Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Nowenna Pompejańska

Nowenna Pompejańska

"Nowenna nie do odparcia"

Historia Nowenny Pompejańskiej

     Nowenna Pompejańska powstała w 1884 r. Jej podstawą jest relacja 21-letniej Fortunatiny Agrelli z Neapolu, która, ciężko chora, miała doświadczać wizji Matki Bożej, zapowiadającej jej uzdrowienie po odmówieniu szczególnej formy modlitwy różańcowej. Składała się ona z trzech nowenn błagalnych i trzech dziękczynnych - czyli dwa razy po 27 dni. Każdego z 54 dni należało odmówić cały Różaniec (wówczas składający się z trzech części: radosnej, bolesnej i chwalebnej), uzupełniony krótkimi wezwaniami i modlitwami. Ważną cechą tej nowenny jest tylko jedna, wyraźnie określona intencja.

     Fortunatina odzyskała zdrowie. Jej historię opisał Bartolo Longo, który stał się propagatorem nowenny, związanej z wybudowanym przez niego Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach, 26 km od Neapolu. Cud uroczyście uznał papież Leon XIII w 1890 r., co dodatkowo przyczyniło się do rozwoju kultu Matki Bożej Pompejańskiej oraz samej nowenny.

     Kierując myśli ku obecnym we wszystkich zakątkach świata miejscom szczególnej czci oddawanej Matce Boże), Ojciec Święty Jan Paweł II napisał: "Można by mówić o swoistej geografii wiary i pobożności maryjnej, która obejmuje wszystkie miejsca szczególnego pielgrzymowania Ludu Bożego, który szuka spotkania z Bogarodzicą, aby w zasięg u matczynej obecności Tej, która uwierzyła znaleźć umocnienie swojej własnej wiary". /Redemptoris Mater 28/

     Pompeje położone u podnóża Wezuwiusza. Miasto najsławniejszego na świecie Sanktuarium Różańca Świętego. Zawdzięcza te sławę, bł. Bartolo Longo, który z Bożą pomocą wybudował świątynię i Nową Pompeję. To miasto zmartwychwstania i życia.

     Bartolo Longo sprowadził do Pompei obraz z wizerunkiem Maryi Różańcowej, który nazwał:
"Narzędziem do realizacji jednego z największych zamierzeń Bożego miłosierdzia".

     Nad tabernakulum, znajduje się najcenniejszy klejnot święty obraz Matki Boskiej Różańcowej, niegdyś zaniedbany, dziś triumfujący. Obraz słynie cudami i łaskami od 1876 roku.
Historia Nowenny Pompejańskiej
     "Nie ma duszy chrześcijańskiej, która nie znalazłaby w nim schronienia w trudnych momentach, kłopotach i niepokojach; ukojenia dla rozdanej rany czy bólu, który wstrząsa; w chwili nadziel w udręce". (G. Leone)

     Ojciec Święty Jan Paweł II w 1980 roku wyniósł Bartolo Longo - Apostoła Różańca Świętego - na ołtarze i wprowadził w poczet błogosławionych.

     W 25. roku pontyfikatu Ojciec Święty Jan Paweł II powierzył list apostolski czułym dłoniom Maryi Panny, korząc się w duchu przed Jej obrazem we wspaniałym sanktuarium wzniesionym dla Niej przez błogosławionego Bartolo Longo.

Jak odmawiać Nowennę Pompejańską

  • Dzień w którym rozpoczynamy Nowennę Pompejańska, zaznaczamy w kalendarzu.

  • Nowenna trwa 54 dni. Przez wszystkie te dni odmawiamy trzy części Różańca Świętego. Można odmawiać cztery części z Tajemnicami Światła.

  • Przez rozpoczęciem trzech części różańca mówimy "Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć Królowo Różańca Świętego" i dodajemy na samym początku swoją intencję.

  • Przez 27 dni odmawiamy część błagalną Nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu trzech części różańca odmawiamy modlitwę:

         "Pomnij, o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich z Różańcem Twoim pomocy Twej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój Różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twej świątyni w Pompejach, wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen".

  • Przez pozostałe 27 dno odmawiamy część dziękczynną Nowenny Pompejańskiej. Po ukończeniu trzech części Różańca Św., każdego dnia odmawiamy modlitwę:

         "Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Całe moje życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzał/a cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twej pomocy wezwałem/am, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadał/a o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam, będę rozszerzał/a nabożeństwo do Różańca Świętego. Wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszlaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział, jak jesteś dobrą, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen".
  • Każdą część Różańca Świętego kończymy trzykrotnym westchnieniem do Matki Bożej: "Królowo Różańca Świetego módl się za nami".

Obietnice - słowa Matki Bożej

     Najświętsza Panna Pompejańska kilka razy pouczała swoich czcicieli, co mają uczynić, aby odebrać łaski, na których im zależało.

     Znany jest fakt ukazania się Matki Bożej nieuleczalnie chorej Fortunatynie Agrelli z Neapolu (lat 21), do której powiedziała: "Za każdym razem gdy chcesz uzyskać" ode mnie jakaś łaskę, odpraw na mają cześć trzy nowenny błagalne, odmawiając 15 tajemnic mojego różańca, a potem odpraw trzy nowenny dziękczynne".

Nowenną nie do odparcia

     Po odprawieniu nowenny, Fortunatyna Agrelli została cudownie uzdrowiona. Był to początek nabożeństwa, które polegało na odmawianiu przez 54 dni całego różańca, zwanego "Nowenną nie do odparcia". Modląc się nowenną upraszamy łaski potrzebne dla rozwiązania spraw trudnych i beznadziejnych.

Świadectwa

     Chciałabym podzielić się tym co dokonało się ostatnio w moim życiu podczas odmawiania Nowenny Pompejańskiej. Jedną z obietnic jaką się składa Matce Bożej w Części Dziękczynnej jest szerzenie tej modlitwy wśród ludzi. Bardzo lubię portal adonai.pl i często tu zaglądam. W trakcie odmawiania Nowenny miałam sen, że na stronie głównej Waszej strony pojawił się artykuł dotyczący Nowenny Pompejańskiej i myślę, że to znak aby o niej napisać...

     Pragnę serdecznie polecić ją tym, którzy już po ludzku nie mają siły i potrzebują poruszyć całe Niebo aby doznać ratunku. To właśnie dzięki tej wspaniałej modlitwie otrzymałam łaskę nawrócenia i rozwiązania wielu trudnych spraw. Maryja, dając nam tę NOWENNĘ NIE DO ODPARCIA, pragnie obdarzyć nas wieloma łaskami. Co najważniejsze, modląc się na różańcu i bezgranicznie ufając Maryji, dostajemy niesamowity pokój w sercu. Jest wiele stron w internecie, na których dowiemy się jak odmawiać tę modlitwę, która trwa 54 dni. Na jej temat można obecnie także przeczytać w prasie katolickiej, a być może już o niej słyszeliście i nie wiecie czy podołacie. Ja też tak myślałam. Bałam się, że nie dam rady. Tłumaczyłam sobie: "54 dni? Ja i różaniec? Przecież ja nawet dobrze nie znam Tajemnic!". Wcześniej było to dla mnie nie do pomyślenia. Szczerze muszę przyznać, że nie odmawiałam tej modlitwy, gdyż zawsze wydawała mi się długa i nudna. Wolałam Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz inne modlitwy, z których odmawianiem nie miałam większych trudności. Dzięki Nowennie pokochałam różaniec.

     Kilka miesięcy temu moje serce zostało boleśnie złamane, mój cały świat się zawalił. Nie wiedziałam co będzie dalej. Przeżyłam załamanie nerwowe. Ciągle czytając o tej modlitwie postanowiłam, że spróbuję bo nie mam nic do stracenia. Udało się, ukończyłam ją. Maryja otworzyła mi oczy, wiele spraw się wyjaśniło. Przez ludzi, sytuacje i książki Pan Bóg dał mi odpowiedź. Zrozumiałam, że to czego ja chcę niekoniecznie jest dla mnie dobre. To Bóg ma dla nas plan, chce już tu na Ziemi dać nam życie w obfitości! Zrozumiałam jak bardzo kocha mnie Bóg, nieważne jak często upadam i grzeszę. Jego Miłość jest Doskonała i Wieczna! Maryja modli się za nami do Boga, wypraszając nam morze łask! Tak wiele lat żyłam w lęku, strachu. Uważałam się za osobę wierzącą ale moja wiara nie była tak prawdziwa jak do tej pory myślałam. Ciągły lęk i strach, poczucie winy przed sobą i Bogiem, kiedy w moim życiu były upadki i grzech. Tak bardzo bałam się życia... Nieważne ile sukcesów się pojawiało, nieważne ile kierunków ukończyłam. Czułam się beznadziejna i niegodna. Walczyłam z nerwicą, która paraliżowała wszystkie moje działania, chciałam sama po ludzku rozwiązywać swoje problemy... Dziś już wiem, że to diabeł-oskarżyciel jest sprawcą tych lęków. Od Pana pochodzi TYLKO pokój i radość. Bóg pragnie dla nas szczęścia, bezgranicznej miłości, zaufania i poddania się Jego woli. My często po ludzku myślimy, że wiemy co jest dla nas lepsze. Ale nie wiemy jakie konsekwencje mogą w przyszłości mieć nasze wybory. TYLKO Pan zna przyszłość i wie co jest dla nas dobre. Nie chce byśmy byli skrzywdzeni, oszukani, zranieni czy doznali choroby. Ma dla nas swój BOSKI PLAN! :) Życie w obfitości już tu na Ziemi! Wystarczy, że pozwolimy ogarnąć się Jego Miłości! Teraz już wiem, że Jezus nie patrzy na mnie oczami ludzkimi, On mnie nie oskarża. Człowiek zawodzi, człowiek się zmienia, jednego dnia może kochać, drugiego bez słowa odejść, zostawiając ból i cierpienie. Jezus kocha mnie bezgranicznie taką jaką jestem, jest szczególnie blisko mnie kiedy cierpię, kiedy czuję taką silną bezradność życiową i ludzkie zwątpienie. Jezus NIGDY mnie nie potępia. Tak wiele lat żyłam w błędzie. Czułam strach przed oskarżycielskim wzrokiem dewotek, myślałam, że Bóg nie może kochać takiego grzesznego człowieka jak ja! Dzięki Maryji zbliżyłam się do Boga i wiem, że zostałam wewnętrznie uzdrowiona.

     Polecam Wam Kochani z całego serca Nowennę Pompejańską, Maryja nie opuści tego, kto szuka Jej wstawiennictwa, kto prosi Ją o pomoc! Przecież Pan Jezus Swoją Ukochaną Matkę uczynił naszą Mateczką, która nas kocha i pragnie się nami opiekować. Gdy jest Wam źle chwytajcie za różaniec. Przekonacie się jak wielką miłością ukochał Was Pan. Z Panem Bogiem!

Czcicielka Matki Bożej Pompejańskiej

Sekret Nowenny Pompejańskiej

     Kto mógł pomyśleć, że stary obraz kupiony za trzy franki i przywieziony na wozie z obornikiem wybrała Opatrzność na środek zbawienia dla tak wielu ludzi?

SEKRET POMPEJANKI

     Pierwszy obraz do kościoła w Dolinie Pompejańskiej został zakupiony w Neapolu za trzy franki w listopadzie 1875 r. Znany już wtedy z działalności apostolskiej Bartolo Longo zorganizował w Pompejach misje parafialne. Rekolekcje dobiegały końca, a wciąż brakowało wizerunku Matki Bożej, który uświetniłby uroczystość. Starania o kupno obrazu Bartolo podjął już wcześniej, ale dopiero w ostatniej chwili pojechał po niego do miasta. Niestety, nie było go stać na obraz, który na niego czekał w pracowni malarskiej. Zrezygnowany udał się do swego przyjaciela i ojca duchowego, uczonego dominikanina Alberta Radentego, który opowiedział mu o obrazie, jaki pewna zakonnica przechowywała w swoim klasztorze. Obraz ten o. Alberto znalazł w sklepie z rupieciami i oddał go matce Concecie. Kiedy Bartolo go zobaczył, był załamany. Obraz nie tylko był podziurawiony przez robactwo, ale ponadto Madonna miała pospolity, typowy dla wieśniaczek wyraz twarzy, nie wspominając o brzydocie innych postaci. Święty Dominik, jego zdaniem, wyglądał jak skończony prostak. Do kupna przekonała Bartola zakonnica: "Weź go, zobaczysz, że Matka Boża użyje tego obrazu, by zdziałać mnóstwo cudów".

     Jej słowa okazały się prorocze. Szczęśliwy, ale i pełen niepokoju, jak parafianie przyjmą wizerunek, Bartolo zorientował się, że obraz jest zbyt duży, by wieźć go pociągiem. Poprosił więc o transport znajomego woźnicę Angela Tortara. Dopiero po fakcie dowiedział się, że woźnica przewiózł obraz... "położywszy go na stercie gnoju". We wspomnieniach Bartolo pisał: "Kto mógł wówczas pomyśleć, że stary obraz kupiony za trzy franki i przywieziony na wozie z obornikiem wybrała Opatrzność na środek zbawienia dla tak wielu ludzi?". W ten oto sposób Matka prostych ludzi przyjechała do nich. Kim był człowiek, dzięki któremu trafiła Doliny Pompej ańskiej?

KAPŁAN SZATANA

     Bartolo Longo urodził się w 1841 r. w Latiano, w południowych Włoszech. Jego ojciec był lekarzem. Pobożna matka prowadziła dom i od najmłodszych lat uczyła dzieci modlitwy. Bartolo w katolickiej szkole, do której uczęszczał, grał na fortepianie i flecie, dyrygował szkolną orkiestrą, wykazywał zdolności literackie, interesował się fechtunkiem i tańcem - czerpał radość z możliwości, jakie daje młodość.

     Wszystko zmieniło się, kiedy poszedł na studia. W 1858 r. wstąpił na wydział prawa Uniwersytetu Neapolitańskiego. Na fotografii z czasów studenckich widzimy młodzieńca o chudej twarzy, z zaczesanymi do tyłu włosami, z podkręconymi wąsami i niewielką bródką. Z głową lekko przechyloną, jakby i z wyzwaniem patrzy na fotografa. W oczach i widzimy bunt wobec zastanego świata. Burzliwy okres w historii Włoch nie oszczędził również młodego Bartola. W tym czasie uniwersytety zostały opanowane przez ateizm, materializm i liberalizm. Ciekawe jednak, że tryumf rozumu, jaki opanował włoskie uczelnie, pokojowo współżył z renesansem irracjonalizmu. Wielu studentów, a nawet wykładowców, parało się spirytyzmem i okultyzmem. Otwarcie pogardzano chrześcijaństwem i zwalczano teologię katolicką, niektórzy wykładowcy jawnie występowali przeciw Kościołowi.

     Pod wpływem otoczenia i lektury "Życia Jezusa" Ernesta Renana wiara Bartola uległa załamaniu. Wstąpił do popularnej w Neapolu sekty spirytystycznej i podjął praktyki okultystyczne. Był tak gorliwym adeptem, że w niedługim czasie przywódca sekty, zwany antybiskupem, mianował go kapłanem szatana. W czasie jednego z rytuałów Bartolo oddał duszę diabłu. W tym stanie trwał półtora roku. Udawał w prześmiewczy sposób sprawowanie sakramentów świętych, organizował seanse spirytystyczne, brał również udział w publicznych wystąpieniach antypapieskich organizowanych przez masonerię. Długie posty, diaboliczne wizje, nasilająca się depresja doprowadziły Bartola na skraj obłędu. Jeden z jego przyjaciół z sekty, wyniszczony psychicznie, popełnił samobójstwo.

     W nawróceniu pomogli Bartolowi bliscy. Pewnego dnia usłyszał głos zmarłego ojca, który błagał go o powrót do Boga. Przestraszony i zdesperowany Bartolo poprosił o pomoc przyjaciela rodziny prof. Vincenza Pepego. Ten po długiej rozmowie przekonał go do opuszczenia sekty. Oddał go również pod opiekę o. Radentego. U niego Bartolo wyspowiadał się i wkrótce wybrał go na kierownika duchowego. W 1871 r., w dzień Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie, został przyjęty do trzeciego zakonu dominikańskiego i przybrał imię Rosario - brat Różaniec. Równocześnie odbywał pokutę. Odwiedzał dawnych znajomych z sekty i namawiał ich do nawrócenia. Spotykał się drwiną, jednak nie odnajdziemy świadectw o próbie zatrzymania Bartola w sekcie. Swobodnie chodził on nie tylko do znajomych, ale też krążył po kawiarniach i miejscach spotkań, publicznie wyrzekając się swoich błędów. Niesłychane, że udało mu się pojawić na seansie spirytystycznym. Trzymając w dłoniach medalik Matki Bożej, zawołał: "Wyrzekam się spirytyzmu, bo jest on tylko plątaniną kłamstw i błędów!". Na fotografii, która została wykonana po upływie dziesięciu lat od opuszczenia sekty, widzimy dojrzałego mężczyznę, który łagodnie patrzy w dal przez binokle i delikatnie się uśmiecha - choć trudno być pewnym, bo broda i wąsy zasłaniają dolną część twarzy. Uśmiechają się oczy.

W CZYSTEJ MIŁOŚCI

     Po uzyskaniu doktoratu z prawa w 1864 r. Bartolo powrócił w rodzinne strony. Niedługo potem poznał owdowiałą matkę pięciorga dzieci, hrabinę Mariannę de Fusco. Jako adwokat został poproszony o administrowanie jej dobrami i roztoczenie opieki prawnej nad jej dziećmi. Kiedy zaczęły pojawiać się złośliwe plotki na temat ich przyjaźni, za radą papieża Leona XIII postanowili się pobrać, ale z zamiarem życia w czystej miłości.

     Kwestia życia duchowego nie dawała jednak Bartolowi spokoju. W tym czasie Opatrzność Boża skierowała jego kroki do Doliny Pompej ańskiej. Po raz pierwszy udał się tam w sprawach majątkowych żony. Podczas spaceru wpadł w stan przygnębienia. Opisał tamten moment we wspomnieniach: "Pomimo pokuty wciąż gnębiła mnie myśl, że należę do szatana i nadal jestem jego niewolnikiem, a on oczekuje na mnie w piekle. Rozważając to, popadłem w rozpacz i byłem bliski samobójstwa. Wtedy usłyszałem w moim sercu echo słów ojca Alberta, powtarzającego za Maryją: "Ten, kto propaguje mój Różaniec, będzie zbawiony". Te słowa oświeciły moją duszę. Upadłem na kolana i zawołałem: "Jeżeli te słowa są prawdą, to osiągnę zbawienie, ponieważ nie opuszczę tej dzikiej krainy, dopóki nie rozszerzę tutaj Twojego Różańca". W tym momencie rozległ się głos dzwonu kościoła parafialnego, obwieszczający ludziom czas modlitwy Anioł Pański. Było to jakby przypieczętowaniem mojej decyzji". W ten sposób rozpoczęła się historia cudownego obrazu i sanktuarium w Pompejach. Kapłan szatana został apostołem Różańca. I błogosławionym Kościoła katolickiego.

     Na miejscu maleńkiego kościoła, do którego przywiózł obraz na wozie z obornikiem, stanęła ogromna świątynia, którą corocznie odwiedzają tysiące pielgrzymów. Setki ludzi otrzymują od Boga łaski dzięki modlitwie różańcowej i Nowennie Pompej ańskiej. Cała działalność apostolska Bartola odwoływała się do wiary Kościoła, który widzi w Matce Bożej tę, która starła głowę szatana. W krytycznym momencie życia to właśnie Różaniec stał się dla niego nadzieją zbawienia. Tak jak na wielu obrazach widzimy Matkę Bożą, która wyciąga z piekła ludzi za różaniec, podając go im jako ostatnią deskę ratunku, po której wstępują do nieba.

DZIESIĘĆ DO TYSIĄCA

     Wielki czciciel Matki Bożej, również tercjarz dominikański, św. Ludwik Maria Grignion de Monfort w swoim "Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny" przytacza historię z kronik dominikańskich o heretyku opętanym przez piętnaście tysięcy szatanów. Działo się to w pobliżu Carcassone, gdzie św. Dominik wygłaszał kazanie o Różańcu. Szatani ci, na rozkaz dany przez Maryję, ku własnemu zawstydzeniu zostali zmuszeni wyznać pochwałę nabożeństwa do Matki Bożej i opuścić biednego człowieka.

     Warto zwrócić uwagę na liczbę szatanów, ponieważ wydaje się, że jest ona ściśle związana z modlitwą różańcową. Na każdą z piętnastu tajemnic przypada tysiąc złych duchów, czyli na każde "Zdrowaś Maryjo" cała setka. Średniowieczny autor legendy chciał w ten sposób pokazać moc modlitwy różańcowej. Jeden dziesiątek Różańca odmawiany z wiarą może zwyciężyć tysiące wrogów. Warto nie zapominać o tej pomocy, jaką daje nam Bóg przez ręce Matki Bożej.

Wojciech Surówka OP

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, nr 728

Komentarze nie dotyczące Nowenny Pompejańskiej nie będą zamieszczane

Wasze komentarze:
 Stasio : 30.08.2019, 00:58
 UKOCHANA MATKO BOSKA POMPEJANSKA MODLE SIE CODZIENNIE DO CIEBIE ZA UZDROWIENIE MOIEJ UKOCHANEJ CELERINY!!! WIERZE W CIEBIE CALYM MOIM SERCEM ZE PROSBA MOJA ZASTANIE WYSLUCHANA!!! IN JESUS NAME!!! AMEN, AMEN, AMEN!!!
 Asia: 28.08.2019, 19:17
 Odmówiłam kilka nowenn. Za każdym razem otrzymałam łaski. Siłę, radość, pokój w sercu. Dziękuję Maryjo za siłę do rozwiązania spraw po ludzku nie do rozwiązania. I siłę do wytrzymania trudnych doświadczeń. Mało brakowało, a nie skończyłabym studiów że względów zdrowotnych i dostała niewielką rentę. Dzięki Bogu problemy zdrowotne odeszly w niepamięć. Studia skończyłam. I teraz mam bardzo dobra pracę. A co jakiś czas dostaje kolejne oferty pracy. Mam zamiar odmówić kolejna nowenne w intencji założenia rodziny i spotkania dobrego męża. Mam nadzueje, że i tym razem Matka Boża pomoże i da potrzebne łaski i sama najlepiej wszystkim pokieruje.
 Matka: 28.08.2019, 16:46
 Od 15.08 .19 odmawiam Nowennę Pompejańską zwracając się z prośbą o zawarcie sakramentu małżeństwa przez mojego syna.Proszę Cię Maryjo - jeśli taka wola Twego Syna- pomóż!!!
 Joanna: 27.08.2019, 20:45
 Oto moje świadectwo. Nie wiem czy w ogóle ludzie niewierzący w Najświętszą Matkę Boską zaglądają w ogóle na takie strony poświęcone modlitwie ale to do nich głównie kieruję moje świadectwo. Ja jestem wierząca i zawierzam Matce Najświętszej wiele spraw, ostatnio jednak dotknęła mnie prawdziwie „beznadziejna” sprawa: u mojego taty wykryto nowotwór złośliwy płuca. Na początku się załamałam ale tylko przez chwilę, gdyż od razu przyszła myśl, że jeśli człowiek nic nie może, to przecież Maryja może wszystko. Nowenne zaczęłam odmawiać jeszcze będąc w rozterkach o zdrowie taty, ale już po kilku dniach spłynął na mnie spokój, że wszystko będzie dobrze. Po prostu. Nie płakałam już, bo wiedziałam, że Najświętsza Panienka uczyni mi tę łaskę. Ona nie odmawia swoim dzieciom. Ale trzeba naprawdę wierzyć. Bezmyślne, mechaniczne „odklepywanie” różańca bez wiary w moc Maryi nic nie da. Ja wierzyłam i właśnie dzisiaj 18 dni po odmówieniu nowenny dowiedziałam się, że lekarze robiący naświetlania nie widzą już guza! DZIĘKI CI O PANI!
 N + P + M: 25.08.2019, 21:47
 Maryjo pomóż mojej rodzinie . Proszę Cię całym serce o szybki powrót mojego męża z więzienia i żeby sprawy w sodzie zakończyły się pozytywnie . Amen
 Agnieszka: 22.08.2019, 13:37
 Proszę Cię Maryjo o zdrowie dla mojej mamy i siły. Ty wiesz, ile rzeczy mamie dolega, ciagle w bólu . Z jednej choroby wpada w drugą. Błagam, żeby wynik biopsji wyszedł dobry, żeby mama nie musiała znowu kolejną chorobą sie martwić. Maryjo Kochana przyjmij moją Nowennę Pompejańską i usłysz moje wołanie o zdrowie dla mamy.
 Edyta : 22.08.2019, 00:11
 Bedac z pielgrzymka w Medjugorie w pazdzierniku 2018 roku prosilam Maryje o znak co mam robic jak poradzic sobie w klopotach w malrzenskich, prosilam Maryje o znak i otrzymalam namacalny znak. W ostatni dzien pielgrzymki odtrzymalam od nieznajomej kobiety rozaniec z obraczkami . Kobieta powiedziala mi modl sie za swoje mlarzenstwo. Ja jednak nie moglam sie pozbierac az do 14 sierpnia 2019 kiedy to Maryja dala mi ta laske ze moge sie modlic. Tuz po zakonczeniu pieszej pielgrzymki na Jasna Gore w drodze do domu dostalam laske zaczecia odmawiania Nowenny Pompejanskiej o wypelnienie sie woli bozej w trudnej sytuacji malrzenskiej...trwam w modlitiwe i wierze ze Maryja przeprowadzi mnie przez nowenne...a co najwarzniejsze da konkretne rozwiazanie.
 Wdzięczna: 20.08.2019, 16:50
 Jakiś czas temu odmawiałam Nowennę Pompejańską za moje małżeństwo. Maryja obdarzyła mnie ogromnym pokojem, codziennie pomagała przejść przez trudną sytuację. Pomogła Nam, przez jakiś czas było pomiędzy mną a mężem dobrze. Chociaż obecnie znowu jest ciężko, wierzę że Matka Boża pomoże nam się pojednać i przebaczyć sobie nawzajem. Bardzo długo zwlekałam z napisaniem tego świadectwa, pomimo że pomiędzy mną a mężem ponownie jest źle to wiem że Maryja jest z nami i nam pomaga.
 Barbara: 19.08.2019, 04:52
  17.08.2019 rozpoczęłam nowennę pompejańską o powrót do zdrowia dla Roberta.Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć Najukochańsza Matko.Rozpoczęłam tę nowennę z niepokojem, czy dam radę, ale z wielką wiarą, miłością ,nadzieją i ufnością o wysłuchanie mojego błagania. Proszę o pomoc i opiekę o wytrwanie do końca . Trzeci dzień modlitwy a moje serce napełnia się coraz większą miłością do Ciebie Maryjo i do Twojego Syna. Zaczynają dziać się małe cuda. Matko Kochana dziękuję Tobie i Twojemu Synowi. Pomagaj Robertowi w cierpieniu , chroń go , napełniaj jego serce nadzieją , pokojem a najbliższych otaczaj opieką. Królowo Różańca Świętego módl się za nami.
 Beata: 18.08.2019, 21:22
 Najświętsza Matko modlę się do Ciebie o łaskę uzdrowienia mojej córeczki, wiem ze jestes Matką cierpliwie słuchającą a ja pokornie Ciebie proszę abyś wyprosiła dla mnie tę łaskę u swego Syna o którą Cię proszę. Niech się stanie Twoja wola.
 Beata: 18.08.2019, 21:21
 Najświętsza Matko modlę się do Ciebie o łaskę uzdrowienia mojej córeczki, wiem ze jestes Matką cierpliwie słuchającą a ja pokornie Ciebie proszę abyś wyprosiła dla mnie tę łaskę u swego Syna o którą Cię proszę. Niech się stanie Twoja wola.
 Malgorzata: 17.08.2019, 20:48
 Właśnie 15.08.2019r. Rozpoczęłam nowennę z wielkim lękiem.i strachem że nie dam rady że nie uda mi się dotrwać do końca. Przymierzalam się dłuższy czas mam intencje za syna Marcina To bardzo dobry syn i człowiek jakoś mu się nie układa w życiu. Jest samotny od dłuższego czasu nie może znaleźć pracę. Wszystko układam mu się nie tak jak.powinno.Wszystko z wielkim.trudem i pod górę. Jakby jakieś żle fatum. Syn to znosi dzielnie a mnie jest to bardzo żal. Proszę Cię Nasza Ukochana Mateczko dopomóż pobłogosław otocz opieką mojego syna, proszę dopomóż abym wytrwala w modlitwie.
 Bożena : 15.08.2019, 20:48
 Maryjo dzisiaj obchodzimy Twoje wniebowzięcie zaczynam nowennę proszę Cię doprowadź Roberta do Pana Jezusa zagubił się zupełnie o ratuj go
 Czcicielka: 15.08.2019, 19:10
 Matko dziękuję ci za cud mojego syna. Gdy po pierwszym poronieniu usłyszałam o nowennie postanowiłam również poprosić Panienke o cud. W sumie o ciążę i dziecko odmówiłam 5 razy , nie było łatwo w czasie trwania modlitwy poroniłam jeszcze 2 razy, ale wiedziałam że moja prośba zostanie wysłuchana. I tak się stało. Dzięki Matce Bożej mam cudownego synka. Każdego dnia dziękuję za niego i proszę o zdrowie
 Bożena: 15.08.2019, 11:27
 Matùchno uproś mi łaskę zdrowia. Dziś skończyłam nowennę i czekam na cud.
 Magda: 14.08.2019, 05:25
 Odmawiam 3 raz Nowennę. Jeszcze nie zostałam wysłuchana mimo że ciągle mam taką samą intencje. Ale mimio to wiem że Mateńka jest przy mnie. Może tym razem mnie wysłucha bo bardzo mi na tym zależy. Myślałam że nie dam rady odmawiać 3 razy różańca w ciągu dnia. Okazuje się że to wcale nie trudne jeżeli ma się cel. Matko opiekuj się mną i całą moją rodziną. Ty wiesz najlepiej co jest dla nas dobre.
 Dorota: 13.08.2019, 22:55
 Matko Boża Pompejanska. Proszę o zdrowie dla mojej rodziny. Żebym ja poradziła sobie z nerwica lękowa która utrudnia mi życie. Amen.
 Kasia: 10.08.2019, 10:58
 Proszę o zdrowie mojej córeczki Zofii
 Dawid: 08.08.2019, 16:47
 Matko Boża proszę o uzdrowienie psychiczne z depresji,która tak bardzo komplikuje moje życie,módl się za nami.
 EWA.....: 05.08.2019, 07:21
  MARYJO MATKO BOZA POMOZ RODZINIE MOJEGO SYNA PIOTRA , ABY ZAPANOWALA MILOSC I ZGODA .WYSLUCHAJ MEJ PROSBY . AMEN...
[1] [2] [3] [4] [5] [6] (7) [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Pełna wersja | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej