Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Modlitwa do św. Józefa


Święty Józefie, dziękuje Ci, że jeszcze nie wyszłam za mąż (nie ożeniłem się).

Święty Józefie, Ty wiesz w Bogu, kto ma być moim mężem (żoną), pomóż mi spotkać tego człowieka.

Święty Józefie, spraw, żeby to był(a) dobry(a) mąż (żona), który(a) będzie mnie kochał(a)
i szanował)a), jak Ty kochałeś i szanowałeś Maryję

Święty Józefie, doprowadź do zerwania każdej znajomości, która nie podoba się Panu Bogu

Święty Józefie, obiecuje Ci dochować czystości przed ślubem.

Święty Józefie, obiecuje dać pierwszemu mojemu dziecku przynajmniej jako drugie imię "Józef"

Święty Józefie, obiecuję innym mówić, że tak dobrego męża (dobrą żonę) mam dzięki Tobie.

Amen!

* * * * *


Św. Józefie, Mężu najlepszy dla swojej służebnicy Maryi, jeśli jest wolą Bożą, abym wyszła za mąż,
to już żyje gdzieś człowiek, który ma być moim mężem i któremu będę ślubowała przed ołtarzem Boga wiarę,
miłość małżeńską oraz to, że nie opuszczę go aż do śmierci.

Św. Józefie, Głowo Świętej Rodziny, otocz tego człowieka przeznaczonego przez Boga dla mnie Swoją opieką.
Niech on pozostanie czysty i opanowany i szlachetny, niech rozwija w sobie te wszystkie przymioty,
które są potrzebne aby być dobrym mężem, dobrym ojcem i dobrą głową rodziny,
którą założymy z woli Boga Ojca.
Św. Józefie Czysty Stróżu Dziewicy zachowaj także i mnie, dla tego który ma być moim mężem, ojcem moich dzieci.
Niech pozostanę czystą i szlachetną, niech rozwijam w sobie wszystkie przymioty,
które są potrzebne aby być dobrą żoną, matką, dobrym sercem rodziny, którą założymy z woli Boga Ojca.

Św. Józefie ozdobo życia rodzinnego zasiewaj dobre ziarno w nasze dusze, abyśmy nie zmarnowali
wielkiego daru narzeczeństwa. Wzmocnij nas, by nasz przyszły dom, był jak Święta Rodzina, której żywicielem,
głową, ozdobą, stróżem, podporą byłeś Ty Św. Józefie.

Amen





   

Wasze komentarze:
 Gosia : 26.05.2019, 17:55
 Jakiś czas temu niejaka pani "L"poradziła mi nowennę pompejańską w powyższej intencji. Modlitwa nie do odparcia w moim przypadku została odparta. Niestety nie ma modlitw nie do odparcia. Taka jest prawda. Święty Józef to wielka postać, ale absolutnie nie jest swatem i nie przyprowadza męża. Właśnie mijają dwa lata od chwili jak zaczęłam się modlić w tej intencji. Jeśli już to może pomaga "zdesperowanym" 20-latkom. O cokolwiek poprosisz św. Józefa z pewnością to otrzymasz. Ja nie otrzymałam, od Maryji również. Wniosek: kto nigdy nie był kochany, niech nie liczy na pomoc świętych. Zresztą święci nie są w stanie przekonać mężczyzn do niektórych kobiet, bo w oczach mężczyzn niektóre kobiety-czyli takie jak ja wcale nie istnieją. Gdyby były śmietniki dla kobiet to ja bym się tam na pewno znalazła. Pozdrawiam
 Ewa: 17.05.2019, 09:47
 Św Józefie proszę Cię o dobrego kochającego męża wierzę że jest taki człowiek przeznaczony dla mnie przez Boga dopomoz mi go odnaleźć
 wierząca: 16.05.2019, 08:27
 Sw.Józefie proszę pomóż mi założyć z Markiem szczęśliwa rodzinę prowadź nas i miej w swojej opiece proszę by był dla mnie dobrym mężem
 Amanda: 15.05.2019, 16:53
 Św. Józefie proszę Cię o dobrego męża i żebym ja też dla niego była dobra, żebyśmy się prawdziwie kochali, wspierali nawzajem, byli ze sobą na dobre i na złe na zawsze aż po grób. :-*
 matka: 28.04.2019, 08:37
 Święty Józefie dziękuję za wszystkie łaski jakimi obdarowałeś moją córkę i proszę o dalszą opiekę nad nią.Proszę módl się do Pana Naszego aby chłopak był dla niej wyrozumiały,otaczał ją dobrocią i szanował,postaw na jej drodze życzliwych ludzi.
 Beata: 07.04.2019, 12:06
 Św Józefie Byłeś głową rodziny Pracowałeś i dobrze radziłeś sobie w życiu Nigdy Ci niczego nie brakowało Spraw bym i ja miała rodzinę której niczego nie brakowało Otocz nas szczególną swoją opieką Ja dawno temu opuściłam męża przez swoją chorobę i brakuje mi jego
 Gosia: 31.03.2019, 11:37
 Aby podsumować naszą korespondencję, tylko dodam, że Twoje świadectwo jest na pewno ważne, wyrażone jako wdzięczność, ale nie wnosi ono absolutnie nic do mojego życia, ani innych osób. To Twoje szczęście, Twój sukces. Mnie to ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi. Jakkolwiek uważam, że pozytywne świadectwa miło się czyta, ale nic nie daje konkretnej osobie. Bo nie można się oszukiwać i myśleć "komuś św. Józef lub Maryja pomogli, to i mnie pomogą". Potem okazuje się, że jest zgoła inaczej i wielkie rozczarowanie. Ja modlę się już prawie dwa lata i nic-oprócz wstydu przed moją mamą, która widzi ile poświęciłam na to czasu i zero rezultatu. Przekonałam się na własnym przykładzie, że twierdzenie "św. Józef nikogo nie zostawia bez pomocy" w moim przypadku nie jest prawdą. Mnie zostawił bez pomocy i pociechy. Taka jest prawda, a jak uczy mądre przysłowie"nadzieja jest dobra na śniadanie, ale zła na kolacje". Niech panowie idą do tych lepszych, ja ich tak naprawdę nie potrzebuję. Tobie zaś jeszcze raz gratuluję sukcesu i mam nadzieję, że Ciebie ten święty nie opuści. Pozdrawiam
 Gosia: 28.03.2019, 17:54
 Do L. dziękuje za Twoją odpowiedź. To prawda jesteś po drugiej stronie barykady, ale dziękuję za krzewienie nowenny Pompejańskiej. W końcu to Różaniec-czyli najpotężniejsza broń przeciw złemu duchowi. A tak gwoli ścisłości, to właśnie on jest twórcą samotności. To on przeszkadza kobietom z zasadami, a napędza "ofiary" kobietom niemoralnym, aby zniszczyły i zdeprawowały mężczyzn. Bardzo się dziwię, że uważasz kobietę w moim wieku za niezbyt młodą. Ja uważam, że jestem bardzo młoda. A właśnie mój wiek jest właściwym do zawarcia małżeństwa. Problem w tym, że większość ludzi bawi się w dom, kiedy są jeszcze prawie dziećmi-to nie czas na małżeństwo!!!!To jest biedne, śmieszne i w złym guście i zazwyczaj kończy się katastrofą-stąd te częste rozstania. A kiedy przychodzi właściwy czas to wszyscy są już prawie zajęci. Tragiczne. Co zaś się tyczy tych panów, którzy nie akceptowali Twoich poglądów, to pamiętaj jedno: nieczysta kobieta to tragizm, a mężczyzna-koniec świata. Mężczyzna powinien być kopią św. Józefa-on jest wzorem dla każdego pana. P.S. A co do urody to właśnie teraz kobieta jest najatrakcyjniejsza. Pozdrawiam
 L: 28.03.2019, 08:36
 Gosiu, doskonale Cię rozumiem, choć możesz myśleć, że jestem po drugiej stronie barykady. Jeszcze niedawno bym Ci przyklasnęła, bo od zawsze będąc sama (nigdy żadnych randek, żadnych chłopaków w młodości itp. - moje wartości zawsze ich odstraszały) kiedyś pomyślałam: jaki jest sens bycia religijną i wartościową, skoro jest to wszędzie źle widziane i po co kochać, skoro wszyscy to ignorują. Wygląd nie miał nic do rzeczy, a właśnie panom zawsze przeszkadzały moje wartości - czystość przed ślubem, brak nałogów, wiara - zawsze słyszałam to samo i choćby nie wiem, jak pięknym by się było, to przy poglądach wygląd odchodził na drugi plan. A teraz w wieku zdecydowanie nie na randkowanie, gdy właśnie o wyglądzie nie ma co mówić, kiedy młodość i uroda odeszły, wreszcie kogoś poznałam (dlatego tu się tak z Tobą nie zgadzam, bo w naszym wieku 39-40 lat nie powinnyśmy w ogóle brać wyglądu pod uwagę, ale szanuję Twoje zdanie). Ale do czasu modlitw do św. Józefa, poświęcenia się Maryi i odmawianiu Nowenny Pompejańskiej przez całe życie nie spotkałam mężczyzny, któremu by nie przeszkadzał mój światopogląd. Polecam Ci mimo wszystko spróbować Nowenny Pompejańskiej - zamiast klepać godzinami dużą ilość modlitw, może warto poświęcić 54 dni na różaniec w Twojej konkretnej intencji, zerknij w sieci jak to wygląda. Wymaga samodyscypliny, mi samej się nieraz odechciewało. Nazywa się ją nowenną nie do odparcia, potwierdzam, bo potrafi wywołać niemało trzęsienie ziemi, ale pozytywne rzeczy przychodzą po jakimś czasie jak za pierwszym razem dopiero po paru latach kapnęłam się, że moja modlitwa została wysłuchana, choć wszystko poszło w inną stronę i prawie że to zignorowałam. Albo działa od razu, np. gdy odmawiałam po raz drugi właśnie w intencji spotkania właściwego mężczyzny - i tu się zgodzę, niesamowite łaski, których nawet nie jestem warta, wydarzyły się ostatnio w moim życiu, ale to oczywiste, że muszę dawać temu świadectwo. Dlatego tu piszę.
 Gosia: 27.03.2019, 08:32
 Od razu Cię przeproszę L-nie doczytałam i stwierdziłam, że Zawiedziona i Ty to jedna i ta sama osoba. Mój błąd. Co zaś się tyczy tego co napisałaś, że nikt nie chciałby być z kobietą, która uważa się za brzydką i bezwartościową, to weź pod uwagę jedną kwestię: co może myśleć o sobie ktoś taki jak ja, która z małą przerwą jakieś 18 lat temu jest ciągle sama. Żaden mężczyzna nie zwraca na nią uwagi, nie dostrzega jej istnienia. Kiedy po tych długich latach na fali nowego hurra optymizmu (pomyślałam-przecież nie jestem kocmołuchem) wchodzi na portal internetowy i pierwsza osoba, którą spotyka po 3 mailach nazywa ją nie swoim typem). Po tak krótkim czasie charakteru jeszcze nie poznał. Czy będąc na moim miejscu też uważałabyś się za piękną? Św. Józef nie pomaga, inni święci też nie. Wydałam majątek na różne modlitewniki, drugie tyle spisałam z internetu, po angielsku, niemiecku. Modlę się godzinami i nic. Od dziecka miałam tylko jedno, jedyne marzenie-i nic. Inne schodzą jak świeże bułki. One o nic nie proszą to je proszą na kolanach. Czy jest to sprawiedliwe? Chyba tak, skoro tak jest> Pozdrawiam
 L: 24.03.2019, 20:09
 Gosiu, pisałam do Was obu (tj. Ciebie i Zawiedzionej) - "Gosiu, Zawiedzona dwukropek" proszę nie interpretuj czegoś, czego nie było. Ja nikogo nie miałam "wcześniej", pewnie pomyliłaś mnie z Zawiedzioną. Czuć, że cierpisz, ale przynajmniej tego w sobie nie tłamsisz, to chyba lepiej. Nazywanie siebie samej kocmołuchem jest nie fair, bo Bóg żadnych kocmołuchów nie stworzył. "Nie mój typ" nie zawsze oznacza urodę - jak już to charakter. Chyba nikt nie chciałby być z kobietą, która sama siebie uważa za brzydką i bezwartościową. Uroda wśród panów w naszym wieku tj. 40 czy 40+ ok niektórzy patrzą, ale niektórzy nie (chyba, że szukasz młodszego). Ja miałam problem w tym, żeby znaleźć niezamężnego, nie-rozwodnika itp. Spotkałam kawalera po 40 (rzadkość w moim otoczeniu) i to prawda, miałam ostatnią szansę w tym wieku i jak nam nie wyjdzie, to koniec poszukiwań i oznacza, że mam powołanie do samotności (którego nie akceptuję tak samo jak Ty) albo straciłam gdzieś nieodwracalnie szansę na realizację powołania wcześniej jak byłam młoda. Swoją drogą, cały czas się zastanawiam, czy niechciane powołanie dalej jest powołaniem..
 Gosia: 24.03.2019, 18:30
 Droga L. dziękuję za odpowiedź. Nie znamy się i nic o mnie nie wiesz. Ty mówisz, że dużo pracujesz, a ja nie mam nawet pracy i do tego kiepskie zdrowie, które utrudnia mi znalezienie pracy. Nic mi się w życiu nie układa. Co do Twojego czwartego miejsca, to masz rację są takie kobiety, które są tak wspaniałe, piękne itp, że mężczyźni muszą je błagać, prosić, aby ich chciały, a one z łaski powiedzą "tak". Mają po prostu szczęście. Piszesz, że czasem źle szukamy. Ze mną jest tak, że szukałam nie znalazłam, nie szukałam aż 15 lat też nikogo nie znalazłam. Nikt z Panów ani się do mnie nie odezwał. Mając 37 lat znów postarałam się szukać (pomyślałam, że przecież i dla mnie jest szansa) i pierwsza osoba napisała mi to co już wcześniej opisałam" nie mój typ", co oznacza jesteś brzydka jak noc. Ten pan napisał to, co inni sobie po cichu myślą. Jestem brzydka, bezwartościowa, bez grama szczęścia. Mogę jedynie popatrzeć na to co inne mają i mogę się śmiać czy płakać-nic to nie zmienia. Jakkolwiek kiedy napisałaś pierwszy raz myślałam, że jesteś moją kopią. Ale tak nie jest-miałaś w zanadrzu już kogoś. A ja jedynie poszarpaną na kawałki duszę. To niezbyt uczciwe, ze przedstawiłaś to w ten sposób. Jedno jest pewne mężczyźni nienawidzą kobiet takich jak ja: cnotek, marzących o pięknej, czystej miłości. Preferowane są panie lekkie, łatwe, przyjemne, mega atrakcyjne i najlepiej bogate. Nikt nie będzie tracił czasu na jakiegoś kocmołucha. To wspaniałe, że św. Józef pomaga, szkoda tylko, że osobom, które już coś mają. Bo dla takich, które nic nie mają-On też nie ma nic. Pozdrawiam Cię i życzę szczęścia w nowym związku.
 Gosia: 22.03.2019, 17:42
 Na sam koniec dodam tylko, że kiedy w dniu święta św. Józefa stałam przed Jego Obrazem w Kościele i modliłam się w swojej intencji On był zajęty rozdawaniem swoich darów innym ludziom. Jeśli tak ma wyglądać pomoc tego Świętego, to naprawdę udaną rodzinę założę sobie z kotem albo psem, a do tego nie potrzeba pomocy świętych. Żeby jedne panie mogły się cieszyć inne muszą płakać, ale panowie wiedzą kogo wybrać. Gratulacje!
 Gosia: 22.03.2019, 10:49
 Droga L. chciałam po przemyśleniu tylko dodać, że dziękuje za Twoją radę. Będąc w o wiele lepszej sytuacji życiowej łatwo Ci mówić. Ty zostałaś wybrana, nie ignorowana. Tobie udzielono łaski z nieba ( sama to przyznałaś), mnie nie. Na pewno jesteś ode mnie dużo młodsza, ładniejsza itd, więc "komu szczęście przygrywa, temu łatwo tańczyć. A co do mnie to nie potrzebuję ochłapów. Mając tyle lat co ja, to nie wiek na marzenia, gdybania i nadzieje. Niech mężczyźni dziękują Panu Bogu, że jest tyle cudownych kobiet do których Ty i Twoja mama się zaliczacie. Dzięki temu mają w kim wybierać i wybierają, pozostawiając te, które w ich oczach ekspertów mają wartość mniejszą niż śmieci. Święty Józef to też mężczyzna i wybiera sobie te, którym pomaga. Ja nie jestem również w Jego Typie. Nie potrzebuję nikogo. Tyle lat żyłam sama i dobrze. Niech dalej wybierają te cudowne, na pewno na tym świetnie wyjdą. Jeszcze raz gratuluję Tobie sukcesu modlitewnego, a Twojemu ukochanemu dokonania dobrego wyboru.
 L: 21.03.2019, 17:16
 Gosiu, dziękuję Ci za odpowiedź. Ja za tego pana jeszcze nie wyszłam, a stopień życiowego zranienia jest wysoki, możemy więc nie przetrwać próby czasu. A czy jeśli nam nie wyjdzie i wówczas już na pewno będzie mi się wydawać, że mam być sama - ze względu na wiek i niemożliwość pokochania kogoś innego, to czy będę mówić, że święty Józef nie wysłuchuje? Wręcz przeciwnie. A nie sądzisz, że czasem szukamy miłości w nie tych miejscach, co trzeba albo że szukamy za bardzo? Ja np. bardzo dużo pracuję, nie mam kompletnie czasu na spotkania, rozrywki i żartuję, że Bóg nieźle się musiał natrudzić, żeby postawić mi kogoś na drodze (w dodatku równie zapracowanego i równie totalnie samotnego). Nic jednak nie pobije historii mojej matki, która lat miała prawie 35 jak znalazła miłość. Nawiązując do Twojego podziału kobiet, są jeszcze: 4. takie, które proszą żeby się ne wydarzyło, a się wydarza. Mama nie była duszą towarzystwa, nie chodziła na imprezy, praktycznie nie wychodziła z domu, cierpiała na przewlekłą chorobę i absolutnie nie chciała faceta. Ale tatę poznała, gdy sam zapukał do jej drzwi (odwiedził sąsiada w jej bloku, a ten wysłał go po pompkę do roweru). Pomimo późnego wieku zdołała jeszcze mnie urodzić cała i zdrową. Bóg ma niezrównane pomysły, dlatego na Twoim miejscu jeszcze bym nie rezygnowała.
 Gosia: 20.03.2019, 18:04
 Droga L. to wspaniale, że w dniu swojego święta św. Józef obdarzył Cię łaską. To również bardzo dobrze, że już możesz zmienić "Zawiedziona" na L. Ja niestety takiej zamiany zrobić nie mogę. Mnie św. Józef jak każdy inny mężczyzna traktuje po "królewsku" czyli jak powietrze. Moje modlitwy Go nie wzruszają, a łaskę, jaką ma dla mnie w zanadrzu to przysłowiowa "figa z makiem". Kobiety dzielą się na trzy grupy. 1. Te, które mają wszystko bez proszenia. 2. Te, które dostają, bo poproszą-czyli Ty L. 3. Takie, które mogą prosić nie wiadomo ile i jak, a i tak nic nie otrzymują-czyli ja. Mając 39 lat mogę sobie obrączkę pooglądać u innych kobiet, słowa takie jak miłość, mąż, szczęście mogę mieć ale w słowniku, a komentarz co do mojej osoby od pierwszej osoby, którą poznałam przez portal internetowy to "od razu powiem nie mój typ". Czy coś jeszcze trzeba dodać. Tak, naprawdę św. Józef bardzo mi pomógł. Ale Ty się nie martw masz Jego niebiańską pomoc i na pewno Ciebie nie opuści. Szkoda tylko, że nie jest tak hojny dla wszystkich. Pozdrawiam
 Zawierzenie : 19.03.2019, 20:19
  Proszę Cię Boże przez zasługi św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Bożej Rodzicielki i Opiekuna Świętej Rodziny pobłogosław mnie bym poznała dobrego mężczyznę, szlachetnego i fajnego przeszlego narzeczonego z dobrego katolickiego domu. Pobłogosław wszystkim narzeczonym, którzy pragną założyć ognisko rodzinne i tym którzy szukają miłości pięknej w życiu. Najpełniej nasze serca duchem miłości, ofiary i pobożności. Byśmy podejmując się tego zadania uczynili według wzoru św. Józefa, składali z ufnością przyszłość powstającej rodziny w miłujące ręce Boga. Święty Józefie zamieszkaj w naszych sercach i domach wraz z Jezusem i Maryją. Amen. Święty Józefie, patronie narzeczonych... Módl się za nami.
 L: 19.03.2019, 18:44
 Gosiu, Zawiedzona: nie chcę, żeby to brzmiało teraz dołująco, jak napiszę, że trwam w nieprzerwanej modlitwie do św. Józefa od dawna i że mnie wysłuchał właśnie dziś. Modlę się zawsze otwierając zresztą tę stronę, czytając nieraz komentarze. I dziś, w dniu wspomnienia tego świętego wydarzyło się w mojej relacji z pewnym człowiekiem coś po ludzku niemożliwego. Nawet nie wiedziałam, że wspomnienie jest akurat 19 marca. Wcześniejsze wydarzenie w tej kwestii wiązało się z kolei ze wspomnieniem św. Marii Klaudyny, okazało się, że jest opiekunką zranionych przez życie - a zarówno ja jak i mężczyzna, na którym mi zależy, mamy takie doświadczenia za sobą. Polecam Wam modlić się też do tej świętej. Odmawiałam w intencji znalezienia męża Nowennę Pompejańską (a ta działa ZAWSZE tylko nie tak, jak nieraz chcemy, ale owoce są widoczne dopiero po czasie i trzeba być bardzo uważnym, żeby je dostrzec - ale ZAWSZE są). Z intencją znalezienia męża nie jest jednak tak łatwo, bo w grę wchodzą też nasze wybory. W moim wypadku nie byłoby mowy o rozwoju relacji, bo sytuacja była kompletnie absurdalna/niemożliwa/niesprzyjająca kontaktom międzyludzkim, miłości. Jednak "uparłam się", wybrałam powołanie, zapragnęłam małżeństwa, z pomocą Matki Najświętszej wszystko ruszyło do przodu. Tak też działa Bóg - poza naszymi racjonalnymi wyobrażeniami (marzę o wspólnej przyszłości z kimś, kto, po ludzku patrząc, absolutnie nie mógłby być takim kandydatem), pomyśleć, że prawie wszystko straciłam i miałam być do końca życia sama (bo pierwsza młodość dawno za mną), a prostu nie brałam pewnych opcji pod uwagę. nie poddawajcie się, z Bogiem!
 Gosia: 07.03.2019, 19:15
 Droga zawiedziona, dziękuję za Twój wpis i to, że dzielisz się swoim doświadczeniem. To co napisałam, że "kto nigdy nic nie miał, to i nigdy nie będzie miał" to nie do końca cała prawda i nie w każdym przypadku. Oczywiście są kobiety, które do końca swojego życia pozostaną same-takie są fakty, ale nie możesz zakładać z góry, że Ty do nich będziesz należała. Obojętnie jaką masz sytuację życiową, ile lat i ile rozczarowań za sobą nie powinnaś przestawać prosić w modlitwie o to, czego Ci brak-w tym wypadku miłości. To nie Pan Bóg ani święci wpychają nas w samotność tylko zły duch i złe wybory mężczyzn, którzy preferują jedne kobiety kosztem tych drugich. Pan Bóg powiedział już na początku: "Nie dobrze, aby człowiek był sam"-czyli nie chce samotności-to jasne, bo jest dobrym Ojcem i chce szczęścia dla swoich dzieci. Nie przestawaj się modlić o swoje szczęście, bo na pewno na nie zasługujesz. W "Dzienniczku św. siostry Faustyny czytałam słowa Pana Jezusa, że gdy nie wytrwamy w modlitwie pełnej oschłości, pokus i udręczeń, to krzyżujemy czasem wielkie plany Boże. Dlatego nie powinnaś ustawać w modlitwie, bo może właśnie Pan Bóg dla Ciebie przygotował coś wspaniałego. Zawsze jest taka możliwość.
  zawiedziona: 04.03.2019, 21:24
  Też mam podobnie też jestem wszystkim zawiedziona styrało życie czuję że dało po twarzy mocno. Wiem więc co czujesz Gosiu i wiele innych kobiet tutaj piszących szukających wsparcia u Świętego Józefa. Mnie się nie udało w niczym ,tak dobrze napisane: Kto nigdy nic nie miał, to i mieć nie będzie choćby się starał nie wiem jak i wiele go to kosztowało w życiu pracy zachodu i wyrzeczeń. Modląc się nie proszę już o nic staram się nie narzekać a dziękować. No tak skuteczność poznasz po owocach tak kiedyś usłyszałam. Dziś nie sądzę by było dane coś ot tak bo modlitwy nie zawsze działają w ten sposób choć w swym życiu spotkałam ludzi którzy mieli to niesamowite szczęście i Bóg we wszystkim hojnie darzył. Nie wszystkie pragnienia spełniają się w życiu naszym trzeba się pogodzić a i samotność dana jest wybranym. Życzę wszystkim nam samotnym pociechy z krzyża Chrystusowego. wyproszone
[1] [2] (3) [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej