Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Modlitwa w intencji małżeństw zagrożonych rozpadem

Ratujmy małżeństwa!

"Jest rzeczą nieodzowną i naglącą, aby każdy człowiek dobrej woli zaangażował się w sprawę ratowania i popierania wartości i potrzeb rodziny" (Jan Paweł II)

"Przyszłość ludzkości idzie poprzez rodzinę! Jest zatem rzeczą nieodzowną i naglącą, aby każdy człowiek dobrej woli zaangażował się w sprawę ratowania i popierania wartości i potrzeb rodziny. O szczególny wysiłek w tym względzie czuję się zobowiązany prosić synów i córki Kościoła. Ci, którzy przez wiarę poznają w pełni wspaniały zamysł Boży, mają jeszcze jeden powód, ażeby wziąć sobie do serca rzeczywistość rodziny w naszych czasach, tych czasach próby i łaski. Winni oni kochać rodzinę w sposób szczególny. Polecenie to jest konkretne i wymagające" - pisał do nas Jan Paweł II w Familiaris consortio.

Jedną z form odpowiedzi na Jego wezwanie jest udzielanie pomocy potrzebującym małżeństwom poprzez krucjatę modlitw w intencji małżeństw zagrożonych rozpadem. Każdy, kto tę krucjatę podejmuje, zobowiązuje się do codziennego odmawiania modlitwy w intencji małżeństw zagrożonych rozbiciem oraz dziesiątka różańca przez okres sześciu miesięcy. Można również ofiarować częstą Komunię św. w intencji zagrożonych małżeństw lub złożyć inny dobrowolny dar duchowy. Krucjatę może podjąć każdy, kto tego pragnie. Ufni we wszechmoc Boga, który jest jedynym źródłem uzdrawiającej miłości, nie szczędźmy trudu i ofiary, by właśnie w ten sposób nieść pomoc zagrożonym rozpadem małżeństwom!

Modlitwa codzienna krucjaty modlitwy w intencji małżeństw zagrożonych rozpadem:

"Kochany Ojcze, powołując do istnienia małżeństwo, chciałeś zapewnić nam najlepszy sposób wypełniania przykazania miłości. Twój Syn Jezus Chrystus rozpoczął głoszenie zbawczego orędzia od udzielenia wsparcia małżonkom i ich przyjaciołom na weselu w Kanie. Była tam też Maryja - i to właśnie Ona pierwsza spostrzegła, że ten młody związek jest poważnie zagrożony. Proszę Cię, Dobry Ojcze, proszę Jezusa i Maryję, ratujcie wszystkie małżeństwa zagrożone rozpadem, niezależnie od przyczyn.

Proszę, aby to małżeństwo, w intencji którego się modlę, mogło być obdarowane cudem zamiany zła w dobro, oziębłości w ciepło, szorstkości w delikatność, słów przykrych w czułe, oddalenia w bliskość, smutku w radość, obojętności w pragnienie. Aby objawiła się Twoja chwała i by na nowo mogli w Ciebie uwierzyć, oni i ich dzieci. Amen".

Informację o przyłączeniu się do tego
dzieła prosimy przesyłać na adres:
Diecezjalny Duszpasterz Małżeństw i Rodzin
ks. dr Dariusz Orłowski pl. Powstańców Wielkopolskich 1
65-075 Zielona Góra ddr@kuria.zg.pl

Publikacja za zgodą redakcji
Miłujcie się!, nr 1-2009


   

Wasze komentarze:
 B: 10.03.2020, 15:52
 Matko Boża, proszę Cie ocal moje małżeństwo spraw by mój mąż się nawrócił zaczął kochać i szanować. Proszę Was o modlitwę
 Anonim: 10.03.2020, 14:53
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Doc: 06.03.2020, 13:40
 Bardzo mocna konferencja ks. Dominika Chmielewskiego dla małżonków - 13 minut: youtu.be/Zp8BCKY9cFw - Jeśli chcesz mieć piękne małżeństwo, pełne miłości i pokoju - zacznij od zbudowania osobistej więzi z Panem Jezusem, przylgnij do Niego całym sercem i dopiero wtedy będą owoce. WIELKIE owoce.
 Anonim: 06.03.2020, 07:15
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Matka: 04.03.2020, 20:06
 Boże proszę Cie uratuj małżeństwo mojej córki .Odsun od niej pokusę szukania szczęścia w nowym związku .Matko najswietsza wstaw sie do swego Syna w intencji ratowania małżeństwa Marty i Wiktora.Prosze o modlitwę.
 Anonim: 03.03.2020, 13:04
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Ja: 02.03.2020, 22:44
 Matko Boża proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji uratowania mego małżeństwa. Proszę Cię o odzyskanie wzajemnego szacunku, zrozumienia, wsparcia i o wymazanie z pamieci tego co złe i przykre dla nas obojga. Proszę aby mój mąż poradził sobie z problemem alkoholowym i by na nowo zamieszkał w nas Duch Święty. Bóg zapłać
 Anonim: 02.03.2020, 10:57
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Anonim: 01.03.2020, 21:16
 Matko Boża proszę Cię o wstawiennictwo za maja rodzina.za pojednanie z moja małżonka Natalia.Prosze cię o wiarę, siłę i nadzieje. Boże przywróć nasza miłość i wiarę w nas. Bóg zapłać


 Anonim: 29.02.2020, 08:40
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Mama: 28.02.2020, 12:09
 . Matko Boża proszę Cię wstaw się u Boga w intencji pojednania Asi i Marcina o uratowanie ich związku
 Arek: 28.02.2020, 02:00
 Żono Moja, Ostatnio między nami nie układa się najlepiej. Więcej nas dzieli niż łączy. Tak wiele wypowiedzianych przykrych słów utworzyło między nami mur. Bardzo się pokłóciliśmy. Ja po prostu od dłuższego cisu próbuje tylko z Tobą naprawdę porozmawiać. Ostatnio wystarczy mi spojrzeć na Twoją złoszczoną minę i wiem, że nie chce przysparzać Ci zmartwień, więc nic nie mówię. Od jakiegoś czasu bardzo często się kłóciliśmy, choć bardzo tego nie chcę, ponieważ po każdej naszej kłótni moje dusza czuje się podle Do tego kłóciliśmy się głośno przy naszych pociechach. Kasiu nie mówiłem Ci tego widziałem, że po naszych kłótniach płakałaś ze złości bezsilności i zmęczenia. Mam nadzieję, że pamiętasz jeszcze gdy kiedyś powiedziałem Ci, że gdy widzę twoje łzy to moje serce przeszywa straszny ból. Powiedzieliśmy sobie wiele okrutnych słów, które wiemy oboje, że padły w złości padły tylko i wyłącznie w złości i w rzeczywistości żadne z nas tak nie myśli. Zrozumiałem jak to jest równocześnie podgrzewać mleko, ubierać dziecko i sprzątać kuchnie. Wiem, że moje zmęczenie było niczym w porównaniu do Twojego. Teraz wiem jakie to męczące gdy nie można zjeść przy stole tylko w biegu, bo trzeba upilnować dzieci. Dziś wiem, że opieka nad dziećmi jest owiele trudniejsza, niż 12 godzin fizycznej pracy. Twoja praca którą wykonujesz jako mama nie ma porównania do żadnej innej tu nie ma wolnych dni ani zwolnienia z powodu choroby, a wysiłek jaki w nią wkładasz nie równa się z żadnym innym w jakiejkolwiek pracy czy to umysłowej czy fizycznej. Nigdy nie wątpiłem w to co robisz. Ale nie doceniałem tego tak jak powinienem. Przez 4 lata nigdy nie pozwoliłaś dzieciom długo płakać nigdy nie chciałaś, żeby za długo były same. Wiem też, że nawet jeśli zasypiałaś koło mnie w łóżku to i tak finalnie myślami i duchem byłaś przy naszych córeczkach. Codziennie staram się postawić na twoim miejscu i zrozumieć twój smutek twoją obawę o przyszłość. W brew temu co myślisz naprawdę zastanawiam się co ja bym zrobił będąc tobą i myślę, że postąpiłbym podobnie jak ty. Wiem, że to przeze mnie musiałaś iść do pracy chcąc mi pomóc i, choć odrobinę poczuć się stabilniej finansowo. Podczas gdy w tym czasie chciała być, być jak najwięcej obecna w życiu naszych córeczek. Zrozumiałem twoje poświęcenie, jakim jest brak możliwości odpoczynku wracając z pracy, brak wyjścia z przyjaciółkami czy brak czasu na twoje plany dalszego kształcenia się. Naprawdę rozumiem, jak się czujesz sama zamknięta w domu z dziećmi, czując, że coś cię omija. Rozumiem, że przez bycie mamą dźwigasz wielki ciężar, a tak naprawdę nikt tego nie docenia ani nawet nie zauważa."Piszę ten list nie tylko po to, bo desperacko próbuje ratować rodzinę, której teraz mi i dzieciom tak bardzo brakuje nie tylko, bo tęsknię za Tobą i dziećmi, ale też dlatego, że nie chcę czekać na odpowiedni moment, by Ci to powiedzieć, bo mógłbym go przegapić, a tak że ponieważ zdaje sobie sprawę, iż po tym wszystkim nie masz ochoty słuchać moich pustych słów, dziś słowa które przelewam na papier nie są puste i bez pokrycia nie płyną z głowy, lecz z głębi serca i duszy. Wiesz tez, że nie raz nie potrafię powiedzieć ci słowami tego, co chce ci przekazać. Może jest to spowodowane tym, że wcześniej bałem się ci o czymś mówić. I teraz łatwiej mi jest napisać to co chiałbym powiedzieć. Cały czas mam tę świadomość, iż mimo tego, że nigdy przenigdy tego nie chiałem to wszystkiemu jestem winien ja, że to przez moją głupotę mije lekkomyślne postępowanie, iż mimo tego, że nie miałem najmniejszych powodów do tego to ogarniał mnie wewnętrzy strach przed tym, że mogę stracić osobę, którą tak bardzo pokochałem, która nasawała mi sens i tyle radość w moim życiu. Dlatego chciałem dać ci więcej, niż byłem w stanie. Myśląc, że dzięki temu bardziej mnie pokochasz. Nie doceniałem wtedy jak mnie kochasz i wydawało mi się, że mogę jeszcze pogłębić to uczucie. Teraz wiem, że miłość do drugiej osoby rzeczy materialne, które możesz zapewnić wywołując pozorne szczęście. I myśląc, Że jeśli wyłapie z twoich rozmów twoje marzenia między innymi takie jak własny dom i jeśli je spełnię jak najszybciej to wtedy zasłużę sobie na twoją miłość. Tym osiągnęłem, lecz to czego właśnie się tak bardzo bałem. Bo mogłem spełniać twoje marzenia, ale rozsądnie i powoli przecież było na to mnóstwo czasu. Bo miłość do drugiej osoby to poczucie w niej oparcia, bezpieczeństwa, zaułania zrozumienia i wspierania się nawzajem szanowania się, a przede wszystkim bycie szczerym nawet jeśli czasami będzie to powodowało zmartwienie. I tu najbardziej cię zraniłem i zawiodłem był to mój największy błąd i grzech który tak bardzo chciałbym cofnąć. Największy zawód nie tylko wobec ciebie, ale tak że i samego Boga przed, którym składałem obietnice, którego zraniłem tak samo nie szanując przysięgi małżeńskiej i sakramentu jakim jest małżeństwo. Pogubiłem się, a potem unikając rozmów z tobą nie chcąc cię denerwować bardziej dusząc w sobie codziennie tę świadomość, że to moja wina, z dnia na dzień przytłaczało mnie to bardziej, już nawet zapomniałem co to spokojnie przespana noc bez natłoku myśli. Przez to zmieniało się moje zachowanie, stawałem się coraz bardziej poddenerwowany, zdołowany wszystkie czynności dnia codziennego zaczęły zajmować mi więcej czasu nie mogłem skupić się jedynie na jednym. Przestałem zauważać, że jest jeszcze wiele drobnych rzeczy, w których mogę Ci pomóc by cię, choć trochę odciączyć, a skupiałem się tylko na tych większych tych, których z przyczyn naturalnych nie wykona kobieta i rozżalałem się gdy nikt tego nie dostrzegał, iż staram się i chce. Wiem, że to ja dolewałem oliwy do ognia. Ja się czepiałem, ja szukałem dziury w całym. Nie czuje się już sobą… Kiedy patrzę na siebie widzę bezwartościowego bezużytecznego człowieka Najchętniej potłukłbym wszystkie lustra, żeby nie patrzeć na siebie. Walczyłem o nas. Starałem się. Ale nie dość mocno. Nie wiem, czy to poczucie winy i nerwy powodowały to, że przestałem zauważać te wszystkie rzeczy, w których mogłem ci jeszcze pomóc … I chociaż byliśmy razem, że tylko obok siebie. Czas wspólnie spędzony ograniczał się już tylko do bezuczuciowych słów i kłótni. Wiem, że mi nie wolno, ale po mnimo tego, co się stało klękam przed tobą i wołam. Ukochana Moja walczmy jeszcze o nas o przyszłość naszych dzieci kompletną dla nich rodzinę. Spójrz, choć w jednym procęcie na mnie tak, jak 6 lat temu, kiedy to pierwszy raz pojawiłaś się w moim życiu! Jak w dniu ślubu lub wtedy, kiedy dowiedzieliśmy się, że będziemy rodzicami! Znajdźmy, choć chwile tylko dla siebie. Pójdźmy na spacer… Kiedyś tak bardzo to lubiłaś. Jesteś wspaniałą, wartościową Kobietą. Kiedy patrzę na Ciebie czuje wdzięczność za to, że pojawiłeś się w moim życiu, że razem mamy wspaniałe Córki…. Tak bardzo Cię kocham… I boje się, że Cię stracę! Że ta moja frustracja, doprowadza Cię do granic wytrzymałości…, Że po raz kolejny w swoim życiu stracisz poczucie bezpieczeństwa próbując raz kolejny.Pragnę powiedzieć ci tez, że na pewno w dwóch kwestiach byłem z tobą szczery i nie okłamałem cię. Szczerą prawdą jest to, że Kocham cię i nasze córeczki najmocniej na świecie! Że żyje dla was i martwię się o was codziennie co by się w naszym życiu nie stało pamiętaj, że jesteście dla mnie wszystkim. Oraz to, że naprawdę się starałem nie uciekłem i nie zostawiłem tego wszystkiego, choć nie kiedy przez przytłaczające mnie poczucie winy i pod wpływem emocji popełniam nadal błędy i czasami osłabia to moje starania to będę walczył dalej mimo krętej i zawiłej drogi pełnej przeszkód nie pójdę na skróty, bo w was jest mój sens życia i siła do walki by wszystko naprawić. Kiedy kilka tygodni temu powiedziałaś do mnie wynos się stąd, choć miałem nadzieje, że po kilku dniach przejdzie ci złość i siądziemy, aby porozmawiać, i tak poczułem jak świat, w którym żyłem zawalił się jak domek z kart. Przestraszyłem się wizji życia bez Ciebie. Znasz mnie jak nikt inny, poświeciłaś mi tyle dni swojego życia. Byłaś, zawsze, gdy Cię potrzebowałem. To może dziwne, ale łatwiej mi o tym wszystkim napisać, niż powiedzieć. Dziękuje ci za twoją pomoc nie zapomniałem i nie zapomnę o niej tak samo jak o pomocy twojej mamy przy dziewczynkach i jej tez jestem wdzięczny tak jak to powtarzałem. Słońce Moje nie tyle razy już mowiłem Ci jak bardzo Cię przepraszam za błedy jakie dawniej popełniłem i wiem że nie chcesz tego juz słyszać więć spróbuje Ci powiedzieć to troszke w inny sposób mam nadzieje że choc w pewnym stopniu będziesz umniała mnie zrozumieć wiem że jestes wściekła na mnie za wszystko i teraz widzisz wyłącznie tylko to wszystko co zrobiłem żle wszystkie błedy i niepowodzenia rozumiem to to normalne taka jest natura ludzka że gdy jest sie na kogoz bardzo złym widzi się tylko jego złe strony i stara sie je mu wytykać. Ale ma Nadzieje że przyjdzie taka chwila kiedy położysz się spokojnie zamkniesz oczy i i spróbujesz przywołać do siebie te dobre momęty te dobre żeczy które zrobiłem że wyłapiesz te chwile kiedy robiłem coś by cię zadowolicby ci pomóc kiedy martwiłem się o ciebiei dzieci kiedy byłać chora w łużku a ja martwiąć sie biegłem zaraz z gorącą herbatą gdy kazałem ci wziąść sobie wolne kładąć na łużko koc elektryczny aby pomóc uśmieżyć ci ból pleców te chwile kiedy widziałemczy jak wracasz zmęczona z pracy mówiąc że ztrasznie bola cie mięśnie nóg , nie pytałem się ciebie już nawet czy ci je rozmasowac tylko masoawłem wiedzoć że to troche pomoże i cie odpręży, widząc to że rano z trudem ci jest wstać z przemęczenia i wiedząć o tym wstawałem wcześniej by zrobic Ci kawę i śniadanie do prac czy kolacje po niej ( czasami wymyślne by troszke Ci urozmaićić męczący dzień :) ) mam nadzieje że przyjdą do ciebie te dobre momęty i te ważniejsze i mniej ważne. Denerwowałaś się bardzo że sie nie wyrabiałem na czas ale prosze uwierz mi naprawdze ciężko jest zarobic tak dużą sume co miesiąc na czas wiem że to nie tłumaczenie bo jest to moja wina ale spójrz wiedząc że nie wyrabiam sie zaczołem zastanawiac sie jak wyjść z sytuaćji by było lżej i porozmawiałem aby zmniejszyc tą sume myslałem ze bedziesz z tego choć troszke zadowolona,mówiłas żebym jechał zagranice, kotku najpewniej bym pojechał ale jeszcze nie teraz nie w tej sytuacji bo czułem że na chwile jaka jest mógłbym sobie nie poradzić będąc tu widząć was codziennie choć przez chwile wiadziałem ze dam rade, z reszta sama wiesz jak to jest bo mysle że czułaś to samo w ostatnich dniach naszego pobytu w NL i ja to widziałem jak traciłaś siły i checi że byłaś nie obecna a myślami byłaś cały czas przy dzieciach widzialem też jak wracalismy te dwa dni podczas powrodu gdy wiedziałas ze zaraz przytulimy swoje pociechy wypełniły Cie na nowo energi. nie kontaktuje sie z toba narazie bo wiem że nie chcesz tego chodź jest mi bardzo ciężko i codziennie jest coraz gorzej nie potrafie znalesc sobie miejsca ale wiem ze chcesz spokojnie odpocząć i ja chce to jakos wytrzymać bo zależy mi tylko na was. mam nadzieje że gdy to przeczytasz troszke mnie zrozumiesz a tym czasem. Chcę się poprosić o to abyś przekazała jej to, że żałuje wypowiedzianych pod wpływem silnych emocji i bezradności przykrych i raniących słów w jej kierunku na pewno nie myślę tak jak to wykrzyczałem wiem, że nie jest to żadne usprawiedliwienie, ale w tamtym momencie emocje wzięły nade mną górę i z moich ust padło wiele przykrych słów, które nie powinny, przepraszam ja bardzo za to i nie oczekuje, iż mnie zrozumie, że kierowały mną jedynie nerwy i emocje wiem też, że twojej mamie zależy na twoim dobru i robi wszystko, co może, bo jak każda matka kocha swoje dziecko i poświęci dla niego wszystk tym samym udowadnia to, iż jest dobrą osobą pełną poświecenia i miłości z resztą udowodniła to nie raz pomagając nie tylko tobie, ale i mi nie mówiąc nawę o tym i czego dowiedziałem się dopiero po czasie szanuję ją ja to bardzo. Chce abyś wiedziała tez, że gdybym dopiero teraz miał się z tobą ożenić zrobiłbym to bez wąchania. Mamy dwie wspaniałe Córki Nikole I Zosie które są równie piękne jak ich Mamusia, te dwie wspaniałe pociechy, które poczęły się z cząstki ciebie i mnie, i które zawsze będą najważniejsze tak samo cła ciebie, jak i dla mnie, dla których poświęcimy wszystko nawet największym kosztem. To one są tym ogniwem łańcucha, które zawsze będzie nas łączyć. Lecz nawet gdyby nie było tych dwóch aniołków i tak bym chciałbym Cię poślubić i na pewno nie popełniłbym bęędów, które popełniłem. Bo dzięki tobie stawałem się lepszym człowiekiem i nie mógłbym przejść przez życie bez ciebie. Pomimo tego, co się wydazyło, choć zrobiłbym wszystko by to nie mnało miejsca, modlę się codziennie wieczorem Do Boga i Matki Boskiej o was, a tak że o to by nasze drogi nie rozeszły się w ten sposób by masze małżeństwo dobrze się zakończyło tak jak mówią to słowa jego przysięgi by dopiero wieczny odpoczynek był jego kresem. Możesz myśleć, że brzmi to trochę dziwnie i głupio, ale tak właśnie jest. Jest to dla mnie duże wyruznienie, że przeżyłaś ze mną w małżeństwie te 4 lata i pragnąłbym abyś podarowała tą szanse i pozwoliła mi udowodnić to, że potrafię postarać się abyś potrafiła przeżyć, aż do momentu gdy śmierć nas nie rozłączy. Ufam, iż twoja miłość i dobroć tak silna, że jeśli tylko wyrazisz chęć to będziesz potrafiła podarować mi tę łaskę. Chodź dopiero od niedawna ponownie odnalazłem z powrotem w sobie na nowo Boga, którego zagubiłem i nie potrafiłem znaleźć dla niego czasu biegnąć niewłaściwymi ścieżkami na skróty. Choć myślę, że to on mnie odnalazł gdy błądziłem i w swojej dobroci obdarzył mnie swym miłośerdziem wybaczający mi moje błędy zaprowadził na odpowiednią drogę. To dzięki modlitwie, choć w mim odczucio mógłbym określić to bardziej jako rozmowę, On napełnia mnie wiarą, że mamy przed sobą jeszcze dużo czasu na to by zbudować prawdziwą i szczęśliwą rodzinę dla nas i naszych dzieci bez kłamstw opartą na miłości wsparciu i cierpliwości. Daje mi siłę i możliwość do walki bym pokonał trudności i naprawił swoje błędy. I przede wszystkim daje mi nadzieje na to, iż w twoim sercu tli się jeszcze iskierka uczucia i cierpliwości do tego byś uczyła mnie dalej stawać się lepszym człowiekiem, mężem i Ojcem, na to, że iskierka z biegiem czasu zmieni się w płomyk, ogień, aż stanie się ogniskiem. Ogniskiem rodzinnym którego pragnęłaś dla naszych pociech. Oddałem tobie i naszym córeczkom swoje życie, a wraz z nim możliwość decydowania o nim i to tobie pozostawiam ten przywilej. I pamiętaj. „Jeśli się zgubisz, wystarczy, że spojrzysz i znajdziesz mnie Za każdym razem, Jeśli upadniesz, złapię Cię, będę czekać Za każdym razem.”. Twój Mąż.
 Anonim: 27.02.2020, 07:25
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Anonim: 25.02.2020, 09:09
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Anna: 25.02.2020, 06:56
 Ukochana Matko Boża proszę Cię o pojednanie w małżeństwie.O zdrowie dla naszego dziecka. Bóg zapłać
 Anonim: 24.02.2020, 09:20
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Anonim : 22.02.2020, 19:24
 Proszę o modlitwę za małżeństwo Justyny i Pawła By onazmieniła zdanie dała im jeszcze jedną szansę
 Anonim: 22.02.2020, 07:03
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Anonim: 20.02.2020, 08:47
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
 Anonim: 19.02.2020, 08:17
 Matko Boża, Proszę Cię o wstawiennictwo u Boga w intencji pojednania małżonków Agaty i Roberta. Proszę Cię o miłość, o wiarę i o nadzieję, aby odnaleźli wspólną drogę do Boga. Niech dostąpią łaski Bożej i odrodzi się ich małżeństwo pomimo wielu różnic, trudności i cierpień. Bóg zapłać.
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] (8) [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35]


Autor

Treść

Nowości

Dlaczego Pan Bóg stworzył świat?Dlaczego Pan Bóg stworzył świat?

Kto to taki... przyjaciel?Kto to taki... przyjaciel?

św. TarazjueszaModlitwa do św. Tarazjuesza

Modlitwa poświęcenia się Matce Bożej Trzykroć PrzedziwnejModlitwa poświęcenia się Matce Bożej Trzykroć Przedziwnej

Pan kieruje nas ku przyszłościPan kieruje nas ku przyszłości

Najbardziej popularne

Nowenna do św. RityNowenna do św. Rity

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
[ Strona główna ]

Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej