniala ich, jak i ja.. nie potrafilismy o sobie zapomiec.oboje mowilismy drugiej osobie ze nic do siebie nie czujemy. sierpien 2009 powiedzialem co czuje , ze nie moge bez niej zyc nawet na odleglosc, ona powiedziala mi to samo, ze kocha i nie chce tak zyc. Wiec Stalo sie zaczelismy byc Razem :) wyjechalem na poczatku wrzesnia. na poczatku swietnie bylem pod koniec pazdziernika do poczatku listopada wszystko wspaniale :) pozniej zaczelo bywac ciezko, czesto sa klutnie nie domowienia, klutnie praktycznie wychodza z niczego, nowy kolega ktorego nie znasz, zabawa wspolna ze znajomymi itp. najwazniejsze w tym wszystkim jest zaufanie do drugiej osoby, ja strasznie jej ufam, chociaz ona uwaza inaczej, a to dzieje sie przez to ze bardzo brakuje mi jej i czasem nie potrafie tego okazac tylko glupim "wyzygiwaniem" Na prawde strasznie mi na niej zalezy, jej na mnie tez , ale widac jakby powoli przestawalo.. wszystko wyjasni sie pod koniec stycznia gdy bede juz w polsce. mam nadzieje ze wszystko sie ulozy i bedzie dobrze.. Bo Nie Wyobrazam Sobie Zycia Bez Niej.. "Gdy Zaczynasz Budowac Domek Z Kart Nie Koncz Przed Finalem" Kazdemu Zycze Zeby Sie Ulozylo Bo Uczucie Na Prawde Jest Wielkie, Po Rozlace Gdy Juz Oboje Bedziecie Mieszkac W Jednym Miescie Szczescie Bedzie Wielkie.. Ja Jeszcze Sie O Tym NIe Przekonalem Bo Musze Tu Siedziec Jeszcze Niestety Rok :( Jak Ktos Chce Popisac GG: 1363805 Moze Komus Uda Mi Sie Pomoc :) Szczescia Ludzie !
 Sylwia: 17.12.2009, 17:22
 dziêkujê. ja wiem, ¿e jestem na taki zwi±zek gotowa i gotowa do po¶wiêceñ. nie wiem, czy on jest.. wiem, ¿e chcia³by byæ ze mn±, ale nie chce planowaæ a¿ tak odleg³ej przysz³o¶ci. proszê o modlitwê za nas :) jestem pe³na wiary, nadziei i mi³o¶ci :)


 Mariola: 27.11.2009, 16:33
 Mnie za swoim ukochanym dzieli 1300 km.On jest w Korei Pld. Czasami jest w domu gosciem,ale czekam na niego i wiem ,ze kazdy dzien zbliza mnie do Jego powrotu.Nie mam zadnych watpliwosci,ze to WIELKA MILOSC.Planujemy slub,dzieci.Nie wyobrazam sobie zycia bez Niego. Jest moim najlepszym przyjacielemi miloscia mojego zycia!!!
 olcia: 22.10.2009, 15:10
 Ja mieszkam w Granadzie (Hiszpania) a cz³owiek, którego kocham w Rzymie...
 :): 23.05.2009, 17:38
 witam wszystkich, za 3 tygodnie wybieram sie do mojego ukohcnaego do anglii, nie widzialam go od stycznia, nawet nie wiecie jak sie ciesze na to spotkanie a z drugiej strony boje mam ogromna hustawke nastrojow, obojgu nam na sobie zalezy ale ostatnio chyba sie troche oddalilismy od siebie rzadziej dzwonimy do siebie, rzadziej piszemy, nie wiem moze przesadzam z tym pomyslem ze oddalilismy sie od siebie za bardzo wszystko analizuje jak to kobieta hahahha za 3 tygodnie bede na nowo poznawala mojego ukochanego, a potem za 1,5 miesiaca nasze wspolne dwutygodniowe pierwsze wakacje boje sie tej milosci bo ....jak sie spotka mezyczyna po przejsciach i kobieta z przeszloscia dluga sie mecza z ta miloscia ..........
 Dominika: 20.05.2009, 18:56
 zgaqdzam siê z wami
 Kinga: 02.04.2009, 20:04
 mi³o¶æ... du¿o wiemy na jej temat z Biblii... uwa¿am, ¿e gdy znajdujemy swoj± po³ówkê odleg³o¶æ nie ma znaczenia... 1028 km... <><
 anetka : 23.03.2009, 17:02
 Ja z moim ch³opakiem jeste¶my ju¿ ze sob± 3 lata a dzieli nas 250km i nie wyobra¿am sobie dalej ¿ycia bez niego:) pozdrawiam wszystkie pary na odleg³o¶æ
 Anna: 23.02.2009, 20:47
 Dziêkujê za ten artyku³, bardzo mi pomóg³.
 Zuzia: 14.02.2009, 19:17
 Poznalam kiedys chlopaka z innego miasta mielismy po 13 lat, potem on przeprowadzil sie do mojego miasta, a ja wtedy wyjechalam za granice... Spotkalismy sie gdy odwiedzialam siostre w Polsce i zaiskrzylo, bylismy razem, ale gdy wrocilam do Anglii zerwalam bo mialam wtedy 16 lat i jeszcze nie umialam sie poswiacac i tak kochac. Po 2 latach spotkalismy sie w wakacje i od tamtej pory postanowilismy sprobowac. Przez rok przylatywalam do Polski co 3 miesice by sie z nim zobaczyc, pisalismy maile, rozmawialismy na skype. Duzo sie dowiedzielismy o swojej przeszlosci i co oboje lubimy. Po roku on podjal decyzje ze tez wyjedzie zeby byc ze mna. Jest inaczej, poznajemy sie w codziennosci i trudnosciach ale mamy siebie blisko i to owocuje! Teraz jestesmy juz prawie rok ze soba na codzien! Trwajcie w Jezusie <><
 Dorka: 13.02.2009, 18:11
 A nas dzieli 1000 km i widzimy sie mniej wiecej co 1,5 miesiaca...ale trwamy i kochamy siê...tylko jedyna i prawdziwa mi³o¶æ przetrwa wszystko...zawsze jak wyje¿dza mówi mi : "czekaj na mnie"..Czekam, bo kocham.To mi daje si³ê,nam....Nasz pocz±tek? Wspania³y. Teraz? Jeszcze lepiej, bo ka¿dy zgrzyt nas umacnia i wyci±gamy wnioski, by ich nie powtórzyæ wiêcej..chocia¿ obaj dobrze wiemy ¿e ¿ycie nie jest kolorowe i musimy by¶ silni...
 m-a: 13.02.2009, 17:45
 Pocz±tek mi³o¶ci to czas udawania,¿e wszystko co ludzkie jest nam obce :))
 ......: 13.02.2009, 17:22
 Do :D .Skoro takie bzdury piszesz to musisz byc jeszcze dzieckiem, napewno jeszcze nie wiesz co to jest mi³o¶c, bo gdyby¶ wiedzia³ to nawet kilometry nie zdo³a³y by Ciê powstrzymac od bycia z ukochan± osoba.Pozdrawiam i zyczê przemyslanych opii....
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] (8) [9]


Autor

Tre¶æ

Nowo¶ci

Modlitwa do ¶w. Jana BoskoModlitwa do ¶w. Jana Bosko

Do piek³a i z powrotem - wizje ¶w. Jana BoskoDo piek³a i z powrotem - wizje ¶w. Jana Bosko

Drogi ¶w Jana Bosko i ks Bronis³awa Markiewicza oraz niezwyk³y szary piesDrogi ¶w Jana Bosko i ks Bronis³awa Markiewicza oraz niezwyk³y szary pies

Modlitwa do ¶w. Franciszka BianchiModlitwa do ¶w. Franciszka Bianchi

¦wiêty który zatrzyma³ lawê. Niezwyk³a historia Franciszka Bianchiego¦wiêty który zatrzyma³ lawê. Niezwyk³a historia Franciszka Bianchiego

Modlitwa do b³. Ludwiki AlbertoniModlitwa do b³. Ludwiki Albertoni

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica Szczê¶ciaTajemnica Szczê¶cia

Modlitwy do ¶w. RityModlitwy do ¶w. Rity

Litania do ¶w. JózefaLitania do ¶w. Józefa

Jezu, Ty siê tym zajmij - Akt oddania siê JezusowiJezu, Ty siê tym zajmij - Akt oddania siê Jezusowi

Godzina £aski 2025Godzina £aski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Nastêpna
 
[ Strona g³ówna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Mi³o¶æ | Powo³anie | Ma³¿eñstwo | Niep³odno¶æ | Narzeczeñstwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczê¶cia | Dekalog | Psalmy | Pere³ki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatno¶ci | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej