Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dobre przeżycie żałoby

  1. Wolno mi poświecić się żałobie, nie pytając, co inni o tym sądzą.

  2. Wolno mi przeżywać ból, gniewać się i złościć.

  3. W czasie żałoby wolno mi wycofać się z życia i poświęcić się życiu moimi wspomnieniami.

  4. Wolno mi odczuwać wdzięczność do człowieka, pomimo, że boli mnie jego strata.

  5. Wolno mi dopuszczać pytania o moje zaniedbanie w stosunku co do tego człowieka. Jeśli wiem, że jestem winny, można mi przyznać się do tej winy i uwolnić się do niej.

  6. Wolno mi dopuszczać pytania o brak serca i zrozumienia chorego do mnie. Wolno mi też przebaczać mu jego winę.

  7. Wolno mi modlić się do Boga, uskarżać się i żalić, a gdy jestem bardzo speszony - milczeć. Wolno mi się przy nim "wyładować".

  8. Wolno mi mieć nadzieję na życie po śmierci a jednocześnie nadzieję na moje życie tu na Ziemi.

  9. Wolno mi tak bardzo się smucić jak jest to dobre dla mnie i mojego "wyzdrowienia".

  10. Wolno mi tak prowadzić "nowe życie" po okresie żałoby, jak uważam to za dobre i właściwe.


   

Wasze komentarze:
 Tomasz: 30.05.2014, 12:22
 Dwa lata temu (będzie to 29 lipca br.) jak odeszła moja ukochana mama. Jestem jedynakiem. Bardzo ją kochałem i kocham. Zasypiam, śnię o niej a potem się budzę i cały dzień o niej myślę. Myślę o niej w każdej sekundzie mojego życia. Napisałem setki wierszy o niej i do niej, odmówiłem tysiące modlitw za nią, zamówiłem dziesiątki mszy świętych o zbawienie jej duszy i próbuję z nią rozmawiać. Ona też domaga się codziennej rozmowy ze mną.Wydaje mi się, że w momentach niespodziewanych dla mnie, ma ze mną kontakt osobisty. Była to niesamowita mama, pełna ciepła, dobroci i miłości. Pewnie Bóg ją ma pod Swoim sercem i pocieszam się, że ja ją za mało kochałem i dlatego ją Bóg ja wziął ją ode mnie - do siebie. Bardzo cierpię i pomimo upływającego czasu świat mój się zatrzymał i stał się zupełnie obcy. Jestem poza światem i ludźmi. Wszystko dla mnie jest dalekie, nieludzkie i pozbawione sensu. Ratuje mnie wiara, że kiedyś się spotkamy. Mam nadzieję, że w Niebie.
 krzysztof: 23.05.2014, 22:01
 W przyszlym miesiacu bedzie rocznica smierci mojej ZonyZmarla na raka... Do dzisiaj nie moge sie z tym pogodzic. Ona ciagle jest w moim sercu. Puste mieszkanie wypelnione tylko wspomnieniami. Jej rzeczy, ciuchy, kosmetyki... Wszystko dalej lezy na swoim miejscu.
 Kasia: 23.05.2014, 13:10
 Doti78, mój mąż odszedł 9 miesięcy temu. Jeśli chcesz chętnie z Tobą popiszę, bo dokładnie przeżywam to samo. Mieszkam w Warszawie i chętnie nawiążę kontakt z osobami, które przeżywają te dramatyczne chwile. Nawet myślałam o takiej, nieformalnej grupie wsparcia. Po to aby się wzajemnie wspierać. Nikt lepiej nie zrozumie, co się dzieje z osobą w takich chwilach jak ten, który takiego samego bólu doświadcza. Ja też jestem bliżej Pana Boga... Bardzo ciepło pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które cierpią z powodu tak ogromnej straty...
 Marta: 21.05.2014, 10:08
 Jutro minie 13 miesięcy jak zmarł mój mąż chodź wyjechała żeby zapomnieć jednak nie jest to możliwe codziennie myślę dla czego i po co żyję. Życie moje straciło sens. Żyje dla moich córek i to mię trzyma na tym świecie
 Ocalić od zapomnienia: 17.05.2014, 23:27
 10 dni temu odszedł mój mąż. Milosc mojego życia. Byliśmy małżeństwem niespełna cztery lata, był pełen pomysłów na życie, pasji, które realizował, tak wiele możliwości mi pokazał. Bardzo jestem wdzięczna losowi za to. Ale dlaczego tak krótko trwało to szczęście, dlaczego... Nie mamy dzieci, nie mam po co żyć. Chyba tylko po to aby jego serce, oczu jego chmurnośč ocalić od zapomnienia...
 Jola: 16.05.2014, 23:40
 Daruniu, kocham Cię bardzo i wciąż nie wierzę ,że umarłeś.... to juz czwarty miesiąc a ja wciąz nie wierzę...
 Teresa 13.05.2014: 13.05.2014, 11:38
 Rok temu zmarł mój tata,tydzień temu zmarł mój brat.Jest Mi ciezko,smutno ,moje serce teskni.Wiem ,ze moja załobe muszę przeżyć sama.Moj maz,moje dzieci sa przy mnie,ale bol wypłakac sama.I byc blisko mojej mamy.Pocieszeniem jest fakt,ze moj tata i brat juz nie cierpią,ze jest im dobrze u Pana.TESKNIE(*)
 Urszula: 17.04.2014, 15:01
 Straciłam 3 kochane osoby w 22-mcy, co 11-cy pogrzeb. Pierwszy był Ojciec - zmarł gdy dowiedział się o Chorobie mojego męża, drugim był mój Ukochany mąż zmarł na raka prostaty z przerzutami do kości, trzecią była moja mama m-c temu Ciągle słyszę musisz żyć dla córki- ja to wiem tylko nie potrafię. Kocham rodziców, ale oni mieli już swoje lata i kiedyś musieli mnie opuścić, ale mój mąż - z tym nie mogę się pogodzić. Kochałam, kocham i kochać będę do końca. Mojej tragedii nie da się opisać, żal i pustka i ta przerażająca cisza.
 Doti78: 15.04.2014, 15:38
 Mija 5 miesięcy od śmierci mojego Ukochanego. Pracuję, żyję ... tylko wszystko jest jakieś bezsensu. Tęsknota jest potworna. Marzenia, plany na przyszłość wszystko runęło. Moje życie to po pierwsze TĘSKNOTA w każdej sekundzie życia. Wraz ze śmiercią miłość nie umiera, czuję, że kocham bardziej o ile to możliwe. Mam nadzieję, że On to czuje. Teraz chcę być bliżej Boga bo wiem, że to jedyny słuszny wybór. Ludzie z otoczenia nie rozumieją mnie w ogóle. mam wrażenie, że mają jakby pretensje do mnie, że się nie uśmiecham, że jestem małomówna, że nie mam ochoty na spotkania. Zauważyłam jak ludzie mają płytkie podejście do życia, są materialistami. Przeraża mnie to. Chciałabym znaleźć jakąś osobę w podobnej sytuacji, która by mnie zrozumiała. Jeśli jest ktoś taki to proszę o wpis a ja się odezwę.


 jagoda 13.01.14: 24.03.2014, 20:42
 tego dnia skonczylo sie moje zycie. umarlam razem z nim. to ze jem,spie,pracuje to nic nie znaczy. niezyje tak jak on. niema slow zeby opisac ten straszny bol. kochalam,kocham,i bede kochac. smierc tej milosci nie pokona. kocham cie marcinku. i nikt mi cie nie zabierze
 jagoda 13.01.14: 24.03.2014, 20:40
 tego dnia skonczylo sie moje zycie. umarlam razem z nim. to ze jem,spie,pracuje to nic nie znaczy. niezyje tak jak on. niema slow zeby opisac ten straszny bol. kochalam,kocham,i bede kochac. smierc tej milosci nie pokona. kocham cie marcinku. i nikt mi cie nie zabierze
 jagoda 13.01.14: 24.03.2014, 20:29
 tego dnia skonczylo sie moje zycie.
 Monika: 10.03.2014, 00:10
 Nikt tego nie zrozumie , kto nie stracił Kogoś kogo Bardzo Kocha...Misiu Kochany Gdzie jesteś....Czuję ,że to wszystko nie kończy się tak poprostu ,gdzieś idą te nasze myśli ,świadomość....Boli tak Bardzo ta tęsknota...
 :(: 09.03.2014, 13:20
 Dnia 6/03/14 odeszła nagle od nas Nasza Ukochana Babunia .Była - jest i będzie na zawsze w naszych sercach. Tęsknimy....
 ewa: 04.03.2014, 12:05
 Sześć miesięcy temu odszedł muj mąż mamy trujke dzieci w tym najmłodsze jest po dwóch operacjach jak mam dalej żyć bez mojego jarusia jest mi ciężko.....................
 Todzia: 27.02.2014, 22:38
 Mija drugi rok od śmierci mojego męża Krzysia (żabki), tęsknota i ból jeszcze większy z każdym dniem. Daję radę tylko dzięki Kochanemu Bogu , Paulisi i Wojtusia. Dziękuję Bogu, że na mojej drodze ziemskiej poznałam tak wspaniałego człowieka, mogłam tak kochać i być kochaną przez 24 lata. Wierzę, że kiedyś się spotkamy.Należy zaufać Bogu, dużo się modlić i nieść z pokorą swój krzyż.
 Monika: 24.02.2014, 22:41
 10 .01.2014 odszedł mój Misio miał tylko 29 lat....to jest niesprawiedliwe......kocham Go ,Tęsknię ,Płaczę a tak ciągle się kłóciliśmy nawet w zgodzie się nie rostaliśmy...Miał śmierć mózgu to jest Straszneeeeeeeeeeee
 Agnieszka 21 02 2014: 21.02.2014, 13:31
 mój maż zmarł nagle w 2 dzień świąt zostałam sama z 3 dzieci nie mogę się pogodzić dlaczego akurat jego Bóg mi go zabrał miał 39 lati jeszcze i dzieciątka na wychowaniu ból jest straszny nie umiem sie z tym pogodzić bardzo go kochałam i tęsknimy za nim wszyscy
 Anna: 07.02.2014, 14:46
 19.11.2013r., więc niecałe 3 miesiące temu zmarł nagle mój mąż. Miał 58 lat. Nie mieliśmy dzieci, więc zostałam sama. Żyliśmy w nieformalnej separacji. Poczucie winy miesza się ze straszliwą pustką i tęsknotą. Przez pierwsze tygodnie byłam w szoku. Mimo to musiałam załatwić mnóstwo spraw związanych z pogrzebem, spadkowych i wiele innych. Do dziś jeszcze wszystkiego nie pozałatwiałam. Chodzę jak w transie. W pracy jest trochę lżej, bo wkoło są ludzie. Ale po powrocie do domu i w weekendy - po prostu wyję z bólu. Tłukę się po pustym domu, gdzie każda rzecz mi go przypomina. Nie mogę przestać o nim myśleć, o tym, że nie zdążyłam się z nim pożegnać, przeprosić go, powiedzieć mu tylu rzeczy. I już tego nie zrobię. Wybawieniem z mojego cierpienia będzie tylko moja śmierć, choć i tak jestem żywym trupem.
 w w : 05.02.2014, 07:27
 Ewuniu aniołku kochany
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] (9) [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16]


Autor

Treść

Nowości

Litania na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi PannyLitania na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Dlaczego błogosławimy zioła, kwiaty i kłosy zbóz w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny?Dlaczego błogosławimy zioła, kwiaty i kłosy zbóz w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny?

Hymn na uroczystość Wniebowzięcia NMPHymn na uroczystość Wniebowzięcia NMP

Po śladach bitwy warszawskiejPo śladach bitwy warszawskiej

Dziedzictwo CuduDziedzictwo Cudu

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej