Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

O powołaniu...

"Głęboko wierzę w ideę powołania. Wierzę, że każdy człowiek otrzymuje od Boga powołanie. I nie tyle jest to powołanie do czegoś, co powołanie do istnienia. Jak widać z lektury Biblii, zagadnienia powołania i stwarzania są bardzo silnie ze sobą połączone. Rzeczy istnieją, ponieważ Bóg nadał im nazwy i imiona. "Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię" (Iz, 49, 1). Jesteśmy wezwani do pełni życia.

I dlatego wierzę w ideę powołania. Bóg powołuje. Ale nie wygląda to tak, że odzywa się dzwonek telefonu, podnoszę słuchawkę i słyszę, jak po drugiej stronie Bóg mówi do mnie: "Pójdż Tymoteuszu". To kwestia znacznie bardziej ontologiczna, to coś, co dotyka głębi naszego jestestwa. Ja również nie słyszałem żadnego głosu, ale nie powiedziałem też sobie: "O tak, to jest zawód, który chciałbym wykonywać". Zrozumiałem, kim mam być i do czego zostałem powołany."

o. Timothy Radcliffe OP

"Wszystkie rzeczy mają swój szczególny cel. Wszystkie rzeczy są posłuszne jednemu prawu. Wszystko rozwija się ku z góry ustalonemu celowi. Także dla każdego z nas Bóg wytyczył drogę, powołanie i podarował oprócz życia fizycznego, życie łaski. Przychodzi dzień kiedy zauważamy, że wokół nas są inne stworzenia i gdy zauważamy to poza sobą, nowe stworzenie rozwija się w nas. Jest święty i tragiczny moment przejścia z dzieciństwa do młodości. Stawiamy przed sobą problem naszej przyszłości. Nie mamy go rozwiązywać w wieku 15 lat, ale jest dobrze ukierunkować całe życie ku tej drodze, na którą Bóg nas wzywa. Od podążania za naszym powołaniem zależy nasze szczęście na ziemi i w wieczności".

"Co to jest powołanie? Jest darem Bożym, czyli pochodzi od Boga. Jeśli jest darem Bożym to powinniśmy się troszczyć, by rozpoznać wolę Bożą. Musimy wkroczyć na tę drogę: jeśli Bóg chce, nigdy nie wyważając drzwi, kiedy Bóg zechce, jak Bóg zechce".

"Każde powołanie jest powołaniem do macierzyństwa, fizycznego, duchowego, moralnego. Bóg złożył w nas instynkt życia. Kapłan jest ojcem, siostry zakonne są matkami, matkami dusz. Biada tym młodym ludziom, którzy nie przyjmują powołania do rodzicielstwa. Każdy musi przygotować się do własnego powołania: przygotować się aby być dawcą życia przez poświęcenie jakiego wymaga formacja intelektualna; wiedzieć, czym jest małżeństwo "sacramentum magnum"; poznać inne drogi; kształtować i poznawać własny charakter"

"Wszystkie drogi Pana są piękne, byle tylko prowadziły do takiego celu: zbawić naszą duszę i doprowadzić wiele innych dusz do nieba, aby oddać chwałę Bogu".

Bł. Gianna Beretta Molla



Wasze komentarze:
 <><: 17.09.2009, 22:24
Do Terenia: Najmilsza! dzieki za wspomnienie bl.Celiny B. zalozycielki SS. Zmartwychwstanek (i pieknej kobiety, tez! :-) milo mi, ze odpowiedzialas i prosze mow mi na ty. Duzo myslalam o Twoim "liscie", i cierpieniu. Posluchaj: nie dawno bylam w Asyzu na I slubach Braci Mniejszych.
Poznalam "przypadkowo" jednego z nich w lipcu:
prosil wtedy o modlitwe, aby mogl dokonac tych slubow, bardzo tego pragnal! Wczesniej,kiedy rodzina dowiedziala sie o jego planach, odtracili go, nawet pobili, tragiczna historia.kiedy minal rok jego pobytu w postulacie; kto przyjechal do Asyzu (tam jest nowicjat tej prowincji) aby TAM wlasnie obchodzic 40lecie slubu?! zgadlas !jego rodzice i rodzina! Nie ma nic niemozliwego dla Boga: to sa zreszta piekne slowa z liturgii 8grudnia!!!
Tymczasem, cieplo Cie pozdrawiam, pamietam i wspieram. Mysle, ze kazdy z nas ma jakis "bagaz"Twoj jest wyjatkowo CIEZKI: na miare laski jaka Cie czeka! i jeszcze jedno: znasz jakies smutne siostry? ja nie.
Ofiaruj Panu ten ciezar, stoisz przeciez pod krzyzem...
 : : : :: 17.09.2009, 21:13
Od poniedziałkowego poranka paraliż tam w środku- znów przegrałam ze swoim tchórzostwem, nieufnością, wszystkimi lękami które szatan za moim przyzwoleniem we mnie rozsiewał.Od niedzieli nie byłam na Mszy Świętej-taki oto rezultat zatwardzania serca... Dziś rano wybrałam się na grzyby- cudowna cisza, miłosne Boże tchnienie w każdym listku, a w uszach, w sercu tylko jedno Jezusowe zdanie: ,,Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię''. No i w końcu przyszłam- jeszcze w kawałkach, rozbita, poszarpana, z zapuchniętymi oczami. A On już czekał ,, z sercem jak z Wielkim Piątkiem w tabernakulum umówionej alei- w domkniętym milczeniu''. Jeszce raz nam wszystkim powtórzył przed Ewangelią: ,,PRZYJDŹCIE DO MNIE WSZYSCY, KTÓRZY UTRUDZENI I OBCIĄŻENI JESTEŚCIE, A JA WAS POKRZEPIĘ" A za chwilę grzesznica łzami nogi Mu obmyła, włosami otarła.Moimi łzami, moimi włosami... naszymi łzami, naszymi włosami...Bo jeśli tylko przyjmę łaskę i pod jej wpływem się rozbeczę nad swoim grzechem; jeśli padnę przed Nim na kolana zawsze usłyszę: ,,Twoja wara cię ocaliła, idź w pokoju!"
 Terenia: 17.09.2009, 21:07
Do<>Droga Pani,dziekuje za mile slowo czy pani moze ze mna skontaktowac sie?Oto Pani przypomniala mi Bl.Celine Borzecka:) Piekna postac zony ,matki,zakonnicy i Zalozycielki.
 Paula: 17.09.2009, 20:10
Niestety rekolekcje nie wchodzą w grę, ale za to jeżdżę na comiesięczne spotkania młodzieży-Adoracje. :) No i w niedługim czasie planuję się przełamać. Może pójdę do mojego kapłana. Pan jeden to wie. ;))
 Terenia: 16.09.2009, 22:27
Do<><Droga Pani,dziekuje za mile slowo czy pani moze ze mna skontaktowac sie?Oto Pani przypomniala mi Bl.Celine Borzecka:) Piekna postac zony ,matki,zakonnicy i Zalozycielki.Tez pamietam o pani bardzo
 karolina18: 15.09.2009, 22:46
Wymiękam.. ;/
Panie gdyby nie TY...
Tyś całą mą nadzieją
i sensem życia...
 <><: 15.09.2009, 18:05
do Terenia; Kochana moja z calego serca jestem z Toba! i chyba rozumiem Cie dobrze. Mam corke 22letnia, ktora nie rozumie mego powolania. Slyszalam kiedys jak powiedziala "jezeli mamusia pojdzie do zakonu, to znaczy ze nas nie kocha!"
Jestem wdowa i wiem, ze Pan mnie wola.
Modle sie i prosze by prostowal me drogi.
Bede o Tobie myslala serdecznie! dzieki za Twe swiadectwo!
 Gwiazdka do PRZYGNĘBIONA: 14.09.2009, 23:08
Wiem co czujesz! :) Myślę, że nie zawsze będzie tak cukierkowo, może moje słowa nie pomogą Ci ale z własnego doświadczenia napiszę, że się nie poddawała, szczególnie w takich chwilach. One najbardziej nas uczą trwać przy Panu bo nie jest sztuką trwać gdy się czuje Jego obecność. Może to kolejny etap w Twojej wierze przez którą chce Cię przeprowadzić Pan Jezus. :) Bądź bardzo dzielna w tych chwilach i nie poddawaj się a Pan Jezus na pewno to doceni! Trzymaj się! :)
 p.n.: 14.09.2009, 20:12
Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś
za to że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna
za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe
za to, jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny
za to, że jesteś już odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze
że uciekamy od Ciebie do Ciebie
za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie
za to, że to czego pojąc nie mogę --- nie jest nigdy złudzeniem
za to że milczysz. Tylko my --- oczytani analfabeci
chlapiemy językiem

Jan Twardowski
 zagubiona owieczka: 11.09.2009, 08:36
Witam Was serdecznie
Dawno tu nie pisałam a i rzadko zaglądałam ... moje życie idzie do przodu, najważniejsze żeby iść przez nie z Jezusem ;) i tak też robię chociaż nie jest łatwe, zresztą On zawsze mówił, że podążanie za Nim jest trudne ... mam jeszcze wakacje, trochę odpoczynku, praca, rozwijanie własnych zdolności ... i w tym wszystkim jest On ;) Pozdrawiam serdecznie i otaczam modlitwą ;)


 PRZYGNĘBIONA: 10.09.2009, 19:09
To już nie to co kiedyś ... tak brakuje mi tych chwil od Pana, tych " cukierków " ... nie wiem co dalej ? Nic się nie dzieje ! Czyżby to wszystko było pomyłką ? Ale przecież to wszystko było od Niego i co dał mi te pragnienia, żeby je teraz zabrać ? Tak ciężko jest bez Ciebie Jezu najukochańszy, bez Ciebie jestem taka słaba ... :(
 Terenia: 10.09.2009, 16:23
NIEWYSLANY LIST DO OJCA

Kochany Tatusiu!
Dzisiaj po raz pierwszy pisze do ciebie list,ktorego nigdy nie przeczytasz. Dlaczego? Niemoge odpowiedziec na to pytanie, rowniez nie jestem w stanie odpowiedziec na wiele innych pytan. Dlaczego nie chcesz mnie widziec, dlaczego do mnie nie telefonujesz, dlaczego powiedziales mi:”Lepiej bys umarla!?”
Ile siebie pamietam, w moim sercu zawsze bylo miejsce dla Ciebie. Nie moglam zyc bez Ciebie,tesknilam,kiedy wyjezdzales na dluzej. Kiedy chorowalam, wierzylam, ze twoje mocne, czule rece odbiara ode mnie bol. Zawsze byles gotow przyjsc mi z pomoca, a ja bylam gotowa z Toba pojsc na krance swiata. A gdyby po ciebie przyszla smierc, z radoscia zamienilabym cie soba. Oto, jak Cebie kochalam!
Chciales, bym”zostala czlowiekiem”, otrzymala wyzsze wyksztalcenie, miala dobra prace,wyszla za maz i urodzila Ci duzo wnukow... We wszystkim z Toba sie zgadzalam, dazylam do tego, o czym marzyles...
Lecz... wszystko sie zmienilo. Nie „gwaltownie”, nie w jednym momencie, a stopniowo,stalismy sie inni. Po prostu doroslam, mam inne marzenia, cele.
A potem w moim zyciu pojawil sie On! Znala Go wczesniej wiedzialam o Jego istnieniu, o tym, ze jesli Go o cos poprosic i przy tym byc dobrym czlowiekiem, On wyslucha naszych prosb. A jesli byc zlym, moze nawet ukarac. A potem dowiedzialam sie, ze z milosci do mnie On ofiarowal Siebie, dal sie przybic do krzyza i umarl na krzyzu z modlitwa na ustach! Poczulam Jego milosc, ogromna jak ocean, i na zawsze oddalam Mu swoje serce. On patrzyl na mnie cicho i lagodnie i... milczal. Pytalam:”Czego chcesz?!”, lecz On milczal. Krzyczalam:„Czego ode nie potrzebujesz?”, a On tylko sie usmiechal. Prosilam:”Zostaw mnie”, a On zanurzal mnie do otchlani swojej milosci! Zrozumialam, czego On chce. On wyciagal do mnie rece, wzywajac mnie, odpowiedzialam „Tak” i wyciagnelam swoje. I poszlam do Niego. Szlam trzy dlugie lata.
A Ty, Tatusiu, tez sie zmieniles. Myslales, ze miedzy nami stanal ktos inny. Zaczales sie zloscic na Niego i na mnie. Przestales mnie zauwazac. Zniknales z mego zycia. A ja z twojego. Zaczelismy mowic innymi jezykami. Zwracales na mnie uwage tylko wtedy, kiedy chciales mnie skrzyczec, robiles to w taki sposob,ze ja na zawsze stracilam poczucie wlasmej godnosci. W ten sposob chciales mi pomoc, wyplenic moje wady, wychowac mnie, nie zauwazajac, ze ja juz wyroslam i dawno ukrztaltowalam sie jako osobowosc: koncze studja, mam dobra prace. Ze juz nie potrzebuje podobnej „dyscypliny” i „wychowania”. Ze twoje metody rania moja dusze i oddolaja nas od siebie.
A potem zostawilam dom. Kiedy zabieralam swoje rzeczy, wyszedles na balkon i na pozegnanie nie powiedziales ani slowa. Do twego zycia zakradl sie wstyd, zlamanie zasad i ambicji, a dla mnie – podazanie za Tym, kogo kocham. Tak, kocham bardziej od Ciebie, Tatusiu, chociazby dlatego, ze On nigdy nie probowal mnie „zlamac”, a przyjal mnie taka jaka jestem!
W tamte dni znalazlam sie jak moj Ukochany na krzyzu – sama. Wszyscy,kogo kochalam i kto byl przy mnie przez te lata – zostawili mnie. Tylko kilku wiernych przyjaciul i... mama! Moja skromna, cicha mamusia, ktora Ty probujesz „wychowac” po swojemu az do dzis. Trudne bylo jej zycie. I jak powiedziala moja bardzo dobra kolezanka, prawie siostra, mama nie zrozumiala mojego wyboru, ono go przyjela. Nie wiem, jak ona to wszystko zniosla, slaba kobieta, z niezbyt dopisujacym zdrowiem. Nigdy nie wybacze sobie tego, ze zostawilam ja sama, ale On powiedzial mi, ze kto kocha ojca i matke bardziej niz Mnie, nie jest Mnie godzien! Wiem, ze mama wybaczyla mi i zawsze jest ze mna
Dzisiaj Twoj Dzien Urodzin. Nie odwaze sie zadzwonic do Ciebie, chociaz bardzo tesknie i bez wzgledu na wszystko nadal Cie kocham. W tym dniu bede modlic sie o to, zebysmy kiedys spotkali sie w Niebie i wspolnie radowali sie wiecznym szczesciem!
 p.n.: 08.09.2009, 15:01
Dusze spragnione Ciebie...czy przejdą przez gorzkie wyrzeczenia?
 """": 08.09.2009, 14:09
czy osoba,ktora zacina sie moze wstapic do Zakonu?
 : : : :: 06.09.2009, 15:13
Łowiłeś ryby jak co dzień. Pot lał się po Twoim czole. Ale to nic- trzeba przecież zarobić na chleb. Tamtego dnia ryby szerokim łukiem omijały twoje sieci. I nagle nad jeziorem pojawił się Ten, o którym wszyscy mówili, który tylu już uleczył, tyle złych duchów wypędził. Podszedł do ciebie i poprosił byś wypłynął na głębię i tam zarzucił sieci. Może pomyślałeś sobie: ,, po co mam się zawzinać, skoro od samego rana nic nie złowiłem. Andrzej, Kuba, Janek wkurzą się na mnie, jeśli wyciągnę ich na jezioro po raz kolejny, a sieci pozostaną puste''. Może tak właśnie pomyślałeś, ale mimo to wypłynąłeś. I opłaciło się! Sieci tak pełne, że o mało nie zatopiły waszej łodzi. Pierwsza myśl jaka przebiegła przez twoją głowę-,, To cud! Tylko Bóg mógł czegoś takiego dokonać! A więc ON jest od Boga. To Mesjasz na którego czekamy!'' Momentalnie uświadomiłeś sobie jak mały i nędzny jesteś wobec NIEGO i jakie brudy zaśmiecają twoją duszę. ,,PANIE ODEJDŹ ODE MNIE, BO JESTEM CZŁOWIEK GRZESZNY!'' Ale ON się ciebie nie posłuchał. Nie ma w zwyczaju spełniać naszych zachcianek, bo wie, że nic dobrego by nam one nie przyniosły. Nie odszedł. A żeby było jeszcze ciekawiej to ty zacząłeś łazić za nim krok w krok, choć tak przeląkłeś się JEGO wielkości. Wystarczyło, że powiedział: ,,NIE BÓJ SIĘ. ODTĄD LUDZI BĘDZIESZ ŁOWIŁ''. Zaufałeś JEGO słowom. Do niczego cię nie zmusił. Nawet na chwilę nie pozbawił cię wolności. To, że tamtego dnia na JEGO prośbę wypłynąłeś ponownie na jezioro, pociągnęło za sobą całą lawinę zmian.Wszystko przewróciło się do góry nogami- spałeś pod gołym niebem; oglądałeś tłumy, które garnęły się do NIEGO i których nigdy nie odprawiał z kwitkiem- leczył ich, karmił kilkoma chlebami. Właśnie ciebie wyciągnął z wody, kiedy zacząłeś się w niej taplać, bo rozum rozłożył na łopatki twoją wiarę; ciebie nazwał szatanem, bo nie chciałeś słuchać o cierpieniu i śmierci; to ty, choć parę godzin wcześniej mówiłeś, że oddasz za NIEGO życie, wystraszyłeś się plotkujących bab. Kogut zapiał, a tyś się rozbeczał......Później było już z górki- za Janem wbiegłeś do pustego grobu; na golasa wyskoczyłeś z łodzi, kiedy zobaczyłeś Zmartwychwstałego; wziąłeś Ducha Świętego i zacząłeś nawracać swoich rodaków- ciągali cię po więzieniach, ale anioły rozrywały kajdany; w końcu przybili cię do krzyż do góry nogami. ,, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Dlatego tu jestem, dlatego mnie boli, dlatego krew sączy się z moich ran. Kocham, więc chcę być do CIEBIE podobnym, tak jak TY właśnie z miłości stałeś się do mnie podobnym, kiedy nie skorzystałeś ze sposobności aby na równi być z Bogiem, lecz ogołociłeś samego siebie przyjąwszy postać sługi''. PIOTRZE WSTAW SIĘ ZA NAMI, KTÓRZY BEZRADNIE SIEDZIMY NAD BRZEGAMI NASZYCH JEZIOR,KTÓRZY BOIMY SIĘ WŁASNEJ GRZESZNOŚCI, KTÓRZY LĘKAMY SIĘ WYPŁYNĄĆ NA GŁĘBIĘ, CHOĆ ON CAŁY CZAS NAS O TO PROSI. Bo co by było gdybyś wtedy nie wypłynął..........................................????????????????
 Terenia: 06.09.2009, 12:43
Do Igi:Kochana!Ciesze sie twoja radoscia!!!Wstapic planuje za 2laty ,jesli w nastepnym roku bede twarda I powiem swoim o swojej decyzji I nie udam sie na studia na5lat,ale wierze ,ze Pan Bog zalatwi.Do Pauli:kochana!Otwoz sie na piekno ,ktore daje Bog,nie zamykaj sie.Nie boj sie!Dlaczego nie chcesz? Tylko bedac na swoim miescu bedziesz szczesliwa.Moze warto byloby wziac udzial w rekolekcjach… Przecie zsamPanBog obiawi sie we wlasciwym czasie,jak bylo szukajacej
 Paula: 05.09.2009, 22:23
Dawno już nie pisałam. Nawet już nie próbuję nadrabiać zaległości. Widzę jednym się układa, innym mniej, ale cóż...
Ja, od paru już dni, nie mogę przestać myśleć [znowu] o zakonie. Nie daje mi ta myśl ani chwili wytchnienia... Chyba znowu się zamykam w domu. Nie chcę tego.
 Igi: 05.09.2009, 19:08
Terenia :* Bardzo się ciesze! :) sama to przechodziłam więc wierzę, że jesteś szczęśliwa :) Mi też się wszystko ułożyło w ten piątek :) też teraz chce mi się żyć :) Czasami potrzebujemy dojrzeć do tego "zgodzenia się". Ja tylko mam nadzieję, że nic się u mnie nie zmieni i za rok (bo dopiero wtedy będe mogła wstąpić) wszystko tak się ułoży, że wstąpie do zakonu :) a Ty na kiedy planujesz wstąpić? Pozdrawiam wszystkich:*
 Terenia: 05.09.2009, 16:31
Kochani!Jakie wspaniale jestescie z Waszymi lekami,rozterkami….i to WIELKA NIEPEWNOSCIA.Sama taka jestem…Ale jaka teraz jestem szczesliwa…Tylko teraz zaczelam naprawde zyc, a nie istniec…chcemi sie pisac wierszy,spiewac,tanczyc…I ZYC!!!A wiesz co zmienilo moje zycie????Powiedzialam nareszcie sama sobie TAK,POJDE ZA TOBA ,PANIE.cztery dlugich lata dusilam te piekne uczucia w sobie I balam sie zrobic pierwszy krok do Niego…A On cierpliwie czekal…Teraz wiem,ze Jezus zalatwi wszystko I poprowadzi,choc bede przeszkody.Nie radze Tobie nic sam(a)wszystko potrafisz …tylko…Dzielie sie z Wami swoim swiadectwem a zarazem szczesciem.
 p.n.: 05.09.2009, 14:01
Czasami myślę, z=że za ciasny jest dom duszy mojej, byś tam mógł wstąpić...
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254


Nowości

Modlitwa do Boga OjcaModlitwa do Boga Ojca

Co to znaczy, że Bóg jest Ojcem?Co to znaczy, że Bóg jest "Ojcem"?

Modlitwa do św. Jana Marii VianneyaModlitwa do św. Jana Marii Vianneya

Litania do św. Jana Marii VianneyaLitania do św. Jana Marii Vianneya

Test wiedzy o św. Janie Marii Vianneju (Proboszczu z Ars)Test wiedzy o św. Janie Marii Vianneju (Proboszczu z Ars)

Modlitwa do św. Perpetuy z RzymuModlitwa do św. Perpetuy z Rzymu

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej