Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

O powołaniu...

"Głęboko wierzę w ideę powołania. Wierzę, że każdy człowiek otrzymuje od Boga powołanie. I nie tyle jest to powołanie do czegoś, co powołanie do istnienia. Jak widać z lektury Biblii, zagadnienia powołania i stwarzania są bardzo silnie ze sobą połączone. Rzeczy istnieją, ponieważ Bóg nadał im nazwy i imiona. "Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię" (Iz, 49, 1). Jesteśmy wezwani do pełni życia.

I dlatego wierzę w ideę powołania. Bóg powołuje. Ale nie wygląda to tak, że odzywa się dzwonek telefonu, podnoszę słuchawkę i słyszę, jak po drugiej stronie Bóg mówi do mnie: "Pójdż Tymoteuszu". To kwestia znacznie bardziej ontologiczna, to coś, co dotyka głębi naszego jestestwa. Ja również nie słyszałem żadnego głosu, ale nie powiedziałem też sobie: "O tak, to jest zawód, który chciałbym wykonywać". Zrozumiałem, kim mam być i do czego zostałem powołany."

o. Timothy Radcliffe OP

"Wszystkie rzeczy mają swój szczególny cel. Wszystkie rzeczy są posłuszne jednemu prawu. Wszystko rozwija się ku z góry ustalonemu celowi. Także dla każdego z nas Bóg wytyczył drogę, powołanie i podarował oprócz życia fizycznego, życie łaski. Przychodzi dzień kiedy zauważamy, że wokół nas są inne stworzenia i gdy zauważamy to poza sobą, nowe stworzenie rozwija się w nas. Jest święty i tragiczny moment przejścia z dzieciństwa do młodości. Stawiamy przed sobą problem naszej przyszłości. Nie mamy go rozwiązywać w wieku 15 lat, ale jest dobrze ukierunkować całe życie ku tej drodze, na którą Bóg nas wzywa. Od podążania za naszym powołaniem zależy nasze szczęście na ziemi i w wieczności".

"Co to jest powołanie? Jest darem Bożym, czyli pochodzi od Boga. Jeśli jest darem Bożym to powinniśmy się troszczyć, by rozpoznać wolę Bożą. Musimy wkroczyć na tę drogę: jeśli Bóg chce, nigdy nie wyważając drzwi, kiedy Bóg zechce, jak Bóg zechce".

"Każde powołanie jest powołaniem do macierzyństwa, fizycznego, duchowego, moralnego. Bóg złożył w nas instynkt życia. Kapłan jest ojcem, siostry zakonne są matkami, matkami dusz. Biada tym młodym ludziom, którzy nie przyjmują powołania do rodzicielstwa. Każdy musi przygotować się do własnego powołania: przygotować się aby być dawcą życia przez poświęcenie jakiego wymaga formacja intelektualna; wiedzieć, czym jest małżeństwo "sacramentum magnum"; poznać inne drogi; kształtować i poznawać własny charakter"

"Wszystkie drogi Pana są piękne, byle tylko prowadziły do takiego celu: zbawić naszą duszę i doprowadzić wiele innych dusz do nieba, aby oddać chwałę Bogu".

Bł. Gianna Beretta Molla



Wasze komentarze:
 s_Madenn : 25.03.2011, 14:56
Witam Wszystkich serdecznie i mam dla Was nowinkę :)
Nowość na stronce Dar-u!

Echo Daru... - Forum...
- czyli nasz dar spotkania...
Podziel się tym wszystkim co maluje w Tobie ciszą serca... swoją refleksją... miłością do Jezusa... obawami... pytaniami... swoimi pragnieniami...
Bądźmy dla siebie "Echem miłości..."
spotykając się tutaj na stronie

www.dar.religia.net

Zapraszam do Echa Daru :)
Spotkajmy się tam :)
Napisz czy spodobał Ci się ten pomysł...?

Serdecznie pozdrawiam i ogarniam modlitwą...
 mady:): 24.03.2011, 22:28
Witam serdecznie Siostrę Jadwigę:):):) Piękne opowiadnie:):):) Jest takie hmm... głębokie... Ułożyła je Siostra sama? Pamiętam w modlitwie i serdecznie pozdrawiam:):):)
 s. Jadwiga: 24.03.2011, 13:55
Na świecie było w sam raz, aby tego dnia wybrać się w podróż do Gdziekolwiek. Rozradowany słonecznym ciepłem Zefirek wyczyniał piruety w pobliżu ogromnego drzewa. Znajduje się ono w spokojnej odległości od Drzewa, ktore rośnie od niepamiętnych czasów w tym samym miejscu i ma do swej dyspozycji spory fragment ogrodu. W okolicy Drzewa rośnie tylko trawa, o ile może tam rosnąć,pomimo nieprzyjemnego Cienia, który stale jest zadowolony z sąsiedztwa Drzewa.
Zefirek od kilkunastu tygodni był zaintrygowany nową ozdobą drzewa. Nowe początkowo były zielone niczym młodziutkie listki wczesną wiosmą. Od kilku dni przeobrażone niby- listki stają się coraz lżejsze i niepodobne do swego drzewa, kolorem upodabniają się do wędrujących z falami morskimi starych gałęzi. Trzeba się im bliżej przyglądnąć, pomyślał Zefirek i z wdziękiem wyśmienitego tancerza okręcił się wokoło wierzchołka. Gładkim slalomem zrobił mnóstwo zyg - zaków i już był tuż pod drzewem. Jednak tutaj nie było Nowych. O, Nowi są tam! I poleciał niezbyt szybko, aby ich nie przestraszyć Tym razem łagodne muśnięcie Zefirka poruszyło Nowych. Niespodziewanie oderwali się od trzymających ich więzów z drzewem.
- Pozwólcie mi spać... - Szybujemy?... - A dokąd właściwie zmierzamy? ... - Ja chcę za morze. ... Ja chcę ... Zefirek opuścił maluchów i poszybował dalej z nadzieją ponownego śledzenia losow wszysztkich podróżujących za jego pomocą nasionek. Wyrosną z nich piękne drzewa, o ile zatrzymają się na wystarczająco dobrej glebie, pomyślał wietrzyk. Być może jedno z ich przedostanie się za rozległe morze, gdzie już jest mnóstwo jemu podobnych marzycieli, którzy pragną trafić gdzie indziej, za morze, do krainy Gdziekolwiek.
 s.Jeremiasza do Agaty: 23.03.2011, 20:38
Agato nawiązując do twojej prośby żeby napisać jaka jest codzienność, w zakonie- czasem jest szara i zwykła jak życiu ale własnie w tej codzienności odnajduję Jezusa i w tej codzienności On we mnie wzrasta. Zresztą codzienność to miejsce wzrastania w nas Słowa Bożego. Wykonujemy czasem zwykłe proste czynności ja w domu. ja akurat pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi, czasem po całym dniu jestem wykończona i zmęczona, ale radość z tego że służę tym najmniejszym jest większa od mojego zmęczenia. Jeśli masz więcej pytań to napisz
 s.Jeremiasza: 23.03.2011, 20:31
witam i pozdrawiam wszystkich rozeznających swoje powołanie
 mady:): 23.03.2011, 19:26
Miłość to bardzo wielkie uczucie
tylko czym ono jest...
Czy to radość w dawaniu innym?
Wielki dar od Boga?
Niezapomniane chwile z drugą osobą?
Tak
Miłość
Ona przetrzyma wszelki ból
rozpacz
smutek
ranę
Nawet jeśli zostałeś zraniony
tak iż masz wielka ranę
taką której nikt nie zdoła zagładzić
To nieprawda
Miłość starannie ją opatrzy twą ranę.
Zagoi ją bez śladu
Czym że Ona jest?
jest piękna
wielka
kocha bliźniego
Potrzebujemy Jej do życia
musimy Ją pielęgnować
dzielić się
dawać innym
nie odbierać
rozsiewać po wszystkich zakamarkach

Jeśli w Tobie jest MIŁOŚĆ
to masz i WIARĘ, jeśli wierzysz,
to także NADZIEJA jest z Tobą

Nie mogę dać Ci nic więcej bo miłość to wszystko co mam:) Dziękuję Ci za Twoją Miłość:):):) Ja wiem że Ty wiesz:):):) Moim powołniem jest miłość:):):) Pragnę ją dawać innym- miłością jest Jezus, który kocha każdego Miłością bezwrunkową i bezinteresowną... I Ty tak jak Jezus uczysz mnie jak kochac i obdarowujesz mnie miłością- Dziękuję:*:*:*
 s_Madenn: 23.03.2011, 09:20
Kochana mady :) Dziękuję Jezusowi za dar... jakim jesteś w Jego oczach i moich :) Jesteś najcudowniejszą Gwiazdką... Pamiętaj o tym :) I... otulaj swoim delikatnym blaskiem... tak - jak tylko Ty to potrafisz... :) A u nas teraz nad Monasterem wstaje świt … Złota czerwień budzi się w ciszy gęstej niby mgła , choć płaszcz nocy otula jeszcze ziemię . Wpatruję się w miliardy gwiazd rozsianych na czarnym , aksamitnym niebie - oczy wyrażają zachwyt . Od zawsze fascynowały mnie gwiazdy … Pociąga mnie ich tajemniczość . Zachwyca dar istnienia . Stanowią jakąś enigmę , która nieskończenie przerasta człowieka .
Jak powołanie - ’’dar i tajemnica ’’
Spoglądanie na niebo nocnych barw jest jednym ze sposobów przywrócenia swemu życiu właściwej perspektywy i uświadomienia sobie , że w nieskończoności Bożego wszechświata istnieje Jego szczególny plan dla każdego . Gwiazdy przecież są obrazem Bożych planów i obietnic - każdy ma swoją gwiazdę prowadzącą go do Boga. Przyglądam się różnym gwiazdo zbiorom , a moje oczy wędrują za światłem jednej Gwiazdy … szczególnie mi bliskiej , która doprowadziła mnie aż tu .Dokładnie pamiętam i z sentymentem wracam do tej chwili , kiedy to owa Gwiazda -’’ Chrystus jest Gwiazdą’’ - pojawiła się w sekretnych przestrzeniach nieba mojego życia , a raczej dostrzegłam Ją - bo Ona od zawsze istniała - i świecąc niezwykłą głębią , gwiazdy moje zmyślone strąciła w cień . Światło Jezusa oczu wzeszło we mnie , a ja pozwoliłam się ogarnąć temu świeżemu i nowemu Światłu . Świat zdawał się zawieszony na Jego spojrzeniu … ,tylko moje imię w Jego oczach . Jego imię w moich . Uśmiecham się . Tamta chwila już odległa , a jakże bliska ,taka sama - tu i teraz ...ciągle trwa.
’’Twoja miłość jak morze gwiazd za dnia .’’
Dzień po dniu coraz pełniej odkrywam sens własnego powołania - ’’miarę daru , który ono stanowi , oraz miarę odpowiedzi , który ten dar oczekuje .
Dar jest zawsze większy ! I dobrze , że tak jest . Dobrze , że człowiek nigdy nie może powiedzieć , że już w pełni odpowiedział na dar . Ten dar jest mu wciąż zadany . Mieć świadomość tego , to znaczy żyć w pełni swoim powołaniem .’’(Jan Paweł II )
Kiedy teraz budzi mnie świt , na nowo uświadamiam sobie , że Bóg działa w moim sercu , w moim życiu augustiańskim .
W każdym poranku jest coś świeżego i nowego . Ze zdziwienia , przechodzę do zdziwienia ... Dzień wczorajszy to przeszłość , dzień jutrzejszy wciąż gdzieś daleko przede mną . Lecz dzień dzisiejszy ofiaruje nowy początek - tu i teraz ...
Słyszę już bicie dzwonów na wieży Kaplicy .Dzwony światła .
Wołanie - przywołanie do porannej modlitwy , w której jest coś niezwykle wyjątkowego - otrzymujemy w Eucharystii
’’ Ja jestem Gwiazda świecąca , poranna .’’(Ap. 22,16)
Światło Miłości ...
Światło Dnia ...
Pragnę żyć wdzięcznością. Pragnę uczynić ten dzień, całe moje życie Liturgią Światła ...
Kiedy mija dzień jak spłoszona gwiazda, zapada zmierzch, a noc ozdabia swoją szatę błyszczącymi klejnotami ... poświęcam parę chwil na to, by podziwiać spektakularne zjawiska świateł nocy.Cieszę się, że księżyc jeszcze nie wzeszedł, więc gwiazdy wydają się być bliższe i bardziej wyraźne.
Jest to najlepszy czas, by zatrzymać się ... wpatrując się w migocące światełka na niebie, popatrzeć Bogu w oczy. Pochylić się nad darem powołania, darem życia.
I ... z wdzięcznością, że nieustannie jestem w Jego oczach, ofiarować to wszystko co mam -Bukiet Gwiazd ...
„ Jeśli kocha się kwiat,
który znajduje się na jednej z gwiazd,
jakże przyjemnie jest patrzeć w niebo.”
( Antoine de Sainte-Exupèry )
Budując swoje życie, pamiętaj by wznosić je wraz z Bogiem dla wieczności.
„Zbyt nisko buduje ten, kto nie sięga gwiazd.”
 mady:): 23.03.2011, 00:30
Dziękuję Ewelino za Twoje świadectwo- piękne:):):) Siostro Magdaleno cieszę się, że Wspólnota się cieszy na moje spotkanie- ja też i to jeszcze jak:):):) Już nie mogę się doczekać:):):) Pamiętam o całej Wspóloncie podczas Waszych rekolekcji...:) Wie Siostra co...hmm... ja też wracam do tych ,,naszych chwil" bardzo często:):):) Jakiż Jezus jest cudowny... Pomimo zachmurzonego czasem nieba, kiedy spogląda się jeszcze dalej widać jak przez to niebo mimo wszystko przebijają promyki słońca...Hmm... czyż to nie jest wspaniałe? Jest!!! Bo Miłość działa cuda... Ty jesteś jednym z nich...:):):) Codziennie dziękuję Jezusowi za wszystkie dary... a w szczególności za Ciebie i za dar powołania... Mam w sercu dwie Perełki, które uczą mnie jak kochać i jak życ... Tak bardzo tęsknię... Jezus wszystko wie... Pozdrawiam całą Wspólnotę... buzka:*
 s_Madenn: 22.03.2011, 14:58
Witaj Ewelinko :)
Dziękuję za to, co napisałaś...
Cieszę się, że wybierasz Miłość i nie wahasz się
iść za Nią...
Z wielką radością czekamy na Twój przyjazd do naszej wspólnoty.
Teraz podczas naszych rekolekcji ogarniamy Cię szczególną modlitwą...

Może i Ty pragniesz wiedzieć
dokąd prowadzi Twoje serce...

Tyle pytań sobie zadaję...
Tyle wydarzeń bulwersuje moje życie powikłane...
Sprzeczne myśli przychodzą mi do głowy.
Dzisiaj, zastanawiam się nad sobą...
Co jeszcze wydarzy się w moim życiu?
Odczuwam jakieś pragnienie nieokreślone, dalekie.
Pragnę kochać i być kochaną!

Ta droga, która przygniata moje życie, dokąd wiedzie?
Patrząc na siebie, oczy moje tracą swój blask...

Powiedz mi, czy to prawda, że Bóg myśli o mnie?
Czyżby to On, Wieczna Prawda, powoli wkradł się w moje życie?
Ponad strach i wątpliwości?
Czyżby to On, ta niewidzialna droga, która wiedzie donikąd?

A przecież wiesz, jak bardzo chciałabym coś osiągnąć w moim życiu,
coś pięknego, prawdziwego, głębokiego...
Chciałabym, by moje życie przypominało dom bez ścian,
ni zamków, ni dachu, pełen przyjaciół!
Czasami czuję, że jestem daleko, bowiem droga jest ciężka do przebycia
i boję się, że samej trudno mi bądzie osiągnąć mój cel.

Pragnę również, aby miłość, którą noszę w sobie,
służyła tym, co cierpią na tym świecie, tym co są ofiarami naszego egoizmu.

Widzisz, aby to zrozumieć, potrzebuję nowych słów,
zaufania i tej wielkiej miłości.

Pragnę wiedzieć, dokąd prowadzi moje serce...


Pragnę śpiewać, pragnę płakać...
Pragnę zachwycić się, a jednocześnie zakryć moje oblicze.
Chciałabym znaleźć sposób, aby dzielić z kimś moje pragnienia.
Chciałabym śpiewając, podarować moje życie...

Dzisiaj chciałabym z Tobą porozmawiać, opowiedzieć Ci, co czuję, co robię.
Dzięki jakiejś sile nadprzyrodzonej, znalazłam się w Bretanii,
w Pont-L’Abbé, w Zakonie Sióstr Augustianek.
Żyją miłosierdziem, współuczestnicząc w modlitwie i pokorze.
Dotarłam tam przez „przypadek”, nie wiedząc dokładnie dokąd zmierzam.


Zbliżając się tam, wyczułam, że jest mi to miejsce bardzo bliskie.
Od razu siostry przyjęły mnie bardzo serdecznie.
Ich postawa wyrażała miłość i modlitwę.


Miałam wrażenie, że stałam się kimś,
że po prostu zostałam wezwana bez przemocy,
przeżyć coś nowego, coś nieznanego.
Nie wiem, czy to zrozumiesz, ale byłam jakby w nowym świecie,
w którym byłam zaciekawionym aktorem!

I jeszcze coś, o czym chciałabym Ci powiedzieć.
To ta duchowa obecność, którą od razu odczułam.
W danym momencie, nie byłam w stanie powiedzieć co to było.
Może później Ci o tym opowiem.
Nie potrafię zdefiniować momentu, myślę, że po prostu
dobrze się tam czułam.


Jestem tego pewna, że siostry wyglądały na szczęśliwe.


W pewnym momencie, znalazłam się przed drzwiami lekko uchylonymi.
Weszłam do wewnątrz. Była to kaplica.
Natychmiast znalazłam miejsce, widok sióstr ubranych na biało,
modlących się i śpiewających, zrobił na mnie szczególne wrażenie.
Widzisz, nie mogę Ci tego wszystkiego opowiedzieć,
tego co czułam, co widziwłam, co słyszałam.
Musiałabyś sama tam być, aby zrozumieć moje uczucia i wrażenia.


Wiesz dobrze, że w moim wieku marzy się o wielkiej miłości.
Nie wyobrażałam sobie ich sposobu miłowania.
Ich długie i częste codzienne modlitwy, ich całkowite oddanie Jezusowi,
ich samotne madytacje, ich zaufanie ciągle odnawiane,
pozwoliło mi zastanowić się i zrozumieć wiele rzeczy.
Pragnęłam czuć się swobodnie, to pewne, nie chciałam wpaść w euforię.
Próbowałam znaleźć odpowiedzi na moje pytania.
Jestem pewna dzisiaj, że znalazłam inne odpowiedzi, na pytania,
których sobie nie zadałam...


Z biegiem czasu, pozostałam z moimi pytaniami, zagłębiona w modlitwie.
Wyobraź sobie, nie czułam pośpiechu!
Tylko ta cisza, pochłaniała mnie powoli...


W pewnym momencie, dokładnie nie wiem,
miałam wrażenie, że Ktoś mnie słucha!
Po raz pierwszy w życiu miałam pewność, że byłam zrozumiana i kochana.


Poczułam się zjednana!
Odkryłam więc moje myśli, moje serce i zaczęłam się modlić.
Czułam, że uczestniczę w tej wspólnocie.
Czułam, że w pewnym sensie należę do niej.




Nagle odwróciłam głowę w kierunku siostry w starszym wieku obok mnie
i wiesz, ona uśmiechnęła się do mnie.
Nie uwierzysz, ale miałam łzy w oczach.
Tak, może dlatego, że czułam wielki spokój wokół mnie,
może dlatego, że nie znalazłszy żadnej odpowiedzi na moje pytania,
czułam się tak szczęsliwą, nie wyobrażasz sobie.


Wieczór zapadł i znalazłam się w moim pokoju, który bardzo polubiłam.
Widzisz, jestem taka szczęśliwa.
Pragnęłam wielkiego spotkania w moim życiu.
Do tego spotkania doszło.
Może to nie było to, o czym marzyłam...


Dokonałan tego powoli, po prostu, bez wielkich uniesień.
Dokonałam tego poprzez moje cierpienia, moje sprzeczności i moje radości.


Jestem, odtąd tam, gdzie kieruje moje serce...
Daleko, na falach miłosierdzia.
Jak odpływ i przypływ, pamiętasz?
Promienie latarni, z oddali dosięgają mnie z przerwami...


Myślę o moich siostrach z zakonu, które promieniują bez hałasu,
dla szukających drogi podczas nocy...
Odtąd, to co mówiła mi jedna z sióstr, pozostanie głęboko w mojej pamięci:


„Na Panu, nigdy się nie zawiedziesz.
Zaufanie jest najlepszą rzeczą, którą nam daje Pan.
Zaufanie w Nim, zaufanie dla innych.
Więc, dzięki Niemu znajdziemy szczęście.”


To już chyba wszystko,
mimo że chciałabym Ci jeszcze tyle powiedzieć...


 Ewelina : 22.03.2011, 06:13
Witam wszystkich dla mnie powołanie jest niezwykłym darem jaki człowiek może otrzymać od Boga.Wystarczy tylko,że Mu zaufamy a On działa w nas cuda.Ja na to wezwanie Jezusa Pójdz za mną! odpowiedziałam i moje życie teraz wygląda całkiem inaczej.Moje życie ma sens.Wspólnotą do której chcę wstąpić jest Zgromadzenie Sióstr Augustianek od Miłosierdzia Jezusa z Francji.A dlaczego tam,bo tak mi podpowiada serce.I niech tak będzie.Dla Jezusa wszystko


 Ewelina : 21.03.2011, 22:37
Witam wszystkich jak co niektórzy z Was też miałam problem z powołaniem,ale zaufałam Panu,bo wiem,że na Nim się nie zawiodę.Od kiedy podjęłam tą decyzję moje życie nabrało sensu nawet moja modlitwa stała się głębsza teraz jest rozmową z Bogiem a nie mówieniem wyuczonych na pamięć formułek modlitw.Zanim podjęłam tą decyzję długo z nią walczyłam nie brałam pod uwagę,by zostać siostrą zakonną.Mówiłam,że ja się tam nie nadaję,nie podołam,żadna z Sióstr ze mną nawet 5 minut nie wytrzyma.Jednak to wezwanie Pójdz za mną nasilało się,było coraz gorzej. Podczas Mszy Św na kazaniu podczas rekolekcji Ksiądz powiedział takie słowa które uświadomiły mi,że popełniam wielki błąd sprzeciwiając się woli Jezusa.A słowa które wtedy Ksiądz powiedział brzmiały tak: W pewnym Kościele wisi dużo obrazów jednak jeden z nich jest wyjątkowy na którym jest Jezus ukrzyżowany,a pod tym obrazem widnieje napis:Ja zrobiłem to dla ciebie a ty co dla mnie zrobisz?
To był cios dla mnie.Wtedy się poddałam i powiedziałam Jezusowi na modlitwie że jeśli taka jest Jego wola to niech się tak stanie.Na tym problem się nie skończył powstał następny,a mianowicie do jakiego zakonu wstąpić,ale jak szybko powstał tak szybko minął, bo tą Wspólnotą jest Zgromadzenie Sióstr Augustianek od Miłosierdzia Jezusa z Francji.Na tą Wspólnotę natrafiłam jakiś czas temu dzięki stronce Daru.Jeszcze wtedy nie myślałam o powołaniu.Dzięki tej stronce poznałam Siostrę Magdalenę z którą mam kontakt od września o ile się nie mylę,ale raczej nie.Może ktoś powie,że to jest daleko,ale jak dzisiaj powiedziałam Siostrze tak i Wam mówię nie ma różnicy dla mnie czy ja będę w Polsce czy nawet na końcu świata dla mnie najważniejszy jest Jezus.Jak na razie nie wstąpiłam do tej Wspólnoty ale bym chciała tam pojechać we wrześniu,a potem już wyjechać tam na zawsze i poświęcić resztę swojego życia Jezusowi.
Jeśli macie problem z powołaniem to zaufajcie Jezusowi a On już wie co dalej zrobić i Was poprowadzi,a wtedy będzie Wam lżej na sercu.Jak Magda Anioł śpiewa Zaufaj Panu już dziś!
 Ktistela: 21.03.2011, 17:10
Ja też odwiedzam stronkę siostrzyczek Dar :)
Zachęam do przeczytania życiowych refleksji - medytacji sióstr. Można też podzielić się też i swoją refleksją w komentarzach na pierwszej stronie Daru.
Pozdrawiam wszystkich tych którzy odwiedzają tę stronkę i dziękujmy za nią Siostrzyczkom.
 s_Madenn: 21.03.2011, 17:06
Powołanie. To słowo, w świecie współczesnych atrakcji, jest zwyczajnie nie na topie.
Nazwę więc „to” inspiracją, ideą... Tak, mam ideę, chcę całe życie spędzić w monasterze...
Ależ, a co z tańcem, muzyką... zainteresowaniami, realizacją twoich planów, marzeniami...? A ciuchy?... Zasypują mnie pytaniami znajomi, każdy chce znać przyczynę mojego wielkiego „boom.” Hm...zawsze zaskakiwałam swoją oryginalnością, lecz tym razem to... to coś zupełnie innego.
Ale żadnego „boom” nie było. To przyszło cicho...
Nadal do końca nie rozumiem, dlaczego i po co... Wiem tylko, że jest to dar. I choć zawsze pozostanie okryty tajemnicą, przyjmuję go jako perłę mojego życia.
Czeka na mnie tyle przyjemności – błyszczą teraz piękniej niż kiedykolwiek, zachęcają wręcz natarczywie. Lecz zdaję sobie sprawę, że nie można mieć w życiu wszystkiego.
Zatem rezygnuję z tego całego blichtru, ale nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że znalazłam coś nieporównywalnie piękniejszego. Coś, co nadaje mojemu życiu najgłębszy sens
i jasny cel, coś co czyni mnie naprawdę szczęśliwą i wolną. Wolną od siebie samej
i dla siebie samej. Przestać istnieć dla siebie i trwać tak przy Nim, tylko dlatego, że mnie kocha - jest moją największą radością.
Co ofiarowałam Jezusowi? Niewiele, samo tylko pragnienie... Pragnienie - będące czystym kryształem moich uczuć. Tak szczere i przejrzyste, iż tylko dostrzegalne dla Niego.
Tak delikatne w swej obecności - pustych dłoni, a jednak odczuwalne. Ale Jezus sięga jaszcze głębiej, niż piękno mojego pragnienia. Swym spojrzeniem światła odnajduje wśród krystalicznych gwiazd - mój kwiat miłości, jaki zakwitł dla Niego.
A jak to się zaczęło? Nie wiem. Od zawsze byłam blisko Boga, a nawet jeśli
gubiłam się gdzieś po drodze, to tylko po to, żeby wrócić. Jednak nigdy nie myślałam
o zostaniu siostrą zakonnną. Aż tu nagle zaczęła wkradać się jakaś niepokojąca i zaskakująca myśl. Dzień po dniu, jak niecierpliwa tęsknota, drążyła i drążyła, próbując wedrzeć się
do mojej świadomości. Mocno się broniłam, oczywiście, ale czy ktoś może oprzeć się
Takiej Miłości. Skapitulowałam. Dałam się ponieść...
Chciałam tylko jednego – znaleźć się jak najbliżej Jezusa – nic, kompletnie nic innego
nie miało znaczenia. To było piękne.
Oczywiście, mnóstwo w tym było emocji, które siłą rzeczy musiały w pewien sposób opaść. Nie zmienia to jednak faktu, że odnalazłam wreszcie to, czego zawsze pragnęłam, czego tak długo szukałam – miłość i... szczęście.
To ciche, spokojne trwanie i pewność, że Ktoś zawsze na mnie czeka,
że „On jest mój, a ja jestem Jego” ( por. PnP 2, 16 )
To przyszło cicho...
A cisza mówi dobitniej niż głosy i żąda wciąż tego samego - czekania.
Choć teraz jest to już inne czekanie, nadal z tęsknotą czekam na to,
co ma mi powiedzieć cisza...„Rozlej się wodą czystą, gładką i cichą, i odbijaj Mnie w sobie”
 s_Madenn: 21.03.2011, 17:01
Przeważnie jestem mięczy 14- tą a 16-tą.
Czasem też jeszcze przed południem.
Można napisać wiadmomość i odpiszę później.
Serdecznie pozdrawiam :)
 Artur: 21.03.2011, 16:02
Siostrzyczko Madenn :)
Świetne fotki na Darze :):):)
Może Siostrzyczka podzieli się swoim boom powołaniowym:)
 nieznajoma: 21.03.2011, 14:51
a w jakich godzinach można się spodziewać Siostry na gg?
 s_Madenn : 21.03.2011, 12:02
Dzisiaj wieczorem rozpoczynamy
nasze ośmio-dniowe rekolekcje wspólnotowe.
Pięknie jest tak na nowo odkryć wartość ciszy...
I podejść bliżej do Jezusa...
Każdego dnia będziemy miały dwie konferencje
rano i po południu.
A także Adorację Eucharystyczną,
podczas której będą czytane teksty
z oprawą muzyczną
oraz dobraną do każdego tematyu dekoracją...

Jeśli chcesz porozmawiać w siostrą :)
to podaje namiary :)

www.dar.religia.net

i gg 3148977
 s. Celina CSS (kanoniczka): 21.03.2011, 11:01
ZAPRASZAMY NA WYPŁYCIĘCIE NA GŁĘBIĘ W MARCU:

25-27 marca MOJA GOLGOTA
Studentki i uczennice szkół ponadpodstawowych. Rekolekcje w większym wyciszeniu.

Rozpoczęcie – piątek g. 18.00; zakończenie – niedziela g. 13.00
Kontakt:s.Irena s.irena.css@gmail.com kom. 886 886 131 ; tel.(12) 422-54-59 lub (12) 357-16-83

Zabierz ze sobą serce pragnące spotkania z Bogiem a także Pismo Święte, notatnik, śpiwór i obuwie zamienne.

Zapewniamy nocleg w klasztorze i wyżywienie przez czas pobytu. Koszt - dobrowolna ofiara. W programie rekolekcyjnym planujemy czas na wspólną Eucharystię, konferencje, okazję do skorzystania z sakramentu pokuty czy rozmowy z kapłanem. Będzie adoracja Najświętszego Sakramentu, wspólna i indywidualna modlitwa w kościele. Proponujemy chwile trwania w ciszy. Przemyśl i dokonaj wyboru! Poczuj się zaproszona.

 s. Celina CSS (kanoniczka): 21.03.2011, 10:50
do Ja: Bardzo chiałabym odpowiedzieć na twoje pytanie, ale niestety nie bardzo je rozumiem. Jeśli chiciałabyś, abym odpowiedziała, napisz bardziej konkretnie (celiroza@interia.pl)
 s_Madenn : 20.03.2011, 16:44
Witaj mady:)
Widziałyśmy z Matką Przełożoną Twój wpis jeszcze przed nieszporami :) Cała wspólnota bardzo się cieszy i z radością oczekuje na spotkania z Tobą.
Na nieszporach podczas Adoracji Eucharystycznej... oddawałam Ciebie Jezusowi... Jak to dobrze, że On wszystko wie. Hm... zamykałam oczy i widziałam Ciebie obok mnie... :)
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254


Nowości

Modlitwa do Boga OjcaModlitwa do Boga Ojca

Co to znaczy, że Bóg jest Ojcem?Co to znaczy, że Bóg jest "Ojcem"?

Modlitwa do św. Jana Marii VianneyaModlitwa do św. Jana Marii Vianneya

Litania do św. Jana Marii VianneyaLitania do św. Jana Marii Vianneya

Test wiedzy o św. Janie Marii Vianneju (Proboszczu z Ars)Test wiedzy o św. Janie Marii Vianneju (Proboszczu z Ars)

Modlitwa do św. Perpetuy z RzymuModlitwa do św. Perpetuy z Rzymu

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej